Reklama

Zapomniany pomnik

07/04/2004 09:33
W samym środku Żukowa znajduje się miejsce upamiętniające od kilku dziesięcioleci żołnierzy radzieckich, którzy zginęli podczas II wojny światowej, wyzwalając m.in. tereny powiatu kartuskiego. Przez wiele lat odbywały się na nim okolicznościowe uroczystości, pokojowe manifestacje z udziałem mieszkańców ziemi żukowskiej. Uczniowie okolicznych szkół, przedstawiciele zakładów pracy i instytucji oraz lokalnych władz w sposób szczególny czcili to miejsce oddając hołd poległym żołnierzom. Zapalaniu symbolicznych zniczy i składaniu kwiatów towarzyszyły płomienne przemówienia, naszpikowane wyrazami wdzięczności i szacunku dla wojennych bohaterów.
A jak dziś wygląda pomnik i jego otoczenie opatrzone napisem: „Żołnierzom radzieckim poległym w boju z faszyzmem” ? Dziś jest ono jak zapomniany cmentarz, na którym tylko od czasu do czasu ktoś zgarnie liście ze zbiorowych mogił i zapali znicze. Można odnieść wrażenie, że robi się to ukradkiem, jakby z jakąś obawą czy nawet wstydem. Przypominam sobie jak niektórzy samorządowcy, jeszcze przed ostatnimi wyborami, zwracali uwagę, iż umiejscowiony w głównym punkcie miasta pomnik - cmentarz, jest obecnie wielkim problemem. „Coś z tym fantem trzeba zrobić”, słychać było niedwuznacznie brzmiące postulaty.
Nigdy nie komentowałem i nie będę komentował takich zakusów. W polskim piekiełku wszystko jest możliwe, zwłaszcza przyklepywanie irracjonalnym pomysłom. Przecież to nie w Dzienniku Telewizyjnym Jacka Fedorowicza, ale w naszym Sejmie proponowano na przykład rozebrać w Warszawie Pałac Kultury i Nauki, tylko dlatego, że podarował nam go Związek Radziecki albo Kraj Rad jak kto woli ... ale przepraszam, obiecałem, że nie będę komentował takich i podobnych inicjatyw rodzimych polityków. Rozstrzyganie tego rodzaju problemów pozostawiam szanownym czytelnikom no i oczywiście żukowskim włodarzom, bo tak jak jest dzisiaj w centralnym punkcie Żukowa, tak być na pewno nie powinno.
Połatane, betonowe płytki przed pomnikiem zarasta mech. Na szczycie schodów sterczą jakieś kable, na które ktoś nadział puszki po piwie. Z dawnych podstaw do zniczy pozostały pordzewiałe i powyginane rury, a podniszczona postać żołnierza dzierży w dłoni tylko fragment karabinu. Resztę udało się komuś zniszczyć. Tuż za pomnikiem, na dwunastu zbiorowych mogiłach, również leżą porozrzucane puszki po piwie, plastykowe butelki, poprzewracane stare znicze, a nawet fragment jakiegoś blaszanego dachu, przerzuconego przez płot z sąsiadującej z cmentarzem posesji.
To wszystko znajduje się przy głównej drodze Żukowo - Gdynia, na przeciwko Szkoły Podstawowej noszącej zaszczytne imię „Obrońców Wybrzeża”. W najlepszym stanie jest tablica pamiątkowa, na której wyryto 317 nazwisk żołnierzy zza naszej wschodniej granicy, którzy zginęli na żukowskiej ziemi.
„W hołdzie żołnierzom poległym w walkach o wyzwolenie ziemi żukowskiej - mieszkańcy”, taki napis widnieje pod wywołującą tragiczne, wojenne wspomnienia wielką, kamienną tablicą. Skoro kilkadziesiąt lat temu potrafiliśmy oddać hołd radzieckim żołnierzom, budując w Żukowie pomnik i grzebiąc w naszej ziemi ich ciała, to uszanujmy to miejsce (podobnie jak wczoraj) również dziś i jutro.
P.C.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości