Reklama

Od czterech miesięcy mieszka na klatce schodowej. Konflikt matki z synem

27/04/2010 14:43
W jednym z bloków na osiedlu Wybickiego w Kartuzach od czterech miesięcy na klatce schodowej mieszka młody mężczyzna. Jego "lokum" mieści się tuż pod drzwiami mieszkania jego matki. Pomimo interwencji sąsiadów, kartuskie instytucje są bezradne.

Piotr, dwudziestodwuletni mężczyzna, koczuje tuż pod drzwiami mieszkania, które należy do jego rodzicielki. Tam śpi i je. Nie trudno domyślić się, że życie w takich warunkach nie jest ani łatwe, ani w żaden sposób komfortowe. Zapytałem go dlaczego znalazł się w takiej sytuacji? Jak się okazało, ostatnie osiem lat swojego życia spędził w poprawczaku i dopiero niedawno znalazł się na wolności.

Mężczyzna, jak sam stwierdził, nie może porozumieć się ze swoją matką. Do poprawczaka trafił m. in. za drobne kradzieże. Jego zdaniem matka nie potrafi zapomnieć o jego wcześniejszych wybrykach. Często się kłócą. Nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Zależy mu na znalezieniu pracy, jednak najpierw - jak stwierdził - musi mieć gdzie mieszkać. Zastanowiło mnie, dlaczego żadni krewni lub znajomi nie zainteresowali się jego losem? Pomimo trudnej sytuacji, w jakiej się znalazł, nikt nie wyciągnął do niego ręki.

Zdaniem Piotra jego znajomi mają już swoje rodziny i inne sprawy na głowie. W związku z czym nikt nie może przyjąć go do siebie. Piotr stwierdził, że zależy mu na mieszkaniu w normalnym domu. Faktem jest też to, że w relacjach z obcymi ludźmi nie jest on osobą agresywną, o czym sam miałem okazję się przekonać.

Udało mi się porozmawiać z matką Piotra, Ludwiką. Kobieta zaprosiła mnie do mieszkania, gdyż nie chciała prowadzić konwersacji w obecności swojego syna. Gdy byłem już w środku, odniosłem bardzo pozytywne wrażenie. Mieszkanie było zadbane i schludne. Od razu dało się wyczuć, że jest to porządny dom. Ludwika przedstawiła mi swoją wersję tego, co się stało, która zdecydowanie różniła się od opowieści jej syna.

Kobieta samotnie wychowuje dwójkę swoich młodszych dzieci - córkę oraz niepełnosprawnego syna. Po wyjściu Piotra z poprawczaka przyjęła ona go do domu. Jak się okazało, na krótko. Piotr w stosunku do niej i swojego rodzeństwa bywał agresywny. Matka twierdzi, że zdarzało się nawet, że się podcinał, aby ją zaszantażować. Według niej do poprawczaka trafił, gdyż już od dzieciństwa sprawiał problemy. Miał styczność z alkoholem i narkotykami.

Zdaniem Ludwiki jej syn miał okazję podjąć pracę w Trójmieście. Miała mu ją załatwić jedna z krewnych. Była to jednak posada z noclegiem, co oznaczało, że musiałby tam mieszkać w robocze dni tygodnia. Piotr na tę propozycję miał odpowiedzieć: "Pier*** taką robotę, wolę Ciebie wkur***!". W trosce o bezpieczeństwo swoich młodszych dzieci matka mężczyzny kazała mu opuścić mieszkanie. Piotr dostaje jednak jedzenie od swojej matki. Jak powiedziała - mimo wszystko to jej syn, któremu nie żałuje żywności.

Postanowiłem zapytać sąsiadów, jak oni odnoszą się do tej sprawy. Ciekawiło mnie, czy fakt, że ktoś żyje na klatce schodowej jest im obojętny, czy może przeszkadza im taka sytuacja. Zapukałem do kilku drzwi, jednak gdy tylko wspomniałem, że pracuję w mediach, zatrzaśnięto je mi przed nosem, lub "grzecznie" podziękowano i pożegnano.

Rozmawiał ze mną tylko jeden z sąsiadów - powiedział, że Piotrowi zdarzało się wyważyć drzwi wejściowe do budynku, aby dostać się do środka. Kilkakrotnie został też zniszczony domofon, za co najprawdopodobniej odpowiadał Piotr. Ponadto razi go widok chłopaka leżącego na klatce. Chciałby, żeby w końcu ktoś mu pomógł. Próbował interweniować w tej sprawie w różnych instytucjach, ale bezskutecznie.

Piotr Killman, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Kaszuby" o sprawie nieoficjalnie dowiedział się od mieszkańców bloku na osiedlu Wybickiego. Temat ten został również poruszony na spotkaniu z mieszkańcami osiedla, zorganizowanym w spółdzielni z inicjatywy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.

- Spółdzielnia Mieszkaniowa "Kaszuby" jest niestety wyłącznie zarządcą nieruchomości - powiedział Piotr Killman. - W związku z czym sprawy socjalne nas nie interesują. Nie mamy ani możliwości materialnej, ani prawnej aby się tym zająć. W takiej sytuacji możemy jedynie poinformować odpowiednie instytucje o zaistniałym problemie. - Nie ma również możliwości, aby przeznaczyć dla tego człowieka lokal zastępczy. - Kluczową sprawą jest znalezienie przez niego pracy, aby mógł pozyskiwać środki na życie - spuentował.

W Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Kartuzach powiedziano mi, że jest sposób na to, aby Piotr nie musiał nocować na klatce schodowej. Mężczyzna mógłby przebywać w schronisku dla bezdomnych. Dlaczego jednak Piotr nie skorzystał z takiej opcji, która - mimo wszystko - jest znacznie lepszym rozwiązaniem, niż nocleg na twardym podłożu w bloku na klatce schodowej?

- Jeżeli ten mężczyzna nadal tam jest oznacza to, że dobrowolnie nie chciał pójść do schroniska - stwierdził Jan Mazur, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kartuzach. - Naszą rolą może być jedynie zaproponowanie ewentualnych badań psychiatrycznych bądź psychologicznych, lecz nie skierowanie na nie. - Mamy różne informacje na temat tej sprawy, jednak są one objęte tajemnicą służbową - dodał.

Kartuska prokuratura prowadzi postępowanie przeciwko Piotrowi o naruszenie miru domowego oraz grożenie członkom rodziny. Jarosława Krefta, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach poinformowała, że do tej pory było już piętnaście interwencji w tym bloku w związku z zakłócaniem spokoju. Twierdzi, że policja w takim wypadku odwoziła delikwenta do schroniska dla bezdomnych lub na izbę wytrzeźwień, jeżeli był pijany.

Z kolei sąsiad obserwował jedną z takich interwencji. Policja sprowadziła Piotra na zewnątrz, ale nim radiowóz zdążył odjechać, wrócił on na swoje miejsce.

Straż miejska również nie posiada uprawnień do rozwiązywania tego typu problemów. Jak stwierdził Wiesław Formela, komendant straży miejskiej, nie mogą oni angażować się w tę sprawę, gdyż jest to konflikt rodzinny.

Czy jakakolwiek instytucja może pomóc Piotrowi? Poza wykonaniem formalnych czynności nikt do tej pory nie "pochylił" się nad jego przypadkiem. Czy do końca życia będzie zmuszony do mieszkania na klatce schodowej?

Andrzej Baranowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Drab - niezalogowany 2010-07-14 20:35:33

    @angrydog: Gratuluje, dałeś mi wiarę w to, że nie należy przekreślać ludzi jacy by nie byli.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2010-07-14 11:50:19

    No to sie ciesze,ze wychodzisz na ludzi a nie zajmujesz dalej rozprowadzaniem dzialek narkotykow. A nazywac mnie mozesz jak chcesz-alkoholik,menel,swinia ,frajer czy jak Ci przyjdzie do glowy.Ma to na mnie taki wplyw jak spadajacy w poludnie lisc z drzewa w Chinach .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    angrydog - niezalogowany 2010-07-14 10:26:49

    Dziękuje bardzo za dobre słowa, a skąd wiesz panie WK co ja teraz robię? : ) Proszę skończ z tymi bezpodstawnymi zarzutami, bo wcale to nie jest śmieszne.. Może ja będę mówił na Ciebie pijaku, alkoholiku i menelu bo od czasu do czasu coś wypijesz? ( Pełna tolerancja, ale na takiej samej zasadzi traktujesz wszystkich użytkowników narkotyków, których wrzucasz do jednego wora i przekreślasz Wole myśleć i iść w kierunku zbawienia świata, niż siedzieć w zakłamanym świecie jaki Cię otacza. Wiara i nadzieja jaka idzie ze mną przez życie, pozwala wiele trudności zostawić za plecami, godnie i w życiu pełnym miłości kroczyć z bardzo optymistycznymi planami na przyszłość, na wspólną przyszłość. Może i jestem dla Ciebie głupkiem, ale wiem przynajmniej jaki jest sens i jaki mam cel na tym świecie. A przy okazji odpowiedziałem sobie na praktycznie wszystkie nurtujące mnie pytania.. może warto czasem się otworzyć na coś nowego ? :) A, że tak powiem, miałem płatne wakacje w Szwecji.. ; ) Sadzenie drzewek, opryski, ogólnie rzecz biorąc, ochrona i pielęgnacja młodych lasów iglastych ; ) Zwiedziłem południową Szwecję, pierwsza w życiu praca na umowę.. dużo nowego doświadczenia.. ; ) Informacja tylko dla WK, MR PROWOKATOR : ) Poukładałem sobie życie jeszcze bardziej niż jak ostatnio dyskutowaliśmy.. fakt pracowałem niecałe 3 miesiące, ale jak do końca roku nie muszę pracować a w dodatku mogę spełniać swoje marzenia, to nie ma na co czekać.. ; )

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości