Reklama

Urzędnicy kpią z prawa. Pawilon przy rondzie do prokuratury

02/11/2006 18:39
Kartuski nadzór budowlany zignorował opinię publiczną i dopuścił do dalszej budowy pawilonu w centrum Kartuz, gdzie złamano prawo budowlane. Zastępca wojewódzkiego inspektora nadzoru jest "zaniepokojony". Zawiadomiliśmy prokuraturę o popełnieniu przestępstwa.

Budowa obiektu handlowo-usługowego przy kartuskim rondzie sunie pełną parą i... nadal łamie przepisy. W ubiegłym tygodniu napisaliśmy, że obiekt powstaje z naruszeniem prawa budowlanego i to za wiedzą powiatowego inspektora nadzoru. Krzysztof Nowak, mimo dowodów na samowolę, nie wstrzymał inwestycji. Dziś okazuje się, że starostwo zdążyło już wydać pozwolenie na budowę - trzy dni po naszym artykule.

- Dla każdego budowlańca jest jasne, że to celowe działanie, żeby zalegalizować przekręt - mówi jeden z architektów powiatu kartuskiego. - Jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś dostał pozwolenie w tak ekspresowym tempie.

Próbowaliśmy zapytać Krzysztofa Nowaka, szefa nadzoru budowlanego w Kartuzach, jaki jest obecnie stan prawny inwestycji przy rondzie.

- Nie udzielam informacji przez telefon - oświadczył dzisiaj Nowak

Parę tygodni temu właśnie drogą telefoniczną Krzysztof Nowak dał nam do zrozumienia, że kartuski nadzór wykonał wizję lokalną powstającej budowli. Później wyszło, że to kłamstwo - rzekoma wizja okazała się prywatnym i nieudokumentowanym spacerem inspektora - z przechadzki wynikło, że wszystko jest w porządku.

Inwestorzy, którzy zaczęli nielegalnie wznosić pawilon w centrum miasta, wyraźnie mają w nosie prawo. Choć pozwolenie, na które czeka się u nas półtora miesiąca, otrzymali zaledwie po dwóch tygodniach, wciąż nie mają podstawy prawnej do wykonywania prac.

- Budowę można rozpocząć po siedmiu dniach od zgłoszeniu zamiaru wykonywania prac w nadzorze budowlanym - wyjaśnia Maria Kurek-Kumańska, kierownik wydziału budownictwa Starostwa Powiatowego w Kartuzach.

Nawet jeśli właściciele obiektu złożyli odpowiednie zgłoszenie w piątek, czyli kiedy dostali do ręki pozwolenie - powinni zacząć roboty najwczesniej w najbliższy wtorek. Tymczasem dzisiaj na wybetonowanej płycie robotnicy firmy Wroński uwijali się jak miło i kończyli kilkudniowe prace przy montowaniu zbrojenia.

Co na to kartuski inspektor nadzoru? Nie możemy się tego dowiedzieć. Do rozmowy przez telefon chętny jest za to zastępca Inspektora Wojewódzkiego Nadzoru w Gdańsku Grzegorz Stosik.

- Niepokoi mnie, że z tego co słyszę, utwardzenie gruntu nastąpiło w wykopie, dziwię się, że doszło do czegoś takiego na podstawie zgłoszenia - mówi.

Przypomnijmy, że zgłoszenie, które inwestorzy złożyli do starostwa jeszcze w maju, opiewało na utwardzenie gruntu - z jego wymianą. Jak tłumaczy dyrektor nadzoru z Gdańska, taki dokument może dać inwestorowi szerokie pole do interpretacji zakresu prac, łącznie położeniem płyty żelbetowej.

W Kartuzach jednak właściciele, najwyraźniej za zgodą nadzoru, posunęli się o wiele dalej. Na podstawie zgłoszenia o utwardzeniu wywieźli setki ton ziemi z placu budowy i zamiast wyrównać teren, zrobili głęboki na trzy metry wykop pod fundament.

- W zgłoszeniu nie było mowy o zmianie wysokości poziomu gruntu - zapewnia szefowa wydziału budownictwa w starostwie. - Na załączonej mapie nie ma zmiany tak zwanych kop wysokościowych. Poza tym mówi się o utwardzeniu gruntu z wymianą, czyli na miejscu starego gruntu powinien znaleźć się nowy.

Uznaliśmy, że naszym obowiązkiem jest złożenie do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa zaniechania obowiązków służbowych i spowodowania szkody w interesie publicznym przez kartuski nadzór budowlany.

W całej sprawie nadal pojawia się wiele niewyjaśnionych kwestii. Dlaczego powiatowy inspektor nadzoru nie zdecydował się na interwencję w obiekcie powstającym z naruszeniem prawa? Dlaczego wydział budownictwa wydaje w ciągu niecałych dwóch tygodni pozwolenie na budowę, którą prowadzi firma Wroński? Dowiedzieliśmy się, że właśnie ta firma faworyzowana jest w kartuskim starostwie. Z jakiego powodu inni wykonawcy muszą czekać na podobny dokument średnio półtora miesiąca?

Mamy sygnały, iż sposób wykonywania obowiązków przez kartuski nadzór budowlany już wcześniej budził wiele kontrowersji. Wiele wskazuje na to, że do sprawy będziemy musieli wrócić jeszcze nie raz.

Janusz Świątkowski

PS
Dziękujemy naszym Czytelnikom, którzy w listach przesłali nam swoje opinie na temat powstającego obiektu w centrum Kartuz. Te głosy utwierdzają nas w przekonaniu, że całą historię powinniśmy wyjaśnić do końca.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 14 - niezalogowany 2006-11-03 20:00:59

    a ja napisłem że nie do naszej, po za tym expres podaje, inni podaja i co z tego ? wszytko zostaje ukręcone... ślad ginie. A tak prawdę mówiąc to nie czytałem ani jednego zdania, wypowiedziałem się od tak. Sherr, zezwolenie jest jednym a łamanie prawda budowlanego jest zupełnie czym innym jest już ta tablica czy nie ? w 3miscie są duże budowle wstrzymywane a u nas "róbta co chceta"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    chestero - niezalogowany 2006-11-03 12:29:02

    Heh tylko spróbuj a zobaczysz... :mrgreen:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sherr - niezalogowany 2006-11-03 11:07:20

    Dic Cars - ja urzędników nie bronię, tzw. układów (choć to określenie nie z mojej bajki) też nie. Tutaj jednak mamy do czynienia z pewnym, że tak się wyrażę, życiowym podejściem urzędnika. I to trzeba pochwalić. Myślę, że większość budujących zaczyna budowę przed wydaniem pozwolenia na budowę. Szczucie na takich ludzi inspektora nadzoru budowlanego nie ma sensu. Spowolni wszelkie inwestycje. Po takiej nagonce jak tutaj prezentowana urzędnicy będą się bali czasami iść na rękę obywatelowi. Mogą stosować strajk włoski, czyli ścisłe przestrzeganie procedur, aż do bólu. Z tym nie da się żyć. Akcja tutaj podjęta narobi więcej szkody jak pożytku. A co do faworyzowania niektorych firm budowlanych, to powiem tak: ja się na tym dobrze nie znam ale tak na moje oko to śmietankę zamówień gminnych spija zupelnie inna firma.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości