Blisko trzy miesiące zajęło biegłym z zakresu medycyny sądowej ustalenie pochodzenia szczątków, na które w okolicach miejscowości Czaple natrafiła w czasie budowy gazociągu ekipa robotnicza. Eksperci potwierdzili, że znalezione kości są ludzkie i należą do kobiety. W ziemi przeleżały natomiast co najmniej 20 lat.
Przypomnijmy, że sprawa wyszła na jaw na początku kwietnia, gdy wykonująca wykop pod gazociąg Włocławek-Gdynia firma, ciężkim sprzętem wyciągnęła z ziemi w okolicach Czapli (gm. Żukowo) kilka kości oraz skórzany pasek. Prac nie zdecydowano się jednak przerwać. Dopiero po naszej publikacji znalezisko zgłoszono policji, a ta przekazała ją prokuraturze.
Na pierwszy rzut oka szczątki do złudzenia przypominały kość udową, strzałkową i piszczelową, ale na oficjalne potwierdzenie tego było trzeba czekać przeszło trzy miesiące.
- Otrzymaliśmy już opinię biegłych, która potwierdziła, że kości rzeczywiście są ludzkie. Wiadomo, że należą do kobiety i znajdowały się w ziemi od co najmniej 20 lat. Ile dokładnie, nie jesteśmy w tej chwili w stanie stwierdzić, ale będziemy starali się to ustalić, gdyż w dużej mierze zadecyduje to o dalszych naszych czynnościach w tej sprawie - potwierdza Remigiusz Signerski, zastępca prokuratora rejonowego w Kartuzach.
Do tej pory nie wiadomo więc, czy odnalezione pod Czaplami szczątki kobiety są pozostałościami po działaniach wojennych z czasu II wojny światowej, o czym świadczyć mogłyby odkopane przez robotników w pobliżu śladowe ilości amunicji i karabin czy też kobieta w ogóle nie jest ofiarą zbrodni.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze