Tego muzycznego akcentu nie zabrakło na ostatniej w tym roku plenerowej imprezie nad żukowskim Jeziorkiem. Koncerty pięciu zespołów rockowych wypełniły wieczorną część sobotniego widowiska. Wcześniej odbyły się zawody o Puchar Polski strongmanów. Poza tym przygotowano liczne atrakcje dla dzieci i dorosłych.
Przez ponad trzy godziny prezentowali swoje umiejętności siłacze walczący o Puchar Polski Strongman Żukowo 2012. Nosili po dwie walizki, z których każda ważyła 150 kilogramów. Czekał ich też "gumowy koszmar", czyli przerzucanie opon oraz wyciskanie sztangi zza karku na maksymalny ciężar. Widzowie mogli zobaczyć na czym polega tzw. martwy ciąg i bardzo widowiskowy załadunek kul na podesty. Tylko Tomaszowi Lademannowi udało się umieścić w odpowiednim miejscu cztery z pięciu przygotowanych kul. Najcięższa ważyła 160 kilogramów.
Wspominany zawodnik zdobywając 24 punkty, zapewnił sobie zwycięstwo. Kolejne miejsca (od drugiego do szóstego) zajęli: Mateusz Ostaszewski, Krzysztof Kacnerski, Mariusz Dorawa, Robert Czeszejko i Piotr Czapiewski.
- Biorąc pod uwagę wszystkie kategorie, najrówniejszym zawodnikiem był dzisiejszy zwycięzca - powiedział nam Lubomir Libacki, który wraz z Marcinem Kacnerskim sędziował zmagania strongmanów. - Warto też dodać, że kilku zawodników pobiło swoje rekordy życiowe.
Najmłodsi mogli do woli bawić się w graficiarzy, a ich starsi koledzy - Rafał i Piotr z Gdyni przez siedem godzin "przyozdabiali" za pomocą sprayu specjalnie do tego celu przygotowany samochód.
Na estradzie zaprezentował się kabaret Cipuleńki z Wojciechowa. W dwóch skeczach wystąpiły: Joanna Grzegorczyk, Elżbieta Klawińska, Ewelina Okon, Dorota Szabałaj, Małgorzata Strojnowska i Dominika Skibińska.
Po raz pierwszy w historii żukowskich imprez odbył się konkurs karaoke, w którym najlepszą okazała się Iga Fierka. Na II miejscu uplasowała się Weronika Pryczkowska, a na III - Marta Okrój.
Ostatnim mocnym akcentem tego lata były koncerty zespołów rockowych. Przed żukowską publicznością wystąpiły - We are not, Wolne Owce, Milczenie Owiec, Medebor i Chassis. Ostatni z wymienionych musiał dwukrotnie bisować.
Pod koniec imprezy do wspólnej zabawy włączyli się również ochroniarze. Takie zachowanie bardzo spodobało się widzom, którzy skandowali "o-chro-na, o-chro-na". Nie często się zdarza taki aplauz ze strony publiczności. Ostatnia tegoroczna impreza nad Jeziorkiem zakończyła się grubo po północy.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
tzn. co robili? spiewali karaoke, czy dzwigali walizki, a moze grali na perkusji?