Reklama

Wlep mandat „cwaniakom” za kółkiem

13/05/2010 13:24
„Wydaje mi się, że coś na tym zdjęciu jest nie tak” – pisze do nas jeden z czytelników portalu, poruszając problem plagi zajmowania przez kierowców miejsc parkingowych przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych. Okazuje się, że nie trzeba w takim wypadku liczyć wyłącznie na spostrzegawczość straży miejskiej czy policji.

Obraz samochodu parkującego na tzw. kopercie lub też tuż pod znakiem sugerującym, że jest to miejsce przeznaczone wyłącznie dla osób niepełnosprawnych, da się zauważyć codziennie, na każdym kroku. Nie pomagają ani ogólnopolskie akcje medialne piętnujące tego typu zachowania (jak chociażby głośna „Zabrałeś moje miejsce, zabierz moje kalectwo”), ani też surowe mandaty karne, które podniesiono ze 100 do aż 500 złotych.

- Ludzie nie stosują się do warunków przestrzegania parkowania w takich miejscach. Zresztą nie tylko do tych znaków. Większość kierowców nie stosuje się do absolutnie żadnych zasad ruchu drogowego. Wystawiliśmy z tego tytułu już sporo mandatów, ale nie wiedzieć czemu kierowcy notorycznie i w pełni świadomie łamią te przepisy – potwierdza Wiesław Formela, szef kartuskiej Straży Miejskiej.

Problem jest o tyle złożony, że miejsca te nie są wybierane przypadkowo, a ich lokalizację uzależnia często możliwość szybkiego i łatwego dostania się do chodnika. Place takie są również szersze niż pozostałe, dzięki czemu niepełnosprawny może szerzej otworzyć drzwi auta i bezpiecznie sięgnąć do bagażnika.

Mimo to, wielokrotnie bywa tak, że uczestnicy ruchu drogowego zupełnie lekceważą sobie te potrzeby. Okazuje się jednak, że „zwykli śmiertelnicy” nie są wobec tej plagi zupełnie bezbronni. Zdjęcie, które przesłano nam drogą mailową, przy zachowaniu określonych warunków, mogłoby bowiem przyczynić się do wystawienia mandatu niepokornemu kierowcy.

- Samo zdjęcie nie jest podstawą do podjęcia przez nas jakichkolwiek działań. Jeśli jednak zostanie ono przyniesione nam osobiście, a autor podpisze oświadczenia, że to on wykonał fotografie i przedstawia ona stan faktyczny, wówczas kierowcę takiego możemy ukarać – przekonuje komendant Formela.

Warto więc może w niektórych sytuacjach się pofatygować, zabawić w strażnika-społecznika i nauczyć kultury jazdy niektórych zmotoryzowanych. Rozwiązanie takie sugerujemy w pierwszej kolejności naszemu czytelnikowi, który nie kryje irytacji faktem, że właściciel samochodu widocznego na zdjęciu „upodobał sobie to miejsce i jakoś nie ma zamiaru go opuszczać.” Miejmy jednak na uwadze, że aby zdjęcie mogło stanowić materiał dowodowy, powinno ono być odpowiednio wykonane, z wyraźnie widocznym numerem rejestracyjnym pojazdu oraz znakiem, potwierdzającym, że parkowanie w tym miejscu jest dozwolone tylko dla określonej grupy kierowców.

Mniej energicznym obserwatorom pozostaje zawsze telefoniczne poinformowanie strażników o zaistniałej sytuacji i oczekiwanie z nadzieją na interwencję.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zabka - niezalogowany 2010-05-31 12:06:12

    Witam serdecznie, widzę że poruszyło co niektórych to zdjęcie... a więc, to miejsce należy do mnie... proponuję wszystkim którzy wypowiadają się na temat mojego obecnego zamieszkania na zapoznanie się z sytuacją a nie sianie domysłów!!!!!! A więc wszem i wobec oznajmiam że moim miejscem zamieszkania są Kartuzy, i to mieszkanie należy i będzie należało do mnie. O ile mi wiadomo mam prawo pracować w dowolnym miejscu w Polsce i to też uczyniłam. Obecnie pracuję w Inowrocławiu, a do domu przyjeżdżam czasami na tydzień a czasami na 2 lub 3 tygodnie, innym razem na weekend. Miejsce parkingowe widoczne na zdjęciu należy do mnie, ale w czasie mojej nieobecności wszystkie osoby które tam parkują czynią to po uprzednim poproszeniu o pozwolenie. Dzwonią do mnie bądź do innych domowników czy MOGĄ - są to osoby pełnosprawne jak i niepełnosprawne! Mogłabym zakazać tam parkować, nawet postawić sobie szlaban ale nie uważam że to konieczne. Wiem że miejsc parkingowych brakuje, to też każdy kto zapyta czy może zaparkować to po prostu parkuje. Rozumiem że gdybym zastawiła to miejsce to ludzie mogliby mieć pretensje że mnie nie ma i że miejsce stoi puste, ale w sytuacji takiej, kiedy udostępniam to miejsce innym - w dobrej wierze - nie rozumiem takiej reakcji na tą sytuację! A szanownych życzliwych sąsiadów którzy zrobili to zdjęcie proszę o trochę zastanowienia bo wy też możecie kiedyś nie znaleźć miejsca i pewnie też poprosicie o zgodę na zaparkowanie. A dla tych którym bardzo przeszkadza moja rejestracja na znaku mogą odetchnąć, zmieniam samochód i teraz to miejsce będzie tylko i wyłącznie dla osób niepełnosprawnych. Pozdrawiam serdecznie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    PiotrJan - niezalogowany 2010-05-17 07:37:49

    Witam, problem jest w tym, że samochodów jest wiecej niz miejsc parkingowych. I raczej sie to nie zmienie, patrząc na przyrost ilosci samochodów. nawet gdyby zabudować parkingami wszystkie planowane na ten cel tereny (głównie trawniki) to i tak dla wszystkich nie znajdzie sie miejsce. Drugim problemem jest chęć parkowanie "przed swoją klatką", co ze wzgledu na usytuowanie budynku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dj - niezalogowany 2010-05-14 18:26:12

    @ukryty: Nie zupełnie. Jeśli mieszkańcy interesowali się swoją nieruchomością, życiem S-ni itp. to raczej wiedzieli, że teren, na którym parkowali nie należy do terenów S-ni i niestety trzeba było się liczyć z taką sytuacją, że kiedyś znajdzie się właściciel lub ktoś inny to kupi kto zagospodaruje go na swoje potrzeby. Ale gdy mieszkańcy dowiedzieli się o tym, że nie jest to teren S-ni dopiero niedawno, a cały czas żyli w przekonaniu, że jednak do nich "należy" no to sorry, ale mieli wiele, wiele lat na weryfikację tego faktu w dokumentach S-ni, zwłaszcza gdy tak głośno się zrobiło przy okazji taniego wykupu mieszkań wraz z gruntami. Z doświadczenia wiem, że współwłaściciele innych nieruchomości sprawdzali w S-ni jak przebiega granica ich nieruchomości czy nawet sąsiadujących, a które ewentualnie są gruntami wspólnymi. Co do garaży, to faktycznie nie najlepsze rozwiązanie, bo chyba w obecnej sytuacji mieści się tam więcej pojazdów niż gdy wybudowane zostaną garaże, chyba że będzie to garaż podziemno-piętrowy w co wątpię bardzo. Obecnie (niestety) trzeba szukać wolnych gruntów na parkingi jedynie kosztem trawników i każdego wolnego skrawka terenu, który można by wykorzystać (wyłączając z tego place zabaw - tych nigdy nie będzie za dużo). Nie da się ukryć, że samochodów jednak przybywa i nadal będzie przybywać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości