We wtorkowe popołudnie strażacy interweniowali w Gołubiu, gdzie mężczyzna wpadł do jeziora. Szczęśliwie z akwenu wydostał się o własnych siłach.
We wtorek o godzinie 16.09 dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Kartuzach otrzymał zgłoszenie o tym, że pod mężczyzną załamał się lód na jeziorze w Gołubiu. Na miejsce zadysponowano jednostki OSP z Gołubia i ze Stężycy oraz JRG Kartuzy i Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z JRG Kościerzynie. Zanim jednak strażacy przybyli na miejsce, mężczyzna o własnych siłach wydostał się z akwenu. Z jego relacji wynika, że nad jeziorem przebywał sam.
Jak informuje st. asp. Piotr Gdaniec, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach, okazało się, że mężczyzna wybrał się na ryby. Nie miał jednak na to stosownych pozwoleń i został ukarany mandatem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Obciążyć za akcje !
Dokładnie obciążyć następnym razem się zastanowi bezmozg teraz na lód co za kretyn.
Na złodzieju lód gore .
To jakieś jaja sobie robicie? Ja w tym roku już ze 30 razy wpadłem do jeziora. I znam kolejnych 20 osób z mojej grupy morsów, którzy też wpadali. Czasem robimy sobie żarty i się zrzucamy z pomostu do wody. Ale nikt nie woła o pomoc.
Gdyby nie internet to tylko rodzina i znajomi znali Twój poziom inteligencji.
Az trzy jednostki Strazy Pozarnej jak by sie statek Batory przewrocil stepka do gory I my za te wyjazdy placimy Ratunku!!!!!!
Po Ciebie to powinni na rowerze jechać. Jeśli w danym momencie jest taka możliwość to dysponuje się do zdarzenia większą ilość jednostek tym bardziej, że nigdy nie wiadomo co straż zastanie na miejscu. Lepiej wysłać za dużo jednostek niż za mało i ryzykować ludzkim życiem. Jeśli masz czym to najpierw pomyśl zanim coś napiszesz. Najlepiej pomyśl o tym, że jak się nie znasz to się nie wypowiadaj. Pozdrawiam.
Aby te jednostki nigdy nie musiały tobie pomagać tak jak i ostatnio jeden wójt napisał iż straż OSP marnuje pieniądze publiczne . To nie OSP decyduje które wozy mają ruszyć na akcje to dyspozytor wydaje predyspozycje na podstawie uzyskanych informacji od zgłaszającego stopień zagrożenia ilość osób poszkodowanych itp. W tym przypadku były to osoby które wpadły do jeziora na którym był lód, lód bardzo słaby. Aczkolwiek na prawie całym akwenie. Dlaczego tyle jednostek a no dlatego iż każdą jednostka miała inny sprzęt do tej akcji , a nigdy nie wiesz jaki sprzęt może zostać użyty.były 2 łodzie ? Ale po co ? Skoro żadna nie była wodowana, a no po to że świadek zdarzenia nie powiedział czy da się płynąć łodzią czy też da się ewentualnie dopłynąć do poszkodowanego .następnie samochód z saniami lodowymi , po co? A no po to aby użyć Sań lodowych gdyż nie było wiadomo jak daleko od brzegu jest topielec. Wóz z nurkami ? A po co ? A po to aby być gotowym na najgorsze scenariusz. !!!
Obciążyć za akcje !
Dokładnie obciążyć następnym razem się zastanowi bezmozg teraz na lód co za kretyn.
Na złodzieju lód gore .