Reklama

W kajdankach do szkoły

07/07/2009 11:01
16-letnia Weronika z Kartuz przed kilkoma laty zaczęła unikać szkoły. Zwyczajnie wagarowała. – Dla córki nie „do przeskoczenia” był język angielski, dlatego zdecydowano córkę umieścić w klasie „specjalnej” – mówi matka dziewczyny. – To prawda, uciekała ze szkoły – dodaje. Weronika potwierdza.

Kajdanki na drogę

W poniedziałek 4 maja br. pod dom zajechał policyjny samochód. Funkcjonariusze wyprowadzili Weronikę. – Prowadząc mnie do samochodu, policjanci założyli mi kajdanki – mówi dziewczyna. – Nic o tym nie wiedziałam, inaczej bym interweniowała – mówi matka.

Policjanci zawieźli Weronikę do Torunia, do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego im. Janusza Korczaka. – Gdy prowadzili mnie do szkoły, znowu założyli mi kajdanki – mówi dziewczyna.

O owe „dyby” dziennikarze zapytali rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach Jarosławę Kreftę. – Dziewczynę konwojowali nie nasi policjanci, lecz funkcjonariusze z zespołu konwojowego z Gdańska – wyjaśniła rzecznik.

Poszukiwana, odnaleziona

Matka Weroniki odwiedziła z dziewczyną redakcję Gazety Kartuskiej. Pani Ewa zdenerwowała się na kartuskich policjantów. 29 czerwca zabrali oni z domu ją i córkę. Dlaczego? Okazało się, że Weronika figurowała w rejestrach jako... osoba poszukiwana. Funkcjonariusze przesłuchiwali, wyjaśniali. – Przecież od 4 maja Weronika była w szkole w Toruniu – mówi pani Ewa. Zawiozła ją tam właśnie policja.

– Dziewczynkę przywieziono do nas 4 maja po południu. Mieszkała w internacie. Na zajęcia lekcyjne chodziła i ukończyła klasę pierwszą gimnazjum – mówi wicedyrektor SOSW w Toruniu.

W Toruniu obecna, w Kartuzach poszukiwana

Rzecznik Jarosława Krefta wyjaśnia: – Ta sytuacja nie wydarzyła się z winy KPP. Sąd nie dostarczył nam właściwego postanowienia i istotnie, dziewczyna znajdowała się w naszych rejestrach jako poszukiwana. Matka przyszła do nas jeszcze raz i wyjaśniliśmy sytuację – mówi.

Cóż tu powiedzieć – to się nie powinno zdarzyć, ale się zdarzyło. Nie było właściwym też, jak sądzimy, postępowanie policjantów, którzy uczennicy założyli kajdanki. Na szczęście na zajęcia lekcyjne w Toruniu chodziła też bez kajdanek i nie uciekła...

Liczymy, że Weronika już nie będzie uciekać ze szkoły. Matka chciałaby, aby córka kontynuowała edukację bliżej miejsca zamieszkania – w placówce w Żukowie.

R.L.

Źródło: Gazeta Kartuska
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości