Reklama

Śledztwo ws. śmierci 29-letniego Marcina Szcześniaka umorzone

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zakończyła już śledztwo w sprawie śmierci Marcina Szcześniaka, który przed rokiem został zatrzymany przez kartuskich policjantów, a trzy miesiące po tym jego ciało znaleziono nad jeziorem w Kartuzach. Śledczy zadecydowali o umorzeniu postępowania zarówno w części dotyczącej okoliczności śmierci 29-latka, jak i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy.

Przypomnijmy, że 29-letni Marcin Szcześniak został zatrzymany przez funkcjonariuszy z Kartuz w piątek 17 lipca 2015 roku. To właśnie na interwencję do niego pojechał patrol, który miał wypadek w Miszewie. Dzień później 29-latek opuścił komendę i wówczas był widziany po raz ostatni. Kilka dni od zgłoszenia zaginięcia mężczyzny jego ojciec oskarżył kartuską policję o to, że może ona mieć coś wspólnego z zaginięciem jego syna. Policja twierdzi jednak, że poszukiwany komendę opuścił cały i zdrowy.

Początkowo policja podawała, że dyżurny widział jak 29-latek oddalał się w kierunku centrum miasta. Po znalezieniu zwłok p.o. rzecznika kartuskiej policji Magdalena Formela mówiła z kolei, że teraz jest już pewność, że Marcin Szcześniak nie udał się na dworzec, a poszedł w przeciwnym kierunku. Usłyszeliśmy także dwie wersje odnośnie niedziałającego monitoringu, który najpierw miał nie działać w wyniku burzy, a potem z powodu awarii systemu. W związku z wieloma znakami zapytania, ojciec 29-letniego Marcina oskarżył kartuską policję o to, że może ona mieć coś wspólnego z zaginięciem jego syna.

Kilkanaście dni po otrzymaniu zgłoszenia o zaginięciu Marcina policjanci z Kartuz wraz funkcjonariuszami z Gdańska przeczesywali pobliski teren w poszukiwaniu 29-latka. Wówczas, jak informowała policja, sprawdzono ścieżkę prowadzącą przez las z Kartuz do drogi wojewódzkiej w Grzybnie, trasę Grzybno - Kartuzy do 30 metrów w głąb lasu z uwagi na mokradła, trasę Kartuzy - Grzybno - Prokowo do 60 metrów w głąb lasu oraz teren w okolicach do oczyszczalni ścieków i wzdłuż jeziora.

2 października właśnie w miejscu, które zgodnie z przekazaną nam informacją sprawdzali policjanci, a więc nad brzegiem jeziora w lesie nieopodal oczyszczalni ścieków, znaleziono zwłoki Marcina będące w znacznym stadium rozkładu. Po oględzinach zwłok podano, że doszło najprawdopodobniej do samobójstwa poprzez powieszenie na co miałyby wskazywać ślady zabezpieczone na szyi denata. Śledczy zapewniali jednak, że rozpatrują wszystkie możliwe przyczyny śmierci 29-latka.

Tuż po znalezieniu zwłok, anonimowy policjant z Kartuz na antenie Polsatu przedstawił wersję wydarzeń, jakie miały mieć miejsce na komendzie. Według niego, 29-latek chciał się zabić. Miał mówić o tym głośno policjantom, ale ci mieli to zlekceważyć. Niepilnowany mógł popełnić samobójstwo na komisariacie. Policjanci mogli ukryć zwłoki, bo bali się konsekwencji służbowych.

Początkowo okoliczności śmierci Marcina wyjaśniała prokuratura w Kartuzach, zaś kościerscy śledczy mieli sprawdzić, czy funkcjonariusze z Kartuz nie przekroczyli uprawnień w związku ze sprawą 29-latka. Ostatecznie jednak obie sprawy przejęła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

Po pół roku od znalezienia zwłok 29-latka śledczy otrzymali opinię biegłych, z której miało wynikać, że Marcin zmarł śmiercią gwałtowną, nagłą. Najprawdopodobniej poprzez powieszenie. Biegły stwierdził też, że powieszenie w pozycji, w jakiej zostały ujawnione szczątki zwłok, było możliwe. Ustalenie czasu zgonu ze względu na zaawansowane zmiany pośmiertne było jednak niemożliwe. Niemniej czas ten określono na około kilka, kilkanaście tygodni przed znalezieniem zwłok.

Po ponad roku od tajemniczego zaginięcia 29-latka prokuratura zakończyła swoje śledztwo.

- Została podjęta decyzja o umorzeniu we wszystkich wątkach rozpatrywanych w postępowaniu. W pierwszej kolejności z przesłankami muszą zapoznać się pokrzywdzeni, więc w tej chwili tylko tyle mogę przekazać - mówi p.o. rzecznika Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, Grażyna Wawryniuk.

Postanowienie o umorzeniu jest nieprawomocne.

Do sprawy na pewno wrócimy.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    karo221 - niezalogowany 2016-08-20 00:32:33

    Kartuska policja???? Każdy wie co robi a raczej czego nie robi sądzą że są ponad prawem i wszystko im wolno nie legalne przeszukania itp..... Przesłuchania w pokojach bez kamer bicie i obrażanie podczas przesłuchiwań to ich metody śledztwa o których słyszałam i przekonałam nie raz np. bardzo dobra znajoma p. prokuratora została okradziona a winny musi się znaleźć to ich tłumaczenie, podczas interwencji zajmują się nie tym co trzeba biją nie winne osoby, grożą im zepsuciem ślubu lub zabraniem dziecka do domu dziecka wszystko aby się przyznać do niepełnionego przestępstwa wmawiają że są naćpane itp... NIE WIEŻE W SAMOBÓJSTWO MARCINA WIDZĄC POCZYNANIA NASZEJ POLICJI KTÓRA SWOJE BŁĘDY TŁUMACZY SIĘ TYM ŻE KAŻDY MOŻE MIEĆ ZŁY DZIEŃ lob mobbingiem w pracy. Jak dla mnie nic nie robią i stanowczo za dużo sobie pozwalają. Gdzie policjanci z powołania??? którzy przyznają się do błędu???? Liczą się dla nich wyniki w pracy a nie dobro obywateli... Wiadomo że Marcin zginą na komendzie bo kartuscy policjanci uważają się za nie wiadomo kogo i wszystko im wolno mam tylko nadzieję że ta sprawa będzie bardziej nagłośniona tak aby ktoś w końcu coś z nimi zrobił i dalej nie czuli się bezkarni. Potrafią założyć podsłuch na telefon ale znaleźć skradzionego telefonu już nie... O CZYM TO ŚWIADCZY??? układy i znajomości......??????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2016-08-18 17:12:42

    Kto z imienia i nazwiska prowadził śledztwo?? Oby nie P. prokurator Mering lub jej równie dociekliwe koleżanki. Trochę zbyt łatwo można stracić życie po kontakcie z policją. Takie postanowienie powinno zostać ujawnione w całości do wiadomości opinii społecznej aby wykluczyć jakąkolwiek możliwość spekulacji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości