Reklama

Horror mieszkańców Domu Seniora Wrzos akceptowany przez policję. Według policji przestępstwa nie ma

Traktowanie ludzi gorzej niż zwierzęta nie jest przestępstwem w powiecie kartuskim. Policja odmówiła bowiem wszczęcia postępowania w sprawie zagrożenia życia pensjonariuszy Domu Seniora Wrzos w Hopowie z braku dowodów. Okazuje się jednak, że nie dość, że nawet nie próbowano ich zabezpieczyć, to możliwe, że ułatwiono ich zniszczenie.

W grudniu otrzymaliśmy sygnały o skandalicznym, wręcz nieludzkim traktowaniu i "przechowywaniu" pensjonariuszy w Domu Seniora Wrzos w Hopowie. Zaczęliśmy na własną rękę weryfikować otrzymane informacje, które niestety się potwierdzały. Drastyczność opisów w relacjach naszych rozmówców spowodowała, że zebrane informacje i materiały przekazaliśmy kierownictwu Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach. Uznaliśmy, że ważniejsze jest zdrowie, życie i godność ludzka niż prawo naszych czytelników do informacji.

Uważaliśmy, że policja posiada wszelkie środki, aby ochronić ofiary i zabezpieczyć dowody przestępstwa, gdyż tak - jako przestępstwo, oceniliśmy opisywane zdarzenia. Składając zawiadomienie o podejrzeniu popełniania czynu karalnego odnieśliśmy wrażenie, że zostało ono potraktowane przez policję poważnie, tak jak należy traktować działania przeciwko życiu i zdrowiu. Sądziliśmy, że nadal obowiązują nas zasady cywilizacji europejskiej o chronieniu i opiece nad słabszymi. Tym bardziej, że mówimy o zagrożeniu dotyczącym ponad 20 bezbronnych osób, które nie są w stanie bez pomocy innych wykonać nawet najprostszych czynności życia codziennego.

Przyjmujący zawiadomienie policjant sprawiał wrażenie osoby rozumiejącej powagę sytuacji, powagę ewentualnych zarzutów oraz konieczność zabezpieczenia dowodów. Sporządził notatkę z rozmowy, w której zapisał wszystkie istotne informacje. Poinformował też, że decyzję o dalszych losach zawiadomienia będzie podejmował komendant. Aby nie przeszkodzić w pracy policji i nie utrudniać zbierania materiału dowodowego, wstrzymaliśmy się od wszelkich publikacji. Uznaliśmy, że gdybyśmy najpierw zdecydowali się ujawnić to, co działo się w ośrodku, jego właścicielka najpewniej zarządziłaby natychmiastowe porządki i dowody niegodnego traktowania osób pozostawionych pod jej opieką mogłyby zostać zatarte, ukryte lub zniszczone.

Tymczasem zaledwie kilka dni od złożenia zawiadomienia, otrzymaliśmy telefon z Domu Seniora Wrzos. Oniemieliśmy, bo nasza rozmówczyni stwierdziła, że kilka dni wcześniej napisaliśmy bardzo krzywdzący artykuł o ośrodku. Według niej poszedł on w eter i odbił się głośnym echem wśród rodzin ich podopiecznych. Dodała, że policja z zawiadomienia redaktora naczelnego portalu Kartuzy.info prowadzi postępowanie w kierunku narażenia życia pensjonariuszy. Dopytywała się, gdzie może znaleźć treść tego artykułu.

Łudziliśmy się przez chwilę, że policja zadziałała błyskawicznie, tak jak w naszej ocenie zadziałać powinna, po otrzymaniu takiej informacji. Rzeczywistość wprawiła nas w osłupienie, bo okazało się, że policjanci rozsyłali do różnych instytucji zapytania, w których nie dość, że opisali jak brzmiała treść zawiadomienia o przestępstwie, to nie omieszkali jeszcze zaznaczyć kto jest zawiadamiającym.

Próbowaliśmy dowiedzieć się jakie działania podjęto. Kazano nam złożyć oficjalne zapytanie. Otrzymaliśmy jedynie odpowiedź, że trwają czynności wyjaśniające i, że o zakończeniu postępowania zostaniemy poinformowani. Nasze pytania o konkretne czynności typu oględziny, zabezpieczenie dokumentacji, przesłuchania zostały zignorowane.

Mijały kolejne dni. Policja nie zwróciła się do nas z prośbą o udostępnienie informacji, które posiadamy. Nie przesłuchała też redaktora naczelnego, który złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Nie mieliśmy też informacji, o jakiejkolwiek wizycie policji w Domu Seniora Wrzos. Dowiedzieliśmy się za to, że wszyscy pracownicy musieli bezwzględnie podpisać "lojalki", a w ośrodku zarządzono generalne porządki i zatrudniono nowych, dodatkowych pracowników.

Ze względu na bezczynność policji i fakt, że właścicielka ośrodka zdawała sobie doskonale sprawę, że może ją czekać jakaś kontrola, rozpoczęliśmy własne śledztwo. Nasze zainteresowanie tematem nie uszło jej uwadze i zaprosiła nas na rozmowę. Skorzystaliśmy z zaproszenia i udaliśmy się do Domu Seniora Wrzos. W ciągu kilkuminutowej rozmowy zdyscyplinowano nas, pogrożono sądem i poradzono, żebyśmy przestali "nękać" pracowników, bo i tak nie będą z nami rozmawiać, bo mają umowy o zachowaniu poufności. Po rozmowie z Janiną Trzebiatowską zrozumieliśmy dlaczego informacje o "nieprawidłowościach" we Wrzosie nie wydostały się wcześniej do wiadomości opinii publicznej i rodzin pensjonariuszy.

Po sześciu tygodniach od chwili złożenia zawiadomienia, przy kolejnej prośbie o informację dotyczącą prowadzonego przez policję postępowania dowiedzieliśmy się, że Komendant Powiatowy Policji w Kartuzach przekazał sprawę Posterunkowi Policji w Somoninie i tamtejsi policjanci, mieli w dniu 14 stycznia 2016 r. wydać postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa.

Tak idiotycznej, absurdalnej lub bezmyślnej decyzji zarówno Posterunek Policji w Somoninie, jak i Komenda Powiatowa Policji w Kartuzach, nie odważyła się nam przekazać na piśmie. Mimo iż przepisy nakładają na policję taki obowiązek.

Do dzisiaj policja nie ustaliła, kto sprawuje nadzór nad działalnością tego typu ośrodków, nie przesłuchała ani zawiadamiających, ani świadków nieludzkiego traktowania podopiecznych Janiny Trzebiatowskiej. A postępowanie poprowadziła tak, że informacja o nim dotarła od razu do zainteresowanej. Nie dziwi nas, że obywatele mają większe zaufanie do mediów niż policji, choćby w zakresie utrzymania tajemnicy i ochrony danych osób zawiadamiających.

Po naszej publikacji kontrole w ośrodku zapowiedział Urząd Wojewódzki i Sanepid, ale jesteśmy przekonani, że dzięki zastosowaniu przez policję metod pracy kryminalistycznej "na miarę XXI wieku", zarządzający ośrodkiem mieli ponad miesiąc czasu na zniszczenie dowodów przestępstwa i żadna kontrola niczego nie wykryje.

W przeciwieństwie do kierownictwa kartuskiej policji, która najwyraźniej uważa, że traktowanie ludzi gorzej niż bydło nie jest przestępstwem, my nadal prowadzimy własne amatorskie śledztwo i wiemy, że to co napisaliśmy w poprzednim artykule to tylko wierzchołek góry lodowej. Opisy tego, co działo się na przestrzeni kilku ostatnich lat w Domu Seniora Wrzos w Hopowie powinny zostać opatrzone klauzulą "Uwaga! Sceny drastyczne!".

Anna Lehmann
Bartosz Kitowski

P.S. Po naszym artykule informującym o sytuacji w Hopowie, Prokurator Rejonowy w Kartuzach zwrócił się do policji o akta sprawy. Jak informuje prokurator Remigiusz Signerski, nadal trwa ich analiza.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    XYZ7 - niezalogowany 2016-02-01 13:32:31

    Dokladnie , to jest policja ?! Boją sie własnego cienia ... Zobaczymy co zrobią jak sprawa dostanie sie do mediów , tvn, albo tvn uwaga , polsat itp ... Wtedy zobaczą , że mogli sie tym zająć i że coś sie dzieje a nie siedziec i miec wszystko w dupie ...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2016-02-01 02:52:44

    Tak swoją drogą, nawet jak policjant zapyta mnie - która jest godzina?- to mu nie odpowiem bo potem będzie wszystkim opowiadał jaki mam zegarek. Informować wszystkich wokoło, kto zgłosił przestępstwo to jest niebywały wytrysk intelektu. Trudno się dziwić, że nie mogą złapać tego co napadł na sklep w Somoninie, kto im będzie chciał cokolwiek powiedzieć. Komendantowi Policji w Kartuzach gratuluję.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kaszub7 - niezalogowany 2016-01-31 23:57:13

    I znowu o MILICJI. Po pijaku mogą jeździć. Zabezpieczać nielegalne rajdy mogą. Monitoring im nie działa jak człowiek ląduje na komendzie a potem słuch o nim ginie. To po co zawracać sobie wgl głowę torturowanymi starszymi ludźmi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości