Reklama

W Somoninie powstaną drugie "Szadółki"? Wójt nabiera wątpliwości. Mieszkańcy nie składają broni

Procedura powstania nowej, większej sortowni odpadów w Somoninie ruszyła. I, gdyby nie mieszkańcy, nabierałaby właśnie tempa. Lokalna społeczność kategorycznie sprzeciwia się, by w ich sąsiedztwie powstały drugie, małe "Szadółki". Po protestach mieszkańców, wójt też nabrał wątpliwości. Inwestor wyraził chęć zmiany lokalizacji dla swojej inwestycji. Tylko obawy mieszkańców nie maleją....

Funkcjonująca przy ulicy Ceramicznej w Somoninie przeładownia odpadów, jak podnoszą mieszkańcy, już uprzykrza życie lokalnej społeczności.

- Wszędzie chodzą szczury takich rozmiarów jak koty. Szczury przegryzają przewody w samochodach, uszkadzają elewacje budynków - podnoszą mieszkańcy.

Tymczasem, jak dowiedzieli się niedawno, kilkaset metrów dalej (w obiekcie po byłej cegielni) ma powstać jeszcze większa baza magazynowo-transportowa z punktem przeładunkowym odpadów.

Ta informacja wywołała oburzenie wśród mieszkańców. Tym bardziej, że gdy zaczęli dowiadywać się o planowej inwestycji w somonińskim urzędzie, usłyszeli od urzędników, że nic im o tym nie wiadomo.

Reklama

Wójt kłamał nam w żywe oczy”

- Jak tylko dowiedzieliśmy się, że taka inwestycja ma powstać zaczęliśmy interweniować. Udaliśmy się do wójta. Usłyszeliśmy, że nic nie wie, co ma powstać na terenie starej cegielni. Warto dodać, że było to już po wydaniu przez urząd decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla tejże inwestycji. Powiedzieliśmy, że ma powstać składowisko odpadów. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że to nieprawda i wójt skierował nas do wydziału budownictwa, by tam zasięgnąć wiedzy - podkreślają mieszkańcy.

Reklama

- Dlaczego nikt nas o tym nie poinformował. W przypadku takiej inwestycji, wójt powinien zorganizować spotkanie i zapytać się mieszkańców o zdanie - dodają.

Mieszkańcy zaczęli działać. Zbierać podpisy. Pod petycją przeciwko powstaniu inwestycji podpisało się niemal pół tysiąca osób.

- Mieszkańcy są przeciwko inwestycji. Nie wyobrażamy sobie, aby w sąsiedztwie budynków mieszkalnych powstało składowisko odpadów. Za górką płynie rzeka Radunia, ujęcie wody pitnej dla Gdańska, Straszyna. Nie tak dawno przy wsparciu środków unijnych powstał szlak kajakowy. Wybudowano przystanie kajakowe. I co teraz? - grzmią mieszkańców.

Reklama

- W pierwszym wniosku inwestora znajduje się hala magazynowa o powierzchni 5.000 m dla odpadów niebezpiecznych. Nie ma na to naszej zgody - dodaje inny.

- Działka liczy 16.000 metrów kwadratowych. To drugie, małe Szadółki - puentuje kolejny z naszych rozmówców. 

Inwestor tłumaczy: „Chcę „reanimować” starą cegielnię i stworzyć bazę na miarę XXI wieku”

Głos w dyskusji zabrał też inwestor, który skierował do nas oświadczenie w sprawie planowanej inwestycji.

- Wbrew krążącym opiniom, że ma tu powstać „sortownia czy też spalarnia odpadów” informuję, że punkt przeładunkowy odpadów to nic innego jak miejsce, w którym przeładowuje się odpady komunalne w workach ze śmieciarek do większych pojazdów. Po napełnieniu większych pojazdów – tego samego dnia – wywozi się je do odbiorcy. Przeładowywanie odpadów odbywa się w zamkniętej hali. W obiekcie dba się o porządek i czystość – podkreśla inwestor, Mirosław Mielewczyk.

Reklama

Jak dodaje, teren nowej bazy zlokalizowany przy linii kolejowej w miejscu po byłej cegielni zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego jest przeznaczony pod działalność przemysłową, w tym usługowo-produkcyjną, składową i magazynową, - czyli może być przeznaczony pod planowaną inwestycję.

- Obiekt cegielni jest w bardzo złym stanie technicznym, grozi zawaleniem i od kilkunastu lat szpeci krajobraz tej części wsi. Dlatego podjąłem decyzję o próbie „reanimacji” tego terenu, wyburzeniu szpecących budynków i budowie nowej, nowoczesnej, wybudowanej w nowych technologiach bazy na miarę XXI wieku. Planowane przeniesienie bazy miałoby nastąpić w latach 2024-2025 – tłumaczy Mirosław Mielewczyk.

Reklama

Wójt nabiera wątpliwości i składa wniosek o uchylenie wydanej przez siebie decyzji

3 lutego wójt gminy Somonino wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla planowanej inwestycji. Po jej upublicznieniu do urzędu wpłynęły odwołania i protesty mieszkańców. W piątek, 21 lutego wójt spotkał się z sprzeciwiającymi się inwestycji mieszkańcami i jak przyznaje, nabrał wątpliwości.

- Podczas spotkań, wójt gminy Somonino nabrał wątpliwości co rzeczywistego zakresu i charakteru planowanego przedsięwzięcia (czy jest neutralne dla środowiska i czy ogranicza się do przeniesienia funkcjonującej już bazy) – pisze w przesłanym do nas oświadczeniu wójt Marian Kowalewski.

Reklama

- Zgodnie z procedurą, wójt gminy Somonino przekaże odwołania od decyzji środowiskowej do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Mając na uwadze interes mieszkańców, zwróci się jednocześnie z wnioskiem o jej uchylenie w celu przeprowadzenia pogłębionego postępowania wyjaśniającego. Do czasu zajęcia stanowiska przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze decyzja jest nieostateczna i nie podlega wykonaniu. W przypadku jej uchylenia i skierowania sprawy do ponownego rozpoznania, wójt gminy Somonino przeanalizuje wszystkie okoliczności, przede wszystkim zarzuty i obawy mieszkańców – podsumowuje wójt gminy Somonino.

Baza jednak poza Somoninem? Inwestor: „zamierzam współpracować z wójtem”

Reklama

Po spotkaniu z włodarzem Somonina inwestor kontrowersyjnej inwestycji zamierza poszukać miejsca pod bazę poza Somoninem.

- Z uwagi na pojawiające się informacje o negatywnym odbiorze planowanej inwestycji przez mieszkańców wsi Somonino zostałem poproszony o spotkanie z wójtem gminy Somonino oraz przewodniczącego Rady Gminy. Na spotkaniu włodarze gminy przedstawili argumenty mieszkańców i wyrazili chęć pomocy przy znalezieniu nowej, innej lokalizacji dla powstającej bazy – poza Somoninem. Wyraziłem zainteresowanie tą propozycją i zamierzam współpracować z panem wójtem w tym temacie – zaznacza inwestor Mirosław Mielewczyk.

Reklama

- Niestety teren cegielni będzie szpecił tę część wsi Somonina przez kolejna lata – podsumowuje.

Mieszkańcy: „Nie składamy broni. To dopiero początek walki”

- Cieszymy się, że pod naporem mieszkańców, wójt obrał inny kurs. Dla nas jednak nie jest to koniec walki. Wciąż pozostaje wiele pytań, zagrożeń i wątpliwości. Cały czas mówi się o przeniesieniu bazy z drugiego końca ulicy. Pytamy więc na jakiej podstawie, skoro baza przy ulicy Ceramicznej 1 należy do innego właściciela? - zastanawiają się mieszkańcy. 

Reklama

Jak dodają też, to, że wójt nabrał wątpliwości co do inwestycji, a inwestor wyraził chęć poszukania innej lokalizacji, nie jest dla nich zakończeniem tematu. Wręcz przeciwnie. 

- Mamy wiele obaw. Może być tak, że w związku z naszym protestem, inwestor wróci do planu budowy jedynie bazy transportowo-przeładunkowej, a dopiero po jej wybudowaniu rozszerzą działalność o składowanie odpadów niebezpiecznych. Dla nas jest to tylko uśpienie tematu - mówią nasi rozmówcy. 

Dlatego też nie spoczną, dopóki wójt nie spotka się z mieszkańcami, a Rada Gminy Somonino nie przystąpi do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego i nie wykreśli z niego możliwości powstania na tej działce składowiska odpadów.

Reklama

- Dla nas na tej działce mogą powstać różne rzeczy. Nie chcemy przeszkadzać komuś w rozwijaniu biznesu. Może powstać tu inna działalność, a na pewno nie zgadzamy się na składowisko odpadów. Do tego nie dopuścimy - podsumowują mieszkańcy.  

Do sprawy będziemy wracać. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-02-25 20:05:09

    z jednej strony wiatraki chamujace budowy a z drugiej planowane wysypisko takie mamy piekne kaszubskie wsie ...chyba trzeba uciekac ..a gdzie wladze promujace interesy mieszkancow ...takie inwestycje gdzies na odludzie trzeba przeniesc chyba mam racje ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-02-25 20:37:43

    No niestety trzeba się postarać by wymyślić, że we wsi, która głownie jest nastawiona na rozwój terenów mieszkaniowych i usługowych, walnąć takie coś.
    Pożyjemy, zobaczymy co się stanie, ale wiadomo, że trzeba monitorować i przygotować się na drugi atak. Pierwszy został odparty, ale podejrzewam, że drugi może być groźniejszy.
    Najgorsze jest to, że sprawa toczy się już od października (to jest oficjalna data, bo planować musieli dużo dużo wcześniej) i nasza gmina na czele w wójtem i częścią radnych i sołtysem (też radny) chciała to zrobić cichaczem. Opozycja radnych prawdopodobnie nawet o tym nie wiedziała.
    Szkoda, bo fajnie się zapowiadało, ale szybko pękło, jak zbyt nadmuchany balonik.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Xyz - niezalogowany 2020-02-26 00:50:23

    Gmina Somonino zasługuje na więcej... Więcej śmieci, więcej wiatraków, więcej kasy w kieszeni rządzących! Brawo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości