Reklama

W Chwaszczynie nie chcą masztu

16/02/2006 10:43
W marcu minie rok od złożenia przez Polską Telefonię Cyfrową wniosku na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej w centrum wsi, niedaleko budynku poczty w Chwaszczynie. W październiku ubiegłego roku inwestor otrzymał od burmistrza gminy Żukowo zgodę na lokalizację, ale nie ma jeszcze decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych. Mieszkańcy protestują, bo nie chcą kolejnego masztu w swojej miejscowości.

W związku z tym, z inicjatywy żukowskich władz samorządowych, doszło wczoraj (15.02.) w chwaszczyńskiej szkole do spotkania przedstawicieli inwestora i zainteresowanych spornym przedsięwzięciem mieszkańców. Momentami było bardzo burzliwie, a nawet nieprzyjemnie, ale po kolei...

Krzysztof Galewski, przedstawiciel Polkomtelu, wyjaśniał zebranym przyczyny lokalizacji nowej 50-metrowej wieży. Stwierdził, że firma ma obowiązek jak najlepiej obsłużyć swoich klientów. Jednak w obawie przed spadkiem zasięgu, a tak może się stać już za półtora roku, musi zrealizować nową inwestycję. Stacja bazowa jest więc niezbędna.

Zabierający głos mieszkańcy ripostowali. Skoro na terenie wsi istnieje już 300-metrowy maszt, to należy właśnie tam zamontować dziesięć nowych planowych anten. Okazuje się, że maszt jest już „upstrzony” antenami różnych nadawców, ale sieć Polskiej Telefonii Cyfrowej potrzebuje więcej stacji bazowych i do tego w nowych miejscach.

Ostrą wymianę zdań sprowokował Andrzej Sobol, występujący w imieniu autorów raportu dotyczącego oddziaływania stacji na środowisko. Nie pomogły mu specjalistyczne terminy, zapewnianie o nieszkodliwości oddziaływania pola magnetycznego planowanej stacji, przeliczenia natężenia na metr kwadratowy itp., itd. Dla chwaszczynian fakt, że sporządzenie raportu zlecił inwestor, stawia jego obiektywizm pod dużym znakiem zapytania. Dyskutanci coraz głośniej chcieli dowieść swoich racji. Atmosfera gęstniała...

Wojciech Solski zarzucił autorom raportu, iż w kilku kwestiach mijają się z prawdą. – Za kuriozalny należy uznać fakt, że nie przewidziano żadnych rozwiązań wariantowych – stwierdził. – Dotyczy to zarówno lokalizacji, jak i rozwiązań technicznych. Uważam, że to przykład arogancji.

Kiedy radny Piotr Fikus stwierdził, że każdy maszt jest szkodliwy, sala odpowiedziała oklaskami. – Maszt mógłby powstać, ale jedynie poza centrum wsi – uznał radny. Podobnych głosów było więcej, co potwierdza, że na takie rozwiązanie przystaliby mieszkańcy.

Podczas ponad godzinnej wymiany zdań, ani jedna osoba nie podzielała punktu widzenia zaproszonych gości. Krzysztof Galewski, chyba zniechęcony takim obrotem sprawy, stwierdził: - Nikt nie chce na swoim terenie stacji, ale wszyscy chcą telefony.

Dyskusję zakończył burmistrz Albin Bychowski. Oświadczył, że przy podejmowaniu ostatecznej decyzji, będzie brał pod uwagę głosy mieszkańców Chwaszczyna.

WuA
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości