Powalone drzewa, które przerwały linie elektryczne, są główną przyczyną braku prądu w setkach gospodarstw domowych. Przez całe święta energetycy zmagali się z awariami. Jeszcze dziś wielu mieszkańców pozbawionych jest elektryczności, a nieraz także wody.
Już w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia wielu mieszkańców powiatu kartuskiego czekała przykra niespodzianka - od wczesnych godzin porannych nie mieli prądu w swoich mieszkaniach. Stało się tak między innymi w części gminy Kartuzy, gminie Przodkowo czy gminie Stężyca.
W pierwsze i drugie święto kilkudziesięciu energetyków wyruszyło w teren, gdzie od godz. 6 do godz. 23 zmagało się z powalonymi drzewami. I o ile w niektórych miejscowościach udało się usunąć awarie, o tyle w poświąteczny poniedziałek sporo wsi wciąż jest pozbawionych energii elektrycznej. Czytelnicy informują, że prądu nie ma jeszcze w Smętowie, Mezowie i Stężycy. A to z pewnością nie jedyne miejscowości.
Co na to dostawca energii?
Rzecznik prasowy Energa - Operator SA Alina Geniusz - Siuchnińska nie chciała rozmawiać z prasą. Odesłała bezpośrednio do komunikatów dostępnych na stronie internetowej spółki.
Można z nich dowiedzieć się, że w poniedziałek od godziny szóstej rano kilkudziesięciu energetyków ponownie ruszyło w teren, by przywrócić zasilanie w około czterystu gospodarstwach pozbawionych prądu w województwie pomorskim.
Praca nie należy do najłatwiejszych - część miejsc, w których są uszkodzenia linii, jest bardzo trudno dostępna. Można do nich dojść wyłącznie pieszo w głębokim śniegu, niosąc sprzęt potrzebny do naprawienia elementów sieci. Część prac można wykonać jedynie w świetle dziennym.
Jeden z pracowników Energa Operator (imię i nazwisko do wiadomości redakcji - przyp. red.) wyjaśnił, jak sytuacja wygląda z punktu widzenia energetyków.
- W święta pracowaliśmy po szesnaście godzin na dobę. Awarie spowodowane były złą pogodą, ale mimo wszystko tempo usuwania szkód w poprzednich latach było znacznie szybsze. Spowodowane jest to tym, iż Energa od pewnego czasu wprowadza zmiany w swojej firmie. Rozdzielone zostały działy, dyżurni i pogotowie pracują w innych miejscach, co pogorszyło koordynację między nimi - tłumaczy nasz informator..
- Wszystko z powodu wprowadzanej restrukturyzacji. Jeśli niedawno pracownik dowiedział się że jego dział jest niepotrzebny i od pierwszego stycznia wchodzi w struktury innego działu, a docelowo zostanie wydzielony do spółki zewnętrznej, to trudno się dziwić, że nie jest zmotywowany do pracy w święta - dodaje pracownik Energi.
Wciąż trwa usuwanie awarii. Tylko w w powiecie kartuskim podczas świątecznego weekendu na drogi zwaliło się dwadzieścia jeden drzew. Gdyby policzyć drzewa powalone na polach, byłoby ich z pewnością co najmniej dwa razy tyle.
Daria Kaszubowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Energię trzeba zmusić do odszkodowań za straty poniesione przez odbiorców.