Na środowej sesji kartuskiej rady miejskiej, radni wyrazili swoje wątpliwości dotyczące przejęcia działki o powierzchni 8.000 m w Kartuzach, na której mieszczą się ogródki działkowe. Przede wszystkim nurtowała ich wysokość odszkodowań, które gmina będzie musiała wypłacić oraz to, że obecnie kartuski samorząd nie ma konkretnych planów co do tego gruntu.
Niedawno gmina Kartuzy uzyskała w formie darowizny od kurii pelplińskiej działkę o powierzchni 8.000 m2. Uchwałę dotyczącą jej przejęcia kartuscy radni uchwalili na listopadowej sesji rady miejskiej. Jest to teren przy ulicy Wzgórze Wolności w Kartuzach, na którym obecnie znajdują się ogródki działkowe.
Na środowej sesji kartuskiej rady miejskiej, radni z Mariuszem Trederem na czele pytali burmistrza o to, czy przejmowanie gruntu, nie znając wysokości odszkodowań dla właścicieli ogródków działkowych, jest aby na pewno dobrym interesem dla gminy Kartuzy.
- Na dzień dzisiejszy nie płacimy odszkodowania za grunty, tylko za płody rolne. Jest tam 18 albo 19 osób. Jak płaciliśmy kilka lat temu podobne odszkodowania to wyniosło to mniej więcej od 8.000 do 18.000 zł. Druga sprawa jest taka, że zwrócili się do nas przedstawiciele ogródków działkowych z Gdańska i Kartuz, którzy wcześniej wnioskowali o to, żeby zlikwidować te ogródki - tłumaczy burmistrz, Mieczysław Grzegorz Gołuński.
Radnego jednak w dalszym ciągu nurtowało to, że gmina nie ma żadnych szczegółowych co do przeznaczenia tego terenu.
- Panie burmistrzu, ale na tę chwilę jest tam możliwość wybudowania czegoś na cele społeczne. Sprzedać zawsze można, nie wiem czy chcemy tam coś budować, ale martwi mnie, że obecnie planujemy tylko sprzedaż, mam nadzieję, że to się zmieni - mówi radny, Mariusz Treder.
- Jest to 8.000 metrów, dzisiaj nikt nie wie za ile moglibyśmy to sprzedać, o ile rada oczywiście wyrazi zgodę. Być może my coś tam zbudujemy, obecny plan zagospodarowania nie przewiduje tam ogródków działkowych, w związku z tym obecnie funkcjonują one tam niezgodnie z planem zagospodarowania - wyjaśnia Mieczysław Gołuński.
- Jeżeli ktokolwiek to sprzeda, to tylko i wyłącznie rada miejska. Pan może wyrazić swoją wolę za zbyciem, bądź niezbyciem jeśli w ogóle taka propozycja padnie. Tak, jak wcześniej mówiłem, może gmina wyrazi wolę żeby zbudować tam jakiś obiekt, może parking, nie wiem. Plan zagospodarowania, który uchwaliliśmy jest w trakcie realizacji i w przeciągu uchwalimy kolejny, który będzie dotyczyć tej działki. Wtedy podejmiemy decyzję, na dzień dzisiejszy jest to zieleń parkowa - dodaje.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze