Reklama

Wypożyczalnia... z kołyską. Gminna Biblioteka Publiczna w Stężycy obchodzi 60-lecie

14/10/2008 10:32
Za ponad tydzień stężycka biblioteka obchodzić będzie 60-lecie działalności. W tym czasie czterokrotnie zmieniała swoją siedzibę. W aktualnym obiekcie istnieje od 10 lat. Podczas jubileuszowych uroczystości biblioteka otrzyma imię doktora Aleksandra Majkowskiego.

Kiedy tylko przekroczy się próg Gminnej Biblioteki Publicznej w Stężycy, zaskakuje czytelnika rzadki widok. Tuż przy regale stoi bowiem kołyska... z książkami.

– Ten mebel ma swoją historię – tłumaczy Gabriela Formela, dyrektor biblioteki. – Znalazłam ja kiedyś na strychu u pana Romana Bronka z Ostrowa (sołectwo Kamienica Szlachecka). Kołyska była w bardzo złym stanie. Trudno się dziwić, skoro pamięta jeszcze poprzednie stulecie. Została wyremontowana i od tej pory są w niej książki dla najmłodszych czytelników. Wiedzą, że to ich „regał”, do którego mają swobodny dostęp.

W kolejnym bibliotecznym pomieszczeniu czeka na czytelników następna niespodzianka. To kącik kaszubski. W tej chwili zasłania go nieco wystawa fotograficzna Erazma Felcyna.

W kąciku znajduje się fragment ściany typowego domu – pruski mur, dach kryty strzechą, okiennice. Do tego niewielki ogródek z malwami, słonecznikami i tatarakiem. W tym minigospodarstwie znajduje się ponadto chruściana miotła, plecione kosze, korytko, lampa naftowa, łopata drewniana do wyciągania chleba, drewniane grabie i… łapka na myszy.

– Od dawna myślałam o tym, aby stworzyć taki kącik – wyjaśnia rozmówczyni - ale dopiero w naszej aktualnej siedzibie znalazło się odpowiednie miejsce, dzięki temu można było pomysł wcielić w życie. Muszę przyznać, że wraz z moją koleżanką bibliotekarką Elżbietą Płotką, z którą pracuję już 19 lat, najbardziej namęczyłyśmy się przy robieniu strzechy. Pomagał nam przy tym pan Józek Kulwikowski. Okazuje się, że odtworzenie strzechy jest wyjątkowo trudną sztuką.

Pod pieczą stężyckiej biblioteki znajdują się jeszcze dwie filie – w Szymbarku, gdzie pracuje Sonia Formela oraz w Kamienicy Szlacheckiej, gdzie placówką zajmuje się Barbara Furman. Cały księgozbiór liczy obecnie ponad 38 tysięcy egzemplarzy, w tym w samej Stężycy do dyspozycji czytelników jest ponad 20 tysięcy książek.

- Z roku na rok przybywa nam czytelników – stwierdza z satysfakcją pani dyrektor. – W naszych placówkach nie znajduje odbicie twierdzenie, że Polacy nie czytają. Polacy nie kupują książek, bo są bardzo drogie. Biblioteki również nie stać na kupno wielu ważnych pozycji.

Stężycka biblioteka bierze udział w programie Biblioteki Narodowej w Warszawie. Dzięki niemu co roku będzie otrzymywać (aż do 2013 r.) dofinansowanie do kupna książek. W tym roku pula wynosiła ponad 6 tys. złotych, a to oznacza, że sporo nowych pozycji trafiło do rąk czytelników.

Jaki typ literatury cieszy się największym wzięciem? Okazuje się, że beletrystyka. Ludzie zmęczeni życiem, poddawani ciągłym stresom, szukają w bibliotece lektur lekkich i – jak to określiła szefowa biblioteki – „urlopowych”. Taki rodzaj literatury szukają też turyści, którzy w sezonie często zaglądają do tej placówki. Niezmienną popularnością cieszy się też klasyka. A gdy zaczyna się rok szkolny, młodzież przeszukuje półki z literaturą popularnonaukową.

Gabriela Formela, dyrektor z 26-letnim stażem, doskonale zna swoich czytelników, ich gusty i zainteresowania. Wie, że jest taka grupa młodzieży, która musi przeczytać to, co jest na topie. Często zaglądają też do biblioteki bezrobotni i emeryci, a wśród nich najstarszą osobą jest 83-letnia Zofia Stachowiak. Ciekawostką jest fakt, iż w rejestrze ponad 750 czytelników prym wiodą kobiety. Warto dodać, że w ubiegłym roku odnotowano około 86 tysięcy wypożyczeń. To bardzo dużo, uważają panie bibliotekarki.

W stężyckiej placówce odbywają się spotkania z pisarzami i aktorami. Organizowane są gminne konkursy, np. poezji polskiej. Nie brakuje także wystaw.

W tej chwili dużym powodzeniem cieszy się wystawa fotografii Erazma Felcyna pt. „Żebe wrócył ten czas”. Zdjęcia powstawały w latach 1970 – 1972 i przedstawiają m. in. mieszkańców stężyckiej gminy.

- Sporą satysfakcję mamy z tego, iż udało się nam odnaleźć osoby lub ich rodziny, które są uwiecznione na fotkach – dodała pani dyrektor. – Specjalnie na otwarcie wystawy przyjechała Małgorzata Lelek-Młyńska z Kiełpina, którą autor sfotografował, gdy była małą dziewczynką. Warto dodać, że za jej portret Erazm Felcyn otrzymał złoty medal na I Ogólnopolskim Salonie Fotografii Artystycznej w 1971 roku.

W tej chwili biblioteka wyposażona jest w trzy stanowiska komputerowe dla czytelników. Posiada też program Libra 2000, dzięki któremu sukcesywnie wprowadza wszystkie pozycje książkowe. Czytelnik będzie mógł, po zakończeniu prac, korzystać z katalogów online.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości