Reklama

Tragedie, które przed rokiem wstrząsnęły powiatem, wciąż niewyjaśnione

Kartuska prokuratura w ostatnich miesiącach umorzyła dwa postępowania w sprawach, którymi przed rokiem żył nie tylko powiat kartuski. Chodzi to o znalezione zwłoki noworodka w jeziorze Klasztornym oraz 47-letniego mężczyzny w Gaju Świętopełka.

Na zwłoki, a raczej szczątki umieszczone w reklamówce i dryfujące po jeziorze Klasztornym natrafiła 19 maja ub. roku przechadzająca się tamtędy kobieta. Dopiero badania sądowo - medyczne potwierdziły, że mowa tu o szczątkach ludzkich - noworodka płci męskiej. Niestety mimo wielu, jak podkreśla prokuratura, podjętych działań, nie udało się ustalić matki porzuconego noworodka.

Udało się jednak ustalić to, że w tym przypadku nie doszło do zabójstwa, bo dziecko urodziło się już martwe.

- Z badań szczątków, które przeprowadził Zakład Medycyny Sądowej w Akademii Medycznej w Gdańsku wynika, że dziecko urodziło się martwe. Niemniej w toku postępowania, które było chyba najszerzej zakrojonym postępowaniem od wielu lat, mimo typowania wielu osób jako rodziców noworodka nie zdołano ustalić matki tego dziecka - wyjaśnia prokurator rejonowy Marek Kopczyński.

Prokurator 30 kwietnia 2014 roku umorzył więc postępowanie w sprawie pozbawienia życia przez matkę w okresie porodu i pod jego wpływem dziecka, którego zwłoki ujawniono w maju wobec braku znamion czynu zabronionego.

Dodajmy, że podczas wyjaśniania tej sprawy ujawniono inną zbrodnię. Typując matkę noworodka z jeziora Klasztornego śledczy dotarli do nastoletniej mieszkanki gminy Przodkowo, która dwukrotnie urodziła dzieci i porzuciła je w lesie. W tej sprawie trwa proces sądowy.

Nie udało się też zakończyć sprawy dotyczącej śmiertelnego pobicia mężczyzny w Gaju Świętopełka.

Do tej tragedii doszło na początku września 2013 roku. Po roku od dramatycznych wydarzeń w kartuskim gaju, nadal nie poznaliśmy ich sprawców.

- Prokurator po przeprowadzeniu wszystkich czynności w sprawie 26 czerwca 2014 roku umorzył postępowanie wobec niewykrycia sprawcy. W toku postępowania ustalono, że do zgonu pokrzywdzonego doszło w skutek urazów mechanicznych zadanych przez inną osobę - mówi szef kartuskiej prokuratury Marek Kopczyński.

Czyn, którego dopuścili się jak dotąd nieznani sprawcy, został zakwalifikowany jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Choć postępowanie zostało umorzone, policja nadal wykonuje czynności operacyjno - rozpoznawcze w tej sprawie. W przypadku ujawnienia nowych okoliczności, dochodzenie zostanie wznowione.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2014-08-16 22:07:10

    Nie chce mi się z tobą gadać, trzeba było studiować prawo a nie pedagogikę, hihihi

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2014-08-16 21:26:14

    RobinHut, a może blask Twojej wiedzy mógłby nas olśnić? :P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2014-08-16 11:44:44

    Japco, widzę że też jesteś laikiem w sprawach karnych więc może też zamilcz zamiast pisać też głupoty, zostawmy te sprawy prawnikom i organom ścigania a o swoich fantazjach rodem w W11 to możesz pisać np na "Pudelku", hihihi

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości