Reklama

Uratowany szczeniak. Na wakacje pozbywają się czworonogów!

06/07/2006 11:52
Wczasowiczka z Gołubia uratowała pieska przed bestialskim właścicielem. Próba utopienia szczeniaka nie została zgłoszona na policję. Funkcjonariusze przyznają, że w wakacje bardzo często dochodzi do przypadków pozostawiania bądź uśmiercania psów, a polskie kary za znęcanie się nad zwierzętami są zbyt łagodne.

Pani Ola z Poznania plażowała nad Jeziorem Raduńskim, gdy dostrzegła przy brzegu mężczyznę zbliżającego się do wody z małym pieskiem. Okazało się, że gość zamierzał wrzucić szczeniaka na głęboką wodę.

- Aż mną zatrzęsło! - mówi kobieta, która o całej sprawie opowiedziała naszemu reporterowi. - Prawie wyrwałam pieska z rąk tego faceta. Nie przyszło mi do głowy, żeby zgłosić to na policję, bo najpierw zabraliśmy szczeniaka do weterynarza.

Pies był głodny. Mała suczka Pucia została nakarmiona i odchuchana. Widzieliśmy ją kiedy brykałą przed domkiem pani Oli. Jak się dowiedzieliśmy, szczeniak trafił później do domu wczasowiczki, gdzie przebywały już cztery psy.

Za znęcanie się na rok do paki

- Zgłoszenia tego typu zawsze przyjmujemy i wówczas interweniujemy - mówi aspirant Krzysztof Ulenberg z komendy policji w Kartuzach. - Powiadamiamy służby weterynaryjne. Jeśli mamy informacje, że doszło do znęcania się nad zwierzęciem, kierujemy sprawę do sądu.

W myśl Rozporządzenia o ochronie zwierząt z 1928, osoba, która dokonała czynu zabronionego, podlega karze pozbawienia wolności do 1 roku. Dodatkowo ustawa z dnia 20 maja 1971 roku, Kodeks wykroczeń zwiększyła katalog kar za znęcanie się nad zwierzętami o karę grzywny, albo nagany.

Wakacje to okres masowego pozbywania się zwierząt. Okazuje się, że obowiązek opieki nad bezdomnymi zwierzętami, należy do samorządów, czyli gmin.
Art. 11 pkt. 1 ustawy o ochronie zwierząt mówi, że „zapewnianie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie należy do zadań własnych gmin”.

Sami możemy interweniować

Polskie prawo niewystarczająco chroni zwierzęta. Nie ma przepisów wykonawczych do ustawy, gminy zupełnie nie radzą sobie z problemem bezdomnych zwierząt. Nie mają opracowanych programów walki z bezdomnością i nie wiedzą, jak reagować w sytuacjach kryzysowych, np. potrącenia psa, lub psa przywiązanego do drzewa, albo tak bestialsko potraktowanego, jak nasz szczeniak.

- Co możemy zrobić kiedy widzimy cierpiące zwierzę?

W godzinach urzędowania – zgłosić Urzędowi Miasta, Inspekcji Weterynaryjnej, Straży Miejskiej lub organizacjom prozwierzęcym, które działają na danym terenie. Ponadto przez 24 godziny możemy dzwonić pod nr 997, gdyż policja jest zobowiązana do interwencji.

- A jeśli odmówi, wymawiając się „ważniejszymi sprawami”?

Trzeba wówczas napisać skargę do wyższej instancji, np. do komendy wojewódzkiej (w skardze należy podać nazwisko policjanta, który odmówił interwencji i jego nr służbowy). Radzę wszystkim dzwonić na nr 997, gdyż rozmowy te są nagrywane, komendant je odsłuchuje i jest to podstawa do napisania skargi.

Izabela Kot
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości