O potrzebie rozbudowy, remontu bądź budowy nowej remizy dla Ochotniczej Straży Pożarnej w Dzierżążnie mówi się od dawna. Przed rokiem temat ten stał się przedmiotem dyskusji na sesji Rady Miejskiej w Kartuzach. I o ile potrzebę modernizacji budynku widzieli wszyscy, debatowano nad rozbudową lub budową nowej remizy. Zdaje się jednak, że po środowej sesji marzenia strażaków z Dzierżążna o nowej strażnicy legły w gruzach. W ich kierunku poleciało wiele gorzkich słów z ust burmistrza, który zapowiedział, że nie mają liczyć na żadną rozbudowę, a jedynie na remont obiektu.
O fatalnym stanie remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Dzierżążnie mówi się od dawna. Przed rokiem Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach powrócił do problemu i zaapelował do władz gminy o podjęcie działań zmierzających do budowy nowego obiektu. Jak podnosił jednak urząd, lepszym rozwiązaniem byłaby jednak przebudowa i rozbudowa istniejącej remizy.
W styczniu br. gmina ogłosiła nawet przetarg na wykonanie dokumentacji projektowej rozbudowy i przebudowy istniejącej remizy OSP Dzierżążno.
O plany samorządu w tym kierunku zapytał podczas środowej sesji szef rady.
- Chciałbym zapytać o sprawę rozbudowy czy budowy remizy w Dzierżążnie. Najpierw była koncepcja, by rozbudować obecny budynek, zmieniając wcześniej plan zagospodarowania przestrzennego. Ta realizacja nie ujrzała światła dziennego. Z uwagi pewnie na koszty. Chciałem zaznaczyć, że gmina Karsin rozstrzygnęła właśnie przetarg na budowę remizy z czterema boksami za 3,4 mln zł. Do sejmu ma z kolei trafić projekt ustawy o ochronie ludności oraz stanie klęski żywiołowej, który zakłada zakup 2812 samochodów ratownictwa medycznego, które mają trafić do jednostek OSP. Dzierżążno znajduje się w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym. Znajduje się w takiej lokalizacji, gdzie z pewnością taki samochód by się przydał. Obecnie nie byłoby go gdzie garażować. W związku z tym warto zastanowić się nad sprzedażą starego budynku i pieniądze, które mielibyśmy wydać na remont, przeznaczyć na budowę nowego budynku, który miał perspektywy na dekady – podkreślał Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.Reklama
Odpowiedź burmistrza pozbawiła jednak strażaków z Dzierżążna resztek nadziei na nowy obiekt. Usłyszeli też z jego ust wiele gorzkich słów.
- Nie przewidujemy zakupu karetki dla strażaków. Dlatego nie jest potrzebna nam rozbudowa remizy pod kątem przyjmowanie karetek. Szpital oddalony jest od remizy raptem o 6 km. Nie będziemy szkolić medyków. Wolałbym kupić karetkę dla zespołu ratownictwa medycznego dla szpitala w Kartuzach, bo będzie służyła wszystkim, a nie, że nasi strażacy będą wyjeżdżać, a my będziemy ponosić koszta eksploatacji, ubezpieczeń itd. - odpowiadał burmistrz Mieczysław Gołuński.Reklama
- Nie przewiduję rozbudowy remizy. Przewiduję remont. Jednostka jest w KSRG, ale mają zmienić się zasady dla jednostek w tym systemie. Z przykrością informuję, że chcę wyremontować remizę tak, aby spełniała najlepsze standardy ochotniczej straży pożarnej. Niestety trzeba powiedzieć, że jest to jedyna remiza, która przez wiele lat przez strażaków nie została odmalowana. Nie widziała pędzla przez kilkanaście lat. Jest to jedyna remiza, która nie jest zadbana przez ochotników. Jest mi z tego tytułu przykro. Wszystkie remizy są na wysokim poziomie. Tutaj od kilkunastu lat nikt nie widział nawet pędzla. W związku z tym nie widzę zasadności budowy nowej remizy. To nie czas na budowę nowej remizy. Strażacy mają trzy miejsca postojowe. Docelowo dwa samochody będą wystarczające. Kartuzy i Żukowo są w bliskiej odległości, a są to bardzo dobrze wyposażone jednostki. Plan przewiduje remont budynku. Cały dół będzie wykorzystywany na cele jednostki ratowniczo-gaśniczej, szatnie, pomieszczenia gospodarcze. U góry zostanie wykonane pomieszczenie dla zarządu i salka dla spotkań.Nie będziemy już tej salki wykorzystywać do spotkań mieszkańców. Nie ukrywam, że jest mi przykro, że przychodzą mieszkańcy, a podłoga jest brudniejsza od smoły na ulicy. Niestety. Strażacy nie dbają o swój obiekt - kontynuował.
- Pan z przykrością mówi, a mi się z przykrością słucha tego, co pan mówi. Wiem, ile strażacy z Dzierżążna wkładają serca w akcje, sami rozbudowywali tę strażnicę. Niech pan nie mówi, że nie widzieli pędzla, bo sami rozbudowywali tę strażnicę w czynie społecznym. Sami organizowali materiały, sami wykonywali prace, poświęcając swój czas i wykorzystując urlopy. Dlatego jest mi przykro z powodu tego, co słyszę z pana ust - ripostował przewodniczący Mariusz Treder.
Zdaniem burmistrz strażacy z Dzierżążna nie są dobrymi gospodarzami.
- Przykro jest dlatego, że strażacy nie dbają o swój majątek. Tę strażnicę budowali ich poprzednicy. Odbywało się to w czynie społecznym przy współudziale gminy. Doceniam to. Mówię o tym, że nie są dobrymi gospodarzami do zabezpieczenia tego obiektu. To, że jeżdżą do ognia, to każda jednostka wyjeżdża. Chodzi o to, w jaki sposób dbają o swój obiekt. Niestety jest mi wstyd, że jednostka nie dba o swój majątek - podnosił burmistrz Mieczysław Gołuński.
- Wprowadził pan w błąd strażaków, że planuje się budowę nowej strażnicy. Myślę, że brak remontów w ostatnim czasie jest też pokłosiem wypowiedzianych słów o budowie nowej remizy. Jestem przekonany, że ci strażacy są na tyle zdeterminowani, że gdyby mieli budynek w stanie surowym, to sami by ten budynek wykończyli - podsumował Mariusz Treder, przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.
Warto dodać, że strażacy coraz częściej wspomagają załogi karetek szpitalnych. O problemie braku zespołów ratownictwa medycznego pisaliśmy nie raz. W 2020 roku kartuscy strażacy do pomocy zespołom ratownictwa medycznego wyjeżdżali 27 razy. W tym roku odnotowano już 52 takie zdarzenia!
- W przypadku braku wolnego zespołu ratownictwa medycznego w sytuacjach nagłych, m.in. nagłego zatrzymania krążenia wysyłamy do zdarzeń jednostki wspomagające, w tym najczęściej są to strażacy. Jednocześnie jednak uruchamiamy również najbliższy wolny zespół ratownictwa medycznego - zaznacza pielęgniarka z Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Gdańsku.
- Straż pożarna w swoich zadaniach ma ratownictwo medyczne. Dziś, przy spadającej liczbie wyjazdów do pożarów czy miejscowych zagrożeń, ratownictwo medyczne powinno być normalnym zadaniem strażaków. Normalnie powinni wspomagać system. To nie powinno być nic nadzwyczajnego - twierdzi z kolei Paweł Witkowski, szef kartuskiego szpitala.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze