Reklama

Żukowo. Upadła ubojnia. Hodowcy drobiu oszukani na 20 mln zł?

Grupa dostawców i hodowców drobiu walczy o zwrot zobowiązań na kwotę niemal 20 mln zł. Spółka A&B Drob z Żukowa, której dostarczali żywiec, w poniedziałek złożyła do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości. Mimo to do ostatniego dnia przyjmowała zamówienia, powiększając tym samym swoje długi. Hodowcy czują się oszukani. Złożyli zawiadomienie na policję ws. wyłudzenia pieniędzy i interweniują u senatora Bonkowskiego i ministra Ziobry.

Jeszcze do piątku 22 kwietnia ubój drobiu w spółce A&B Drob w Żukowie szedł pełną parą. Przyjmowano kolejne dostawy. Nic nie wieściło upadłości przedsiębiorstwa. Tym bardziej, jak podkreślają dostawcy, syn prezesa zarządu spółki, który w firmie zajmował się zamawianiem drobiu na ubój, w ostatnich tygodniach zwiększył liczbę zamówień, zapewniał też o uiszczeniu wobec nich wcześniejszych zobowiązań.

- Wykonywał liczne telefony do hodowców drobiu, zamawiając kolejne partie drobiu do uboju. Jednocześnie, chcąc uwiarygodnić dobrą sytuację finansową spółki, deklarował hodowcom gotowość firmy do zapłaty nieuregulowanych w terminie wierzytelności wynikających z wystawionych przez hodowców faktur - informuje jeden z dostawców, Andrzej Bojanowski.

W poniedziałek dostawcy dowiedzieli się jednak, że za dostarczony drób najpewniej pieniędzy już nie dostaną. We wtorek w siedzibie spółki odbyło się spotkanie z wierzycielami. Nie stawił się na nim jednak nikt z władz spółki, a jedynie pełnomocnik zarządu. Poinformował on zebranych, że dzień wcześniej zarząd spółki złożył do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości spółki. Na potwierdzenie pokazał im wniosek, który datowany był na dzień 20 kwietnia.

Hodowcy czują się oszukani, bo mimo świadomości niewypłacalności, spółka dalej przyjmowała od nich dostawy.

- W czwartek, 21 kwietnia dostarczyłem spółce drób do uboju o wartości około 48.000 zł. W tym dniu zarząd spółki miał już sporządzony wniosek o ogłoszenie upadłości, zatem miał świadomość niewypłacalności. Posiadał wiedzę, iż nie jest w stanie zapłacić za żywiec. Analogiczna sytuacja powtarzała się w stosunku do kilkunastu innych hodowców drobiu - zaznacza Andrzej Bojanowski.

- Do dnia złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości A&B Drob Sp. z o.o., jej zarząd nie informował współpracujących z nią hodowców drobiu o zaistniałych problemach finansowych - dodaje.

W sumie swoje wierzytelności pokrzywdzeni szacują na niemal 20 mln zł. Zobowiązania firmy mogą być jeszcze większe.

Poszkodowani hodowcy zawiązali grupę i wspólnie walczą o zwrot zobowiązań. We wtorek złożyli zawiadomienie na policję ws. wyłudzenia pieniędzy. Skierowali także pismo do senatora Waldemara Bonkowskiego, który ma zainterweniować u ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

- W ocenie wierzycieli, nie jest możliwa sytuacja, w której zarząd spółki dowiedział się o jej problemach finansowych dopiero w dacie sporządzania wniosku o ogłoszenie upadłości. Należy przyjąć, iż wyłudzenie kwoty prawie 20.000 000 złotych, było działaniem trwającym dłuższy okres czasu i wynikiem celowego działania członków zarządu spółki oraz Grzegorza B. (syna prezesa - przyp. red.) - podkreśla występujący w imieniu grupy dostawców i hodowców, Andrzej Bojanowski

- Należy przyjąć, iż wszelkie obecne działania zarządu, w tym również złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości, zmierzają do rozmycia odpowiedzialności za spowodowanie zaistniałej sytuacji - podsumowuje.

Dodajmy, że część hodowców była zrzeszona w grupie producenckiej, na czele której stoi Hubert Lewna.

- Nie wiedzieliśmy, że sytuacja firmy jest tak dramatyczna. Wcześniej pojawiały się jakieś symptomy. Wobec niektórych dostawców przedłużano termin płatności zobowiązań, ale zawsze były one uiszczane. W poniedziałek dowiedziałem się, że spółko złożyła do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości. Jest to dla nas duże zaskoczenie. Musimy na spokojnie przeanalizować sytuację. Wiemy jednak, że czasu jest niewiele i trzeba działać szybko - podkreśla Hubert Lewna.

Z zarządem spółki nie udało nam się skontaktować. Telefony firmy milczą, a strona internetowa została wyłączona. Ochrona nie wpuszcza nikogo na teren zakładu.

Pracownicy spółki potwierdzają jednak, że ubój drobiu w firmie odbywał się do piątku, a w poniedziałek przedsiębiorstwo złożyło wniosek o ogłoszenie upadłości.

Do sprawy będziemy wracać.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości