Reklama

Wyrzucona z pracy za rozmowę z dziennikarzem?

22/03/2006 20:41
W styczniu br. Express Kaszubski pisał o rzekomym stosowaniu mobbingu w Gimnazjum w Staniszewie. Sprzątaczka pracująca w szkole, Genowefa Czech, czuła się dyskryminowana przez dyrektora, Janusza Krajewskiego, podczas przyznawania premii. Kilka dni po ukazaniu się artykułu otrzymała wypowiedzenie z pracy - za działania przeciwko pracodawcy mające na celu obniżenie jego autorytetu. Sprawa trafiła do Sądu Pracy w Kartuzach i dzisiaj odbyła się pierwsza rozprawa.

Jak usłyszałem dzisiaj na sali rozpraw, konflikt pomiędzy pracownikiem i pracodawcą ma dość głębokie korzenie. W 2003 roku zmieniono wszystkim sprzątaczkom pracującym w gimnazjum umowy o pracę. W zamian za kłopotliwe rozliczanie kosztów prania świadczonych przez sprzątaczki zaproponowano im premię do wynagrodzenia w wysokości do 20% podstawy. Z początku sprzątaczki otrzymywały zawsze premię w wysokości 20% podstawy. Pierwsze problemy pojawiły się, gdy w listopadzie 2003r. odebrano im wszystkim solidanie 10% premii za to, że z szatni zginęła para butów. Wg. pani Genowefy miało być to ostrzeżenie dla wszytkich sprzątaczek, żeby pilnowały butów w szatni. Kolejna taka sytuacja miała miejsce w kwietniu 2004r. Tym razem żadna z sześciu sprzątaczek nie otrzymała premii, bo nauczyciele skarżyli się, że źle sprzątają. Pracownice broniły się tym, że mają do dyspozycji tylko bieżącą zimną wodę. W następnych miesiącach premia przyznawana była sporadycznie. Pani Czech poczuła się dyskryminowana, bo z rozmów z innymi pracownicami dowiedziała się, że otrzymują wyższą premię niż ona. Pomimo wielokrotnych rozmów nie udało się jej uzyskać wyjaśnienia od dyrekcji dlaczego tak się dzieje. W sprawie niejasnego jej zdaniem przydzielania premii już w 2004r. skierowała się z prośbą o pomoc do związków zawodowych i do burmistrza Gołuńskiego.

Na nasze pytanie: dlaczego było to dla niej aż takie ważne? Pani Genowefa odpowiedziała, że "przy zarobkach ok. 400 zł te 80 zł premii to dla mnie być albo nie być".

Sprawa zaogniła się w październiku 2005r. pani Genowefa nie otrzymała premii za miesiąc wrzesień choć twierdzi, że bez zarzutu wykonywała wszystkie swoje obowiązki. Od dyrektora dowiedziała się, że przyczyną braku premii było to, że ze swoimi problemami zwróciła się do związków zawodowych, naruszając w ten sposób autorytet dyrektora. Po pismach skierowanych przez panią Czech do związków zawodowych (XII.2005) i do wiceburmistrza Mielewczyka (I.2006) dyrektor zaproponował polubowne rozwiązanie sprawy, bez angażowania związków zawodowych czy wydziału oświaty - pani Czech pracująca dotychczas na 1/2 etatu miała zostać zatrudniona na 3/4 etatu.

W międzyczasie do pani Czech zgłosił się dziennikarz Expressu Kaszubskiego. Doszło do spotkania i podczas rozmowy pani Genowefa potwierdziła, że nie otrzymuje premii, co uważa za dyskryminację. Nie chciała, żeby Express dużo pisał, bo się boi.

W Expresie Kaszubskim ukazał się w czwartek, 26.01.2006r. artykuł pt. Sytuacja jest poważna - Mobbing w Staniszewie.

W poniedziałek 30.01.2006r. Pani Czech została wezwana do dyrektora. Dyrektor gimnazjum, Janusz Krajewski wręczył jej wypowiedzenie, okazał też artykuł opublikowany w Expressie.

Wg. dyrektora przyczyną wypowiedzenia było podejmowanie przez panią Genowefę Czech w sposób ciągły od września 2005r. działań przeciwko pracodawcy, które miały na celu obniżenie jego autorytetu jako dyrektora szkoły tj. Gimnazjum w Staniszewie, a nadto świadczenie nieprawdy za pomocą publikatorów, co było bezpośrednim powodem utraty zaufania do pracownika przez pracodawcę. Pani Genowefa Czech w podjętym działaniu przeciwko dyrektorowi szkoły zaangażowała osoby trzecie, co bezpośrednio obniża autorytet szkoły w opinii mieszkańców Staniszewa i okolic.

Jakie to były działania? Pan Janusz Krajewski wyjaśnił, że chodziło o pismo skierowane do ZNP, które odnosiło się do sytuacji w IX.2005r. Pismo to zawierało ponoć nieprawdziwe stwierdzenia, iż dyrektor szkoły kieruje panią Czech po premię do związku zawodowego i że porównuje ZNP do "kątów kartuskich". Członkowie ZNP poczuli się ponoć tym sforułowaniem urażeni.

Pan dyrektor stwierdził także, że udzielenie przez panią Czech wywiadu oraz sforumułowania użyte w artykule miały na celu obniżenie jego autorytetu jako dyrektora.

Taki sam cel miały pisma kierowane do wiceburmistrza Mielewczyka.

Kolejnym argumentem na poprarcie wypowiedzenia była wizyta w szkole wiceburmistrza oraz przedstawicieli ZNP w dzień po opublikowaniu artykułu. Doszło do "przesłuchania" dyrektora i pracowników szkoły. Jak się wyraził Pan dyrektor "szukali czegoś, żeby mi dowalić".

Ponadto pan Janusz Krajewski przywoływał przypadki "zbesztania" uczniów przez panią Czech. Uznał, że było to podważanie autorytetu dyrektora i wtrącanie się w sprawy pedagogiczne. Przywołał również przypadki opuszczania miejsca pracy przez panią Czech.

Na zakończenie rozprawy Sędzia W. Woszczyński zaproponował ugodę, ale strony narazie nie widzą możliwości porozumienia.

Zapytałem strony o to, co sądzą o tym sporze. Pan Janusz Krajewski stwierdził iż dopóki sprawa jest rozpatrywana przez Sąd Pracy nie chce wypowiadać się na temat rozstrzygnięcia. Pani Genowefa Czech stwierdziła jedynie, że usłyszała dzisiaj wiele nieprawdy.

Czy były rzeczywiście istotne powody do zwolnienia pani Czech? Czy pani Genowefa podkopywała autorytet dyrektora? Czy została zwolniona z powodu udzielenia informacji prasie? Czy był stosowany mobbing w Gimnazjum w Staniszewie? A może pani Czech jest zwykłą aferzystką?

Dowiemy się po zakończeniu sprawy. Następna rozprawa odbędzie się 4 maja 2006r. o godzinie 9.00 w sali nr 5 Sądu Rejonowego w Kartuzach. Przesłuchiwani będą pracownicy szkoły i dziennikarz Expressu Kaszubskiego.

BK
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tofffek - niezalogowany 2006-03-30 17:52:34

    niech sobie dorabia :lol: ale jak dorabia wykorzystujac swoja posade i dziala przeciwko swojemu pracodawcy to przepraszam ale dzieki za takiego pracownika :D co do lojalnosci do MGG slyszlalem, ze nie moze na niego patrzec ;) ...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2006-03-27 23:07:50

    wszystko co nosi nazwę "Staniszewo" jest bardzo podejrzane, najmniej ta pani właśnie - ten dyrektor to powinien sobie kulkę do łba przystawić , choćby za lojalność do MGG i PB "G", łże na ich modłę aż miło 8)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ``Rojze - niezalogowany 2006-03-27 23:04:35

    Tofik dziwi Cie to, ze dorabiala na boku?? Wyzyjesz za 400zl?? Mysle, ze jakby pracowala az tak zle i nie spelniala swoich obowiazkow to by ja juz dawno wyzucil, bo napewno znalazlo by sie na jej miejsce 10 innych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości