Reklama

Żłobek w Chmielnie - rodzice pytają kto opiekuje się ich dziećmi?

Gminny żłobek działa zaledwie od kilku dni i już budzi kontrowersje. Niektórzy rodzice nie są bowiem do końca przekonani, czy opiekę nad ich dziećmi powierzono właściwym osobom.

W zeszłą sobotę w Chmielnie mieszkańcy mogli zobaczyć nową placówkę przedszkolną, zbudowaną za ponad 2.300.000 zł. Podczas uroczystości powołano Joannę Penkowską na dyrektorkę żłobka.

Do nowo otwartego żłobka potrzebni byli opiekunowie przedszkolni. Do jego dyrektorki, Joanny Penkowskiej zgłosiło się 47 osób chętnych do pracy. Niektórzy rodzice jednak nie są do końca przekonani co do tego, czy zatrudniono właściwe osoby.

- Jak wokół wiadomo wszyscy zostali przyjęci po znajomości. Wójt chwali się, że było 120 podań o pracę i po co to? Jeszcze bardziej bulwersuje fakt, że niektóre osoby w ogóle nie miały styczności z dziećmi czy pedagogiką. Chciałbym prosic o sprawdzenie tego faktu bo niewiem co mam robic. Prawdopodobnie nauczycielka w żłobku, młoda dwudziestoletnia kobieta, nie posiada żadnych kwalifikacji w tym kierunku. A rozpoczęła w tym roku studia na Wyższej Szkole Bankowej w Gdańsku. Paranoja i jaki związek to ma z nauczaniem dzieci? Kobieta ta chodzi teraz po Urzędach Pracy i szuka szybko jakiegoś szkolenia czy czegoś podobnego. I dzieci zostają pod opieką takiego kogoś. Ratujcie. Proszę sprawdzcie to. Niech dzieciom nie stanie się krzywda. Aż boję się co z resztą pracowników - pisze zmartwiona matka.

Z pytaniem o nowo przyjętych opiekunów zwróciliśmy się do wójta gminy Chmielno, Zbigniewa Roszkowskiego.

- Zostali przyjęci opiekunowie przedszkolni. Zbudowaliśmy żłobek i przedszkole na 120 osób, a zgłosiło się 47 chętnych do pracy z całego powiatu. Podania składali do pani dyrektor i do wydziału kadr oświaty. Do przedszkola przeniesiono starą kadrę - mówił wójt gminy Chmielno, Zbigniew Roszkowski.

Jak czytamy w dzienniku ustaw, opiekun bez doświadczenia w pracy z dziećmi powinien w przeciągu sześciu miesięcy od rozpoczęcia pracy odbyć 80-godzinne szkolenie. Pozostaje pytanie czy spośród zgłoszonych osób żadna nie miała chociażby półrocznego doświadczenia?

- U nas panuje taka niepisana zasada, dotycząca tego, że preferujemy zatrudnianie osób z gminy Chmielno. Na stanowisko zgłosiło się 47 chętnych z Kartuz, Sierakowic, Chmielna i całego województwa. Do żłobka dyrektorka, Joanna Penkowska, zatrudniła 41-letnią opiekunkę, 21-letnią pomocniczkę opiekunki i kucharkę. Pierwsza z pań ma wieloletnie doświadczenie i studia w zawodzie, druga zaś jest w trakcie studiów i odbywa 80-godzinny kurs, będący warunkiem jej dalszej pracy. Jak zwiększy się liczba dzieci w żłobku będziemy szukać kolejnych opiekunów - mówi wójt gminy Chmielno, Zbigniew Roszkowski.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Agnes - niezalogowany 2014-10-08 15:34:00

    czytam i nie dowierzam... ach znajomości i pieniądz rządzi światem i takie same zasady obowiązują w małych miejscowościach... Dziewczyna powinna mieć skończone studia a nie być w ich trakcie - ale szkoda tu się rozpisywać i tak nie mamy tu na nic wpływu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Agnes - niezalogowany 2014-10-08 15:32:57

    czytam i nie dowierzam... ach znajomości i pieniądz rządzi światem i takie same zasady obowiązują w małych miejscowościach... Dziewczyna powinna mieć skończone być w ich trakcie - ale szkoda tu się rozpisywać i tak nie mamy tu na nic wpływu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stachu55 - niezalogowany 2014-10-08 12:00:04

    Nepotyzmem i zakłamaniem bije po oczach!Chodzi tu o zdrową zawodową konkurencję i uczciwe zatrudnianie. Na szczęście nie jestem już mieszkańcem gminy Chmielno od paru lat, ale znam trzy kobiety z tejże gminy, po pięcioletnich studiach z tytułem magistra pedagogiki, ba nawet po studiach podyplomowych, z doświadczeniem w pracy w żłobku, które składały cv do tej placówki i żadna z nich nie została nawet zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Niech ta młoda pani o której mowa w artykule będzie najmilsza i najlepsza, ale skoro byli kandydaci o wyższym wykształceniu, mieszkający w gminie Chmielno, to czemu wybrano osobę o niższych kwalifikacjach? Brak słów, każdy wie o co chodzi...a ta pani kucharka, o której mowa w artykule? To ona ma być też opiekunką do maluchów w żłobku?Ponowny brak słów...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości