W lipcu ma ruszyć proces byłego policjanta z Sierakowic, który niemal przed dwoma laty w Szklanej miał spowodować wypadek będąc pod wpływem alkoholu. Drugi z kartuskich stróżów prawa Dariusz S., który także odpowiadał za jazdę w stanie nietrzeźwości już usłyszał wyrok skazujący.
Przypomnijmy, że były już funkcjonariusz z Sierakowic Andrzej W. będzie odpowiadał przed sądem za jazdę w stanie nietrzeźwości. To pokłosie zdarzenia z 19 czerwca 2013 roku. Wówczas w Szklanej na prostym odcinku drogi z nieznanych dotąd przyczyn samochód osobowy marki chrysler zjechał na pobocze, uderzył w przepust i dachował. Do szpitala trafiła jedyna zastana na miejscu zdarzenia osoba - policjant. Przeprowadzone badanie na obecność alkoholu w organizmie poszkodowanego mężczyzny potwierdziło, że był pijany.
Początkowo zajmujący się sprawą kwidzyńscy śledczy umorzyli postępowanie wobec danych dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa. Najciekawsze było jednak uzasadnienie. Kluczowe w tej sprawie okazało się bowiem tzw. badanie osmologiczne, czyli analiza znajdujących się w rozbitym samochodzie... zapachów.
Po interwencji Prokuratura Generalnego, prokuratura raz jeszcze podjęła sprawę. Tym razem postępowanie zakończyło się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia. Proces przeciwko Andrzejowi W. miał ruszyć już w kwietniu. Oskarżony jednak zawnioskował o zmianę składu orzekającego. Kolejny termin pierwszej rozprawy wyznaczono więc na lipiec.
Tymczasem wyrok skazujący usłyszał już drugi z kartuskich stróżów prawa, który w październiku 2013 roku na ulicy Majkowskiego w Kartuzach kierując pojazdem w stanie nietrzeźwości, rozbił samochód na drzewie.
- Sąd Rejonowy w Kartuzach uznał oskarżonego Dariusza S. za winnego popełnienia zarzucanego mu oskarżeniem czynu i za to na mocy art.178a § 1 kk skazał go na karę roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawiesił na okres czterech lat tytułem próby - informuje rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku, Tomasz Adamski.
Jak dodaje, sąd orzekł wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym na okres dwóch lat, na poczet orzeczonego środka karnego zaliczył oskarżonemu okres zatrzymania prawa jazdy. Oznacza to, że były funkcjonariusz nie może wsiąść "za kółko" 5 października 2015 roku.
Ponadto Dariusz S. musiał uiścić świadczenie pieniężne w wysokości 2.000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej oraz pokryć koszty procesu w kwocie 5.369,49 zł oraz wnieść opłatę w wysokości 300 zł.
Dodajmy, że obaj funkcjonariusze zostali wydaleni ze służby.
A co dzieje się w tej sprawie ? : http://kartuzy.info/wiadomosc,22135,Pijany-policjant-wygrazal-bronia-a-przelozeni-go-kryja.html