Choć od nawałnicy, która przeszła nad Kaszubami minął już tydzień, jej skutki nadal są odczuwalne. Najbardziej w kilku sołectwach gminy Kartuzy, gdzie straty wyrządzone przez wodę okazały się najpoważniejsze. Samorząd nadal naprawia drogi dojazdowe i pomaga w osuszaniu zalanych domostw.
Przypomnijmy, że burze z intensywnymi opadami deszczu przeszły nad naszym powiatem dokładnie tydzień temu, w poniedziałkowe popołudnie. W ciągu zaledwie kilku godzin strażacy musieli interweniować blisko 50 razy.
Zgłoszenia głównie dotyczyły zalanych piwnic, dróg i podwórek. W wielu miejscach studzienki kanalizacyjne nie nadążały z odprowadzaniem ogromnej ilości wody. W innych miejscach utworzyły się zaś rwące potoki, które okazały się niszczycielskie dla kilku lokalnych dróg, głównie gruntowych.
Wśród najbardziej poszkodowanych znaleźli się mieszkańcy sołectwa Staniszewo, Nowa Huta, Kolonia, Cieszonka i Sianowa.
- Niektórzy mieszkańcy zostali praktycznie odcięci za sprawą zniszczonych dróg i zerwanych przepustów. Mieszkania dwóch rodzin ze Staniszewa zostały zaś praktycznie całkowicie zalane. Zorganizowaliśmy im już pomoc w zakresie osuszania i doposażenia, bo wszystko co się u nich znajdowało nadaje się do wyrzucenia - wyliczała w czasie zeszłotygodniowej sesji Rady Miasta burmistrz Mirosława Lehman.
W teren ruszyli też z miejsca drogowcy, starając się przywrócić stan dróg do stanu pierwotnego. Wiele z nich po przejściu burzy okazała się bowiem nieprzejezdna.
- Angażujemy wszystkie środki i siły, by umożliwić ludziom dotkniętym tą nawałnicą dojazd do domów - zapewniał burmistrz Lehman.
Roboty drogowe cały czas trwają. Podobnie jak liczenie strat. Już teraz wiadomo jednak, że poza drogami i częścią gospodarstw domowych ucierpiała również część upraw.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze