Sabina Szlahs prowadzi gospodarstwo rolne i wychowuje trzech synów. W wolnym czasie zajmuje się malowaniem obrazów. Uwielbia przyrodę, szczególnie kwiaty. W czytelni kartuskiej biblioteki od kilku dni podziwiać można jej dzieła. Niektóre z nich są na sprzedaż.
Sabina Szlahs nie różni się od innych kobiet. Mieszka w Tuchomiu (gmina Żukowo), gdzie prowadzi gospodarstwo rolne i wychowuje trzech synów. Cały dzień ma więc wypełniony pracą. Mimo to znajduje czas, by zajmować się swoim wielkim hobby - malowaniem obrazów.
- Zawsze podobały mi się obrazy malowane ręcznie. Wydawało mi się to bardzo piękne, fascynujące i nieprzystępne. Marzyłam, że będę malować, gdy przejdę na emeryturę, ale wszystko potoczyło się inaczej - opowiada o początkach swojej kariery.
Dodaje, że początki były bardzo trudne.
- Niewiele wiedziałam o malowaniu i w chwilach zwątpienia nieraz zadawałam sobie pytanie: "Po co się męczę. Po co zadaję sobie ten trud?". Były to jednak tylko chwile, ponieważ charakter "uparciucha" sprawiał, że wytrwale dążyłam do celu - śmieje się Sabina Szlahs.
Bardzo ważną rolę w odkrywaniu pasji malowania pani Sabiny odegrał Leon Bieszke - kaszubski artysta z Rumi. Powiedział jej, że musi malować, bo ma talent, czym dodał jej wiary w siebie. Jednak największym przełomem dla jej malarstwa było poznanie Andrzeja Sobieraja, słynnego malarza marynisty, opiekującego się kołem plastycznym przy Klubie Marynarki Wojennej "Riwiera" w Gdyni.
- Pod okiem pana Andrzeja udoskonaliłam swoje umiejętności. Maluję głównie martwa naturę. W głębi duszy kieruję moje zainteresowania ku tematom kaszubskiej wsi, do tego, z czym stykam się na co dzień. Bardzo inspiruje mnie piękno pól, łąk i kwiatów. - wymienia artystka.
I dodaje:
- To, co robię daje mi głębokie poczucie spełnienia, samorealizacji. To dawanie siebie innym, bo w każdy obraz wkładam dużo energii i całe serce. Malowanie jest główna treścią mojego życia. Jestem głęboko przekonana, że ten dar otrzymałam od Boga i jest on moim przeznaczeniem
Dzieła Sabiny Szlahs można obejrzeć w czytelni Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Kartuzach. Gdyby ktoś zechciał stać się posiadaczem takiego obrazu i umilić sobie jesień malowanymi kwiatami, ma szansę kupić prace w czytelni.
Daria Kaszubowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze