Reklama

Tajemnica wokół zatrzymania pijanego policjanta. Co chronią jego przełożeni?

Przełożeni policjanta, który miał wymachiwać po pijaku bronią, gotowi są ujawnić szereg nieprawidłowości w kartuskiej komendzie, byleby tylko nie ujawnić żadnych szczegółów czynności przeprowadzonych wobec niego. Komendant wojewódzki twierdzi też, że to co robi z bronią służbową policjant po służbie to jego prywatna sprawa. Dlaczego policjant z Sierakowic zasłużył na taką "ochronę"?

Zgodnie z zapowiedzią wracamy do sprawy policjanta z Sierakowic, który na początku marca br. miał wszcząć awanturę domową będąc pod wpływem alkoholu, a jako argumentów w dyskusji używać broni służbowej. Jak wynika z relacji mieszkańców, musiało wobec niego interweniować aż pięciu funkcjonariuszy wyposażonych w kamizelki kuloodporne. To wszystko po to, aby głównego "bohatera" zdarzenia można było odstawić do policyjnej izby zatrzymań w Kartuzach, aby mógł spokojnie wytrzeźwieć.

Interwencję wobec swojego podwładnego w wielkiej tajemnicy najwyraźniej chcą utrzymać jego przełożeni. Korespondencja, którą w tej sprawie prowadziliśmy z nimi, wskazuje na to, że nasze wcześniejsze obawy jakoby chciano zamieść sprawę pod dywan, są uzasadnione.

Przypomnijmy, że Komendant Powiatowy Policji w Kartuzach insp. Tadeusz Trybuś unikał udzielenia nam odpowiedzi na zadane przez nas pytania zasłaniając się ważnym interesem służby.

Uznał też, że śledztwo prowadzone w tej sprawie przez Prokuraturę Rejonową w Kościerzynie nie jest wystarczającym powodem, aby wszcząć wobec policjanta z Sierakowic postępowanie dyscyplinarne. Zrobił to dopiero po upływie półtora miesiąca od incydentu, przymuszony niejako naszą interwencją. Zaraz jednak je zawiesił. Poprosiliśmy go o udostępnienie treści jego postanowień, którymi wszczął i zawiesił postępowanie. Odmówił twierdząc, że dostęp do nich może mieć tylko strona postępowania i i jej obrońca. Twierdzi też, że postępowanie choć zawieszone, to się cały czas toczy.

Z kolei pełniący obowiązki Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku insp. Marian Szlinger nie widział żadnych przeszkód, aby wskazać podstawę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec policjanta z Sierakowic. Z udzielonej przez niego informacji wynika, że komendant Trybyś postępowanie wszczął, gdyż uznał że funkcjonariusz nie kierował się zasadami współżycia społecznego, nie zachowywał się tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności, co mogło powodować obniżenie zaufania do policji, jak również nie respektował prawa drugiego człowieka do życia, inicjował, stosował lub tolerował tortury, czy nieludzko i poniżająco potraktował inne osoby.

Odmówił jednak udzielenia odpowiedzi na pytania o to, gdzie funkcjonariusz policji z Sierakowic przechowywał broń służbową oraz czy zabezpieczono ją owej feralnej nocy podczas jego zatrzymania. Uważa bowiem, że ujawnianie takich informacji naraziłoby funkcjonariusza na niebezpieczeństwo i mogłoby zakłócić porządek publiczny. Uznał też, że wszelka działalność podejmowania przez funkcjonariusza w czasie, kiedy nie pełni służby nie odnosi się do jego publicznej sfery działalności. Według niego prywatną sprawą funkcjonariusza jest to czy został zatrzymany, w jakim stanie, z jakiego powodu i czy miał w czasie zatrzymania przy sobie broń służbową.

Wydaje się, że zarówno dla komendanta powiatowego, jak i wojewódzkiego ważniejsze jest dobre imię jednego policjanta z Sierakowic niż wizerunek całego kartuskiego garnizonu policji. Aby bowiem chronić "prywatność" funkcjonariusza, nie cofnęli się nawet przed ujawnieniem nieprawidłowości jakie panują na komendzie w Kartuzach.

Z przesłanego nam przez komendanta wojewódzkiego policji protokołu z przeprowadzonej kontroli wynika, że kontrolerzy już w ubiegłym roku zauważyli nieprawidłowości w przydzielaniu i przechowywaniu broni palnej w kartuskiej komendzie. Kontrola wykazała też, że dyżurni mają problem z ewidencjonowaniem broni palnej i amunicji, a kilkunastu policjantów nie posiadało zgody upoważniającej ich do przechowywania broni palnej w miejscu zamieszkania. W kartuskiej komendzie nie były także prowadzone obowiązkowe okresowe kontrole broni w miejscu zamieszkania policjantów.

Mimo szeregu zaniedbań komendanci nadal uważają, że wszystko jest w porządku i podkreślają, że na kartuskiej komendzie są przestrzegane zasady przyznawania i użytkowania broni palnej. Komendant Trybuś odmawia jednak udostępnienia informacji o tym, w jaki sposób zrealizował zalecenia pokontrolne. Zastanawiamy się, na czym opiera swoje twierdzenia komendant wojewódzki skoro kontrolujący nie ustalili nawet, gdzie jest i jak jest przechowywana cała broń i amunicja, która jest własnością tutejszej jednostki. Jeśli opiera je na protokole pokontrolnym wspomnianym powyżej, to mamy wrażenie, że nawet go nie przeczytał.

Zdumiewa nas pewność komendantów, gdyż wynika z niej, że na komendzie może panować bałagan odnośnie broni służbowej. Nie powinny więc nas dziwić tragedie z udziałem policjantów, których w ostatnich latach mogliśmy być świadkami. Nie dalej jak rok temu w Kartuzach od rany postrzałowej z broni służbowej zginął 30-letni funkcjonariusz. Popełnił samobójstwo. W ubiegłym roku w Polsce odnotowano aż kilka przypadków rozszerzonych samobójstw, czyli zastrzelenia rodzin przez policjantów. Czy w tym przypadku też musi dojść do tragedii? Można odnieść wrażenie, że komendantów nie interesuje, jak i w jakim celu ich podwładni używają broni służbowej po godzinach pracy. Co więcej, uważają, że jest to ich prywatna sprawa a ujawnienie, czy ich podwładni przestrzegają obowiązujących zasad, mogłoby narazić ich na niebezpieczeństwo.

Jesteśmy przekonani, że nikt o zdrowych zmysłach nie włamywałby się do mieszkania, którego właściciel posiada broń i potrafi jej użyć. To raczej funkcjonariusz, który pod wpływem alkoholu sięga po broń służbową, stanowi zagrożenie dla innych osób. Z punktu widzenia bezpieczeństwa publicznego ważne jest to, aby mieszkańcy Sierakowic wiedzieli, czy wtedy gdy ich sąsiad policjant spożywa alkohol można bezpiecznie wychodzić z domu.

Dwa miesiące temu komendant Trybuś, choć nam odmówił takiej informacji, ujawnił innym mediom, że odebrał broń "bohaterowi" z Sierakowic. Dlaczego więc wtedy informacja o tym, że policjant posiada broń nie była dla niego zagrożeniem, a dziś mogłaby narazić go na niebezpieczeństwo? Czy broń została już policjantowi zwrócona?

Podążając tokiem myślenia komendanta wojewódzkiego, policjant po służbie jest osobą prywatną, ale mogącą do celów prywatnych używać broni służbowej, a takie rozumowanie, chyba niezgodne z prawem, może i powinno budzić niepokój i obawy społeczeństwa.

Obserwując zachowanie komendanta powiatowego, jak i wojewódzkiego można odnieść wrażenie, że w ich opinii najwyraźniej policjanci są jedynie od egzekwowania przestrzegania prawa od innych, a ich ono nie obowiązuje. Normalny człowiek po jakimkolwiek incydencie z bronią co najmniej straciłby uprawnienia. Policjanta zaś chroni się za wszelką ceną, trzyma pod kloszem i opatruje klauzulą prywatności i tajności. Chroni się go przed społeczeństwem, zamiast społeczeństwo przed nim.

Uważamy, że nienormalną rzeczą jest to, że w tej sprawie społeczeństwo trzeba chronić przed niektórymi policjantami. W naszej ocenie, policjantem się jest, a nie tylko bywa w godzinach pracy. Szanujemy ciężką, trudną i odpowiedzialną służbę funkcjonariuszy, którzy chronią nas przez złoczyńcami nie tylko w godzinach pracy, jakby chciał komendant wojewódzki. Nie obserwujemy tej sprawy pod hasłem HWDP, bo policjanci, których spotykamy na co dzień, sumiennie wykonują swoją obowiązki i daje się zauważyć, że pamiętają słowa ślubowania, które składali wstępując w szeregi formacji.

Zdumiewa nas, że komendanci powiatowy, jak i wojewódzki, którzy powinni dbać o wizerunek swojego garnizonu i budować zaufanie społeczeństwa do policji, są w stanie zaprzepaścić sumienną pracę kilkudziesięciu policjantów, byle tylko ochronić jednego. Obaj komendanci zamiatając tę sprawę pod dywan sami narażają się na spekulacje i działają na szkodę wizerunku policji.

Dlatego też nie rozumiemy i upatrujemy drugiego dna w działaniu obu komendantów, którzy najwyraźniej nie wytrzymują krytyki, nie zauważając, że naruszają obowiązujące w Polsce prawo. Uważamy, że jako społeczeństwo możemy oczekiwać od funkcjonariuszy pełniących funkcje dowódcze logicznej i sensownej oceny sytuacji, nawet kiedy pracują w stresie. Wymagamy od nich, że nawet wówczas, gdy będą obawiać się zdekonspirowania strażnika nieczystych spraw policyjnych, będą udzielali nam logicznych i sensownych odpowiedzi. Domagamy się, aby policja działała z głową, sama przestrzegała prawa i swoich wewnętrznych uregulowań, bo na dzisiaj mamy poważne wątpliwości, że tak jest.

Na sytuację patrzymy ze zdziwieniem tym bardziej, że jesteśmy niemal przekonani, że w sytuacji, gdyby w podobnej sytuacji zatrzymany został zwykły człowiek, to dziś zapewne czekałby na rozstrzygnięcia w swojej sprawie w areszcie i nikt w policyjnej izbie zatrzymań nie serwowałby mu na kaca kawy.

Jak daleko posuną się komendanci w celu ochrony podwładnego albo własnych błędnie podjętych decyzji?

Oficjalnie informujemy, że sprawy nie uważamy za zakończoną i dalej będziemy się jej przyglądali.

Anna Lehmann
Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2015-07-24 00:34:19

    Widocznie policjant a może też na p p jac na, ma takie kwity pochowane na szefów, że mogą mu tylko loda zafundować. Policjant po służbie, może używać broni do celów prywatnych?? To ja poproszę o opublikowanie informacji kiedy ten policjant jest po służbie. Wtedy Sierakowice należy uznać za teren zagrożony. A co na to Wójt?? nie zna swoich praw?? nie wspominam o prokuraturze.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    frugo - niezalogowany 2015-07-21 13:41:38

    Policjant poza czasem pełnienia służby jest bowiem obowiązany przestrzegać złożonego ślubowania, z którego wynika obowiązek ochrony porządku prawnego oraz strzeżenia bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia. Obowiązki te sprowadzają się zatem nie tylko do przestrzegania prawa, do czego zobowiązany jest każdy, lecz także do działania na rzecz ochrony ww. wartości. Niewątpliwie standard wymogów w zakresie przestrzegania prawa, w stosunku do policjanta, jest wyższy aniżeli powszechnie, gdyż wstępując do służby i składając ślubowanie przyjmuje on na siebie szczególne obowiązki. http://isp.policja.pl/isp/platforma-wymiany-info/sprawy-kadrowe/256,Czy-policjant-po-sluzbie-nie-jest-policjantem.html

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości