Po naszym kolejnym artykule w sprawie przejazdu szambiarek ulicą 100-lecia w Żukowie, co spotyka się z wielkim niezadowoleniem mieszkańców osiedla, swoje stanowisko postanowili przedstawić kierowcy wozów asenizacyjnych. Jak przyznają, wykonują swoją pracę i nie mają innej alternatywy przejazdu. - Nie jesteśmy przestępcami, żeby non stop nas opisywać na różnych portalach. Niestety jest to niedopatrzenie zeszłej władzy, że nic nie zrobili w kierunku bezpieczeństwa i alternatywnej drogi dojazdowej, a wiadomo było od pięciu lat, że powstanie trasa szybkiego ruchu - podkreśla jeden z kierowców szambiarki.
Po wrześniowym proteście i nagłośnieniu sprawy w mediach, władze gminy Żukowo zadeklarowały, że ruch szambiarek zostanie przekierowany z ulic 100-Lecia Niepodległości i Gdańskiej na inną trasę. Podczas spotkania z mieszkańcami urzędnicy informowali, że auta ciężarowe znikną z dróg osiedla nawet w listopadzie. Mijają kolejne listopadowe dni, a problem jak był tak jest. Co więcej, rozpędzone samochody ciężarowe stwarzają realne niebezpieczeństwo dla pieszych. Kierujący nimi za nic mają ograniczenie prędkości.
- Mamy dość. Nasza cierpliwość się kończy. Czy mamy czekać aż dojdzie do tragedii? - grzmią mieszkańcy.
Reklama
Urzędnicy podejmują działania, by jak najszybciej rozwiązać problem.
- Rozumiemy, że mieszkańcy chcieliby rozwiązania tu i teraz. Myślę jednak, że dość dużo robimy w tym temacie. Nie chcemy, aby mieszkańcy czuli się pominięci bądź lekceważeni ze strony urzędu. Dlatego też nie tylko zapisaliśmy w budżecie środki na budowę ulicy, chodnika i oświetlenia na ulicy 100-lecia Niepodległości, ale także 13 listopada odbędzie się spotkanie mieszkańców z panią burmistrz, podczas którego przekażemy, jak wygląda sytuacja i jak możemy rozwiązać problem mieszkańców - informuje Wiesław Pałka, kierownik referatu inwestycji Urzędu Gminy w Żukowie.
Reklama
Jak podkreśla, zna także problem "pędzących" szambiarek.
- I w tym zakresie podejmujemy działania. Przeprowadzono rozmowy dyscyplinujące z kierowcami samochodów ciężarowych. Niemniej zdajemy sobie sprawę, że prędkość z jaką poruszają się samochody, są indywidualną decyzją kierowców. Pani burmistrz prowadzi także rozmowy z komendantem policji, by skierować więcej patroli w tej rejon - podsumowuje Wiesław Pałka.
Milczeć nie zamierzają jednak także kierowcy szambiarek, którzy czują się pokrzywdzeni obwinianiem ich nie tylko za to, że przejeżdżają ulicą 100-lecia, ale również za nadmierną prędkość z jaką mają się poruszać.
- Jestem kierowcą i proszę mi uwierzyć, że nie idzie jechać ulicą 100-lecia więcej niż dopuszczalna prędkość 30km/h. Jak się jedzie 20km/h to już można uderzyć głową w dach kabiny, a szczególnie na tym zakręcie 90 stopni jest to niemożliwe. Nie jest to nasza wina, że tam jeździmy. Nie ma innej alternatywy. Zapraszam na przejechanie się samochodem asenizacyjnym jako pasażer i wtedy będzie wiadomo jak to wygląda w praktyce. Niestety ten nieszczęsny zakręt jest niebezpieczny ze względu na to, że nie ma widać co się dzieje z drugiej strony. Od ulicy Gdańskiej jest lustro, ale źle ustawione. Poza tym mieszkańcy mają nasadzone drzewa, które uniemożliwiają widoczność. Nie jesteśmy przestępcami, żeby non stop nas opisywać na różnych portalach. Niestety jest to niedopatrzenie zeszłej władzy, że nic nie zrobili w kierunku bezpieczeństwa i alternatywnej drogi dojazdowej, a wiadomo było od pięciu lat, że powstanie trasa szybkiego ruchu - podkreśla jeden z kierowców szambiarki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze