Reklama

Z problemem coraz częściej do Gazety Kartuskiej

17/11/2008 19:12
W ostatnim czasie wielu czytelników zgłaszało swe zapytania i problemy, prosząc o interwencję. Mieszkańcy Kartuz domagają się usunięcia samochodu ciężarowego, parkującego przy ulicy Kochanowskiego, a ponadto naprawy mostku przy kartuskiej przystani żeglarskiej. Natomiast mieszkanka Sitna ma problem z odkupioną od byłej właścicielki działką. "Działka budowlana, jaką miał być ten skrawek ziemi, okazała się ziemią rolną" - twierdzi. Ponadto była właścicielka stwierdziła, iż nie udzieli mieszkance "służebności drogi dojazdowej".

Ten samochód stanowi zagrożenie

Kolejna sprawa dotyczy parkowanego (od dłuższego czasu) samochodu przy ul. Kochanowskiego w Kartuzach. Mieszkańcy (tu podpisy właścicieli sześciu posesji) domagają się usunięcia tegoż pojazdu z ich ulicy. Oto, co piszą:

Samochód dostawczy już od około roku parkuje na ulicy (częściowo chodniku) Kochanowskiego. Stanowi duże zagrożenie dla omijających go pojazdów, jak i tych nadjeżdżających z naprzeciwka. Samochód, z konieczności omijający „intruza”, stawia w niebezpieczeństwie również przechodniów. Domagamy się, aby władze miasta usunęły ten pojazd.

Podobne pismo zostało również złożone w Urzędzie Gminy Kartuzy. Co na to straż miejska?

- Jestem zaskoczony, że ten problem wciąż istnieje - powiedział nam komendant Straży Miejskiej w Kartuzach Wiesław Formela. - Właściciel tego pojazdu otrzymał nakaz jego usunięcia. Kilkakrotnie kontrolowaliśmy to miejsce i samochodu nie było. Zapewniam, że ponownie będziemy wysyłać tam patrole i jeśli okaże się, że właściciel pojazdu nie przestrzega naszego nakazu, wyciągniemy konsekwencje.

Oby nic się tu nikomu nie stało

Chodzi o mostek przy przystani żeglarskiej nad Jeziorem Klasztornym Dużym w Kartuzach. Pani Elżbieta pisze, że podczas spacerów zauważyła, iż mostek jest zdewastowany - wyłamane kładki. Pisze:

"Na tym terenie postawiono hangar, który jest początkiem przystani jachtowej. Obok tego miejsca jest przepiękny wąwóz, nad którym jest mostek. Stał się on teraz przedmiotem dewastacji bywalców przystani. Wyłamano już kilka desek, co może stać się przyczyną wypadku. Nie wiem, kto jest właścicielem tego terenu i do kogo należy obowiązek naprawy mostka."

Rozmawialiśmy na ten temat z panią Hanną Kajetą, jedną z założycielek Jacht-Klubu.

- Trudno mi w tej chwili stwierdzić, kto jest prawnym właścicielem tego miejsca. Może to być Nadleśnictwo Kartuzy, Starostwo Powiatowe, albo Gmina. My tylko jesteśmy właścicielem działki, na której stoi hangar i organizujemy tam zawody. Pas nad wodą, to być może własność Skarbu Państwa, a tę rolę pełni u nas Starostwo, natomiast część leśna jest prawdopodobnie we władaniu Nadleśnictwa. Zgadzam się, że wyłamane szczeble mogą być przyczyną wypadku. Częściowo na pewno sprawił to czas, bo deski były spróchniałe, ale bardziej byłabym skłonna twierdzić, że to sprawka młodzieży, która lubi spędzać w tym miejscu czas, że nie powiem... wagary - mówi Hanna Kajeta.

Żeby stało się zadość prośbie naszej czytelniczki, skądinąd wynikającej z postawy „społeczeństwa obywatelskiego”, o które tak szumnie zabiegają od lat władze kraju, powiatu i gminy, postanowiliśmy drążyć temat, chociażby po to, by dowiedzieć się, kto w końcu zdobędzie się na przybicie tych kilku szczebelek. Sprawa nie okazała się prostą. Teren wokół „zagrożonego” miejsca, jak udało nam się ustalić, jest własnością PKP. Z kolei teren, gdzie znajduje się ww. mostek należy do Nadleśnictwa. Wydawałoby się, że koniec sprawy, właściciel ustalony, powinien naprawić. I naprawi, drodzy Państwo, chociaż, czy aby na pewno to on powinien to zrobić?

- Kilka lat temu, za kadencji burmistrza Gołuńskiego, to gmina postawiła tam mostek i chociaż byliśmy właścicielem, nigdy prawnie nam go nie przekazała - mówi nadleśniczy Marcin Szydlarski. - Uważam, że coś tu nie zostało przez gminę dopełnione, więc zgodnie z sytuacją, to gmina winna ponosić wszelkie konsekwencje i koszty naprawy tego miejsca. Szanuję jednak postawę państwa czytelniczki i tylko dlatego obiecuję, że sami, z własnej inicjatywy naprawimy ten mostek. Byłoby śmieszne o kilka szczebli wywoływać pospolite ruszenie.

Lucyna Puzdrowska, Gazeta Kartuska

Więcej czytaj w jutrzejszej Gazecie Kartuskiej.

Ponadto warto przeczytać:
- Nowa siedziba starostwa przy ul. Kościuszki
- Święto Niepodległości
- "U nas każda zabawa jest nauką, a nauka zabawą"
- Niepubliczny szpital z nowym rokiem
- Gedania Żukowo promuje gminę
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stasiu19702 - niezalogowany 2008-11-19 23:07:32

    To nie po to idzie się do gazety by na kogoś donosić tylko by pomogli skoro ci co mają - mają wszystko gdzieś. A swoją drogą to chciałbym się dowiedzieć kiedy się coś ruszy w Kartuzach w sprawie dróg przecież przez Kartuzy nie da się jeździć same KORKI i nic po za tym. A co będzie w 2012 , gdy zjadą się tu osoby z poza tego terenu. Będziemy jeździć z Grzybna do Kartuz kilka godzin? :lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lentil - niezalogowany 2008-11-19 08:19:51

    Do gazety najlepiej podpierdzielic sąsiada we wszystkim byle by miał pod górke kurna nie....NIe rozumiem i nie chce rozumiec takich ludzi...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bozena012 - niezalogowany 2008-11-18 12:00:58

    ulica Kochanowskiego - owszem, ale "Kochanowska" to raczej nie :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości