Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A nie mówiłem, że tak będzie. Obiecanki, starania, dogadamy się, a wyszło jak zawsze.
Szanowna Pani Burmistrz, zdaje się że mam tu kilka kwestii do wyjaśnienia. Po pierwsze jako rodzice wyraziliśmy tylko swoje zaniepokojenia wobec projektu rewitalizacji, a wie Pani dlaczego? Otóż o planowanym "odcięciu fragmenciku placu zabaw" dowiedzieliśmy się zupełnie przypadkowo od jednej z mam, która dowiedziała się o tym od osoby z Hotelu "Pod orłem" i to kiedy. I tutaj pojawia się kwestia "uczciwego prowadzenia dialogu", ale nie między przedszkolem a rodzicami, a raczej między władzami gminy a najemcami terenu przedszkola. To nasuwa kolejne pytanie o kwestię najmu, skoro gmina wynajmuje budynek z przyległym terenem na określony czas to na jakiej podstawie nagle, bez żadnych uzgodnień postanawia zmienić warunki umowy? Po drugie, proszę bardzo przedstawić "głosy z tamtej dzielnicy", którym to za mało jest miejsca na skwerze przy ul. 3 Maja i za daleko jest do placu zabaw przy Szkole podstawowej nr 1, czy do placu zabaw w parku przy ul. Majkowskiego? Jako rodzić zapewniam że mały spacer z dzieckiem na plac zabaw, jeszcze nikogo nie zniechęcił przed zapewnieniem dziecku miłej zabawy. A jeśli gmina planuje budowę placów zabaw przy każdym bloku mieszkalnym to zapraszam serdecznie do odwiedzenia placu pod blokiem nr 8 na os. XX-lecia PRL, który po hucznym otwarciu, w tej chwili znajduje się w stanie opłakanym i jakoś nikt z urzędu nie poczuwa się nawet do wykoszenia na nim trawy raz do roku. Trzecia kwestia to aktualny obszar parku im. dra Kotowskiego, który dla zdolnego architekta byłby zupełnie wystarczającym do jego rewitalizacji w zakresie, w jakim ten park jej wymaga, zapewne teatr świateł, a w szczególności nowe oświetlenie i działający (nadzorowany) monitoring spowodowałby wyprowadzkę jego aktualnych użytkowników, którzy pozostawiają po sobie dużo pustych puszek, butelek i niedopałków. No i zapewne przyczyniłby się do poprawy zdrowia młodzieży oczekującej w nim na swój autobus. No i na koniec kwestia pozostałej działki (uśmiech), dokładnie przedstawiła Pani prace niezbędne do doprowadzenia tego terenu do stanu użyteczności i tutaj niejako wracamy do pytania pierwszego. Dlaczego najemca zostaje postawiony przed faktem dokonanym. Przedszkole znalazło się w samym centrum budowy i z każdej strony projekty gminy podrzucają najemcy "ciekawe zagadki do rozwiązania i to głównie oparte na finansach. Do placu zabaw zaraz wrócę, ale z drugiej strony również jest niespodzianka, w postaci niewielkiego parkingu przy części budynku od strony wjazdu na rynek. Było to miejsce parkingowe głównie dla pracowników, ale nie raz korzystali z niego spóźnieni rodzice. Teraz po remoncie ulice, która zgodnie z projektem znalazła się "ciut" wyżej, cała woda opadowa będzie spływała przez parking wprost do przedszkola. I kiedy najemca się o tym dowiedział? na 3-4 dni przed zakończeniem tego fragmentu od głównego wykonawcy :) Wszystko oczywiście do zrobienia, ale kto płaci? No i teraz plac zabaw, przecież zostaje 1100 m2 do "zagospodarowania", i czego ten prywatny najemca, dotowany przez gminę, oczekuje? Przecież niedługo i tak mu się kończy umowa najmu.
A nie mówiłem, że tak będzie. Obiecanki, starania, dogadamy się, a wyszło jak zawsze.
Szanowna Pani Burmistrz, zdaje się że mam tu kilka kwestii do wyjaśnienia. Po pierwsze jako rodzice wyraziliśmy tylko swoje zaniepokojenia wobec projektu rewitalizacji, a wie Pani dlaczego? Otóż o planowanym "odcięciu fragmenciku placu zabaw" dowiedzieliśmy się zupełnie przypadkowo od jednej z mam, która dowiedziała się o tym od osoby z Hotelu "Pod orłem" i to kiedy. I tutaj pojawia się kwestia "uczciwego prowadzenia dialogu", ale nie między przedszkolem a rodzicami, a raczej między władzami gminy a najemcami terenu przedszkola. To nasuwa kolejne pytanie o kwestię najmu, skoro gmina wynajmuje budynek z przyległym terenem na określony czas to na jakiej podstawie nagle, bez żadnych uzgodnień postanawia zmienić warunki umowy? Po drugie, proszę bardzo przedstawić "głosy z tamtej dzielnicy", którym to za mało jest miejsca na skwerze przy ul. 3 Maja i za daleko jest do placu zabaw przy Szkole podstawowej nr 1, czy do placu zabaw w parku przy ul. Majkowskiego? Jako rodzić zapewniam że mały spacer z dzieckiem na plac zabaw, jeszcze nikogo nie zniechęcił przed zapewnieniem dziecku miłej zabawy. A jeśli gmina planuje budowę placów zabaw przy każdym bloku mieszkalnym to zapraszam serdecznie do odwiedzenia placu pod blokiem nr 8 na os. XX-lecia PRL, który po hucznym otwarciu, w tej chwili znajduje się w stanie opłakanym i jakoś nikt z urzędu nie poczuwa się nawet do wykoszenia na nim trawy raz do roku. Trzecia kwestia to aktualny obszar parku im. dra Kotowskiego, który dla zdolnego architekta byłby zupełnie wystarczającym do jego rewitalizacji w zakresie, w jakim ten park jej wymaga, zapewne teatr świateł, a w szczególności nowe oświetlenie i działający (nadzorowany) monitoring spowodowałby wyprowadzkę jego aktualnych użytkowników, którzy pozostawiają po sobie dużo pustych puszek, butelek i niedopałków. No i zapewne przyczyniłby się do poprawy zdrowia młodzieży oczekującej w nim na swój autobus. No i na koniec kwestia pozostałej działki (uśmiech), dokładnie przedstawiła Pani prace niezbędne do doprowadzenia tego terenu do stanu użyteczności i tutaj niejako wracamy do pytania pierwszego. Dlaczego najemca zostaje postawiony przed faktem dokonanym. Przedszkole znalazło się w samym centrum budowy i z każdej strony projekty gminy podrzucają najemcy "ciekawe zagadki do rozwiązania i to głównie oparte na finansach. Do placu zabaw zaraz wrócę, ale z drugiej strony również jest niespodzianka, w postaci niewielkiego parkingu przy części budynku od strony wjazdu na rynek. Było to miejsce parkingowe głównie dla pracowników, ale nie raz korzystali z niego spóźnieni rodzice. Teraz po remoncie ulice, która zgodnie z projektem znalazła się "ciut" wyżej, cała woda opadowa będzie spływała przez parking wprost do przedszkola. I kiedy najemca się o tym dowiedział? na 3-4 dni przed zakończeniem tego fragmentu od głównego wykonawcy :) Wszystko oczywiście do zrobienia, ale kto płaci? No i teraz plac zabaw, przecież zostaje 1100 m2 do "zagospodarowania", i czego ten prywatny najemca, dotowany przez gminę, oczekuje? Przecież niedługo i tak mu się kończy umowa najmu.