W sobotę w biały dzień napadnięto na salon gier przy ulicy 11 Listopada w Kartuzach. Zarówno policja, prokuratura jak i pracownicy lokalu nie chcą nic powiedzieć na ten temat. Jak powiedział Remigiusz Signerski z Prokuratury Rejonowej w Kartuzach jest to podyktowane dobrem śledztwa.
Jarosława Krefta, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach potwierdziła, iż około godziny jedenastej doszło do napadu na salon gier przy ulicy 11 Listopada w Kartuzach. Niestety, nie udzieliła nam więcej informacji. Podobnie było w przypadku kartuskiej prokuratury. Jak stwierdził zastępca prokuratora rejonowego Remigiusz Signerski, z uwagi na dobro postępowania nie może on udostępniać publicznych informacji na temat tej sprawy.
- To mogłoby zaszkodzić śledztwu - dodał. - Mogę jednak powiedzieć, że postępowanie jest w toku. Przesłuchiwani są świadkowie. Publicznych informacji na ten temat należy się spodziewać w ciągu trzech najbliższych tygodni.
O napadzie nie chcą też mówić pracownicy lokalu. Jak jednak wynika z naszych nieoficjalnych źródeł, policja w dniu rozboju pytała o zamontowaną na drzewie kamerę, która prawdopodobnie skierowana była na salon gier. Z kolei według nieoficjalnych informatorów Expressu Kaszubskiego, sprawca bądź sprawcy przy użyciu broni grozili pracownikom salonu i ukradli pieniądze.
Do tematu wrócimy wkrótce.
Andrzej Baranowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze