Reklama

Jezioro Białe pod presją. Setki podpisów i pytania o granice zabudowy

Setki mieszkańców gminy Kartuzy i osób związanych z Jeziorem Białym podpisały petycję do Rady Miejskiej w Kartuzach. Stowarzyszenie Przyjaciół Jeziora Białego chce, aby samorząd rozpoczął procedurę sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla otoczenia akwenu. Organizacja wskazuje na rosnącą liczbę decyzji o warunkach zabudowy i przekonuje, że obecne mechanizmy planistyczne nie gwarantują wystarczającej ochrony jeziora.

Spór o przyszłość Jeziora Białego w Prokowie wchodzi w kolejną fazę. Po przygotowaniu petycji i rozpoczęciu zbiórki podpisów Stowarzyszenie Przyjaciół Jeziora Białego przedstawia dane, które – w jego ocenie – pokazują skalę presji inwestycyjnej wokół akwenu.

Kluczowym dokumentem jest rejestr decyzji o warunkach zabudowy udostępniony organizacji przez Gminę Kartuzy w odpowiedzi na wniosek o informację publiczną. Jak wynika z przekazanych przez stowarzyszenie danych, w samym obrębie Prokowa w okresie od początku 2025 roku do połowy 2026 roku wydano około 130 decyzji o warunkach zabudowy. Miały one obejmować ponad 200 budynków.

Reklama

W rejestrze znalazły się również cztery decyzje dotyczące działek położonych w pasie 100 metrów od brzegu Jeziora Białego.

Dla stowarzyszenia to sygnał, że dyskusja o miejscowym planie nie może być odkładana na później.

– Nie mówimy o hipotetycznym zagrożeniu, które może pojawić się za kilkanaście lat. Proces zagospodarowywania terenu już trwa. Pytanie brzmi, czy chcemy nim zarządzać w sposób całościowy, czy pozostawić przyszłość jeziora sumie pojedynczych decyzji – argumentuje Stowarzyszenie Przyjaciół Jeziora Białego.

Reklama

Setki decyzji zamiast jednego planu

Decyzja o warunkach zabudowy jest instrumentem pozwalającym określić możliwość realizacji inwestycji na terenie, dla którego nie obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. W określonych sytuacjach, jeśli wniosek spełnia ustawowe wymagania, możliwości odmowy jego wydania przez gminę są ograniczone.

To właśnie ten mechanizm budzi największe obawy organizacji.

Zdaniem stowarzyszenia problemem nie jest pojedynczy dom czy pojedyncza działka. Problemem może być skumulowany efekt wielu pozornie niewielkich inwestycji.

Reklama

W przekazanych materiałach organizacja zwraca uwagę na przypadki, w których najpierw dochodzi do podziału nieruchomości, a następnie składane są kolejne wnioski dotyczące pojedynczych budynków.

– Każda decyzja rozpatrywana osobno może wyglądać niewinnie. Kilka czy kilkanaście domów również nie musi wyglądać jak przełom. Ale jezioro nie odczuwa inwestycji pojedynczo. Odczuwa ich sumę – przekonują działacze.

To istotna różnica między patrzeniem na pojedynczą nieruchomość a planowaniem całej zlewni.

W ocenie stowarzyszenia właśnie miejscowy plan daje samorządowi możliwość spojrzenia szerzej: nie tylko na to, czy konkretny budynek może powstać, lecz także na układ całego obszaru, dostęp do brzegu, intensywność zabudowy, powierzchnię biologicznie czynną czy zasady gospodarowania ściekami.

Reklama

Sto metrów od brzegu

Szczególnego znaczenia nabiera w tym kontekście obowiązujący od maja 2026 roku plan zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000 Prokowo PLH220080.

W dokumencie, przyjętym zarządzeniem Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Gdańsku, znalazło się wskazanie planistyczne dotyczące nielokalizowania nowych obiektów budowlanych w pasie 100 metrów od linii brzegowej. Wskazano również na konieczność odprowadzania ścieków do kanalizacji lub zbiorników zamkniętych.

Jezioro Białe jest jednym z przedmiotów ochrony obszaru Natura 2000. Szczególne znaczenie mają zachowane w nim siedliska związane z podwodnymi łąkami ramienic.

Reklama

Dla stowarzyszenia plan zadań ochronnych jest kolejnym argumentem za stworzeniem miejscowego planu.

– Skoro dokument dotyczący ochrony obszaru Natura 2000 wskazuje kierunek dla planowania przestrzennego, tym bardziej warto, aby gmina przełożyła te założenia na konkretne, lokalne reguły zagospodarowania – uważa organizacja.

Jednocześnie trzeba rozróżnić funkcję planu zadań ochronnych od miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Ten pierwszy służy przede wszystkim realizacji celów ochrony obszaru Natura 2000, podczas gdy plan miejscowy jest aktem prawa miejscowego regulującym sposób zagospodarowania konkretnych terenów.

Reklama

I właśnie tej drugiej regulacji, zdaniem stowarzyszenia, wciąż brakuje.

Jedyny plan dotyczy kąpieliska

Obecnie w bezpośrednim otoczeniu Jeziora Białego obowiązuje miejscowy plan dotyczący gminnego kąpieliska i parkingu. Pozostała część otoczenia akwenu nie jest objęta analogicznym, szczegółowym planem miejscowym.

To luka, którą petycja ma pomóc zamknąć.

Co istotne, plan dotyczący kąpieliska został przyjęty przez Radę Miejską niemal jednogłośnie. Stowarzyszenie argumentuje więc, że nie proponuje rozwiązania całkowicie nowego dla tego obszaru.

Reklama

– Samorząd już pokazał, że potrafi przyjąć konkretne zasady zagospodarowania nad Jeziorem Białym. Chodzi nam o to, aby podobne podejście objęło nie tylko fragment z gminnym kąpieliskiem, lecz cały obszar mający znaczenie dla funkcjonowania jeziora – wskazują przedstawiciele organizacji.

Ścieki: problem, którego nie widać znad brzegu

Drugim filarem argumentacji stowarzyszenia pozostaje gospodarka ściekowa.

Organizacja przywołuje dane dotyczące liczby zbiorników bezodpływowych w gminie Kartuzy. Według danych pochodzących z opracowania hydrologicznego dotyczącego Jeziora Białego, w 2015 roku na terenie gminy funkcjonowały 2614 szamba i 112 przydomowych oczyszczalni ścieków.

Reklama

To dane historyczne, co stowarzyszenie zaznacza w swoich materiałach. Ich znaczenie wiąże jednak z problemem potencjalnego przedostawania się zanieczyszczeń do środowiska.

Organizacja przywołuje także ustalenia Najwyższej Izby Kontroli z 2020 roku dotyczące gospodarowania ściekami z nieruchomości wyposażonych w zbiorniki bezodpływowe. Według cytowanych przez stowarzyszenie ustaleń NIK skala nieprawidłowości była bardzo duża. W przypadku Jeziora Białego znaczenie ma przede wszystkim specyfika całej zlewni. Zanieczyszczenia trafiające do wód gruntowych czy powierzchniowych nie zatrzymują się bowiem na granicy pojedynczej działki.

Reklama

Dlatego stowarzyszenie postuluje, aby przyszły plan miejscowy wprowadzał jednoznaczne zasady gospodarki ściekowej, zgodne z wymaganiami ochrony akwenu.

Dobre nie znaczy niezniszczalne

W dyskusji o przyszłości jeziora pojawia się jeszcze jeden problem: jak interpretować jego obecny stan.

Z jednej strony wyniki państwowego monitoringu z 2024 roku wskazują na dobry stan jeziora. Z drugiej – w badaniach odnotowano pogorszenie warunków tlenowych przy dnie w okresie jesiennym.

Stowarzyszenie podkreśla również wydarzenie z lipca 2022 roku, kiedy zakwit sinic doprowadził do zamknięcia gminnego kąpieliska.

Reklama

Dla organizacji te fakty nie są ze sobą sprzeczne.

– Dobry stan jeziora nie oznacza, że można uznać problem za zamknięty. Właśnie wtedy, gdy stan jest jeszcze dobry, najłatwiej jest prowadzić politykę zapobiegawczą – przekonuje stowarzyszenie.

To jeden z głównych argumentów całej petycji. Organizacja nie twierdzi, że Jezioro Białe jest obecnie zdegradowane. Przeciwnie – wskazuje, że jego obecna wartość przyrodnicza powinna być powodem do wcześniejszego działania.

Inwestycja ma również drugi rachunek

W tle sporu znajduje się jeszcze jeden aspekt – ekonomiczny.

Każdy nowy dom oznacza nie tylko budynek stojący na prywatnej działce. W przypadku większego rozproszenia zabudowy pojawia się potrzeba zapewnienia dróg, sieci infrastrukturalnych, transportu, gospodarki ściekowej czy późniejszej obsługi terenów.

Stowarzyszenie argumentuje, że koszty takiego modelu nie zawsze pozostają po stronie inwestora.

– Jeżeli pozwalamy na rozproszoną zabudowę, korzyść z konkretnej inwestycji jest prywatna, natomiast część kosztów infrastruktury może w przyszłości ponosić cała wspólnota. To również powinno być elementem debaty o planowaniu przestrzennym – twierdzą działacze.

Nie chodzi więc wyłącznie o ochronę krajobrazu czy siedlisk. W ocenie organizacji sposób zagospodarowania zlewni Jeziora Białego jest również decyzją dotyczącą przyszłych wydatków samorządu.

Jezioro nie potrzebuje kolejnej diagnozy?

Równolegle stowarzyszenie prowadzi komunikację, która momentami przybiera formę satyrycznego komentarza. W jednym z ostatnich materiałów organizacja ironicznie opisuje „metody” badania jeziora – od porównywania go z innymi akwenami po pomiary prowadzone w sposób, który może prowadzić do błędnych wniosków.

Za ostrą formą kryje się jednak poważny zarzut: dane dotyczące jeziora powinny być zbierane w sposób adekwatny do jego rzeczywistego stanu i znaczenia przyrodniczego.

Stowarzyszenie zwraca uwagę, że wcześniejsze oceny częściowo opierały się na porównaniach z innymi zbiornikami, podczas gdy w 2024 roku jezioro zostało objęte państwowym monitoringiem.

Wynik – dobry stan – nie jest dla organizacji argumentem przeciwko ochronie. Jest raczej argumentem za tym, by ten stan utrzymać.

– Najgorszy moment na ochronę jeziora to ten, w którym problemy są już oczywiste dla wszystkich. Wtedy często pozostaje nam tylko kosztowne naprawianie skutków wcześniejszych decyzji – przekonuje Stowarzyszenie Przyjaciół Jeziora Białego.

Teraz decyzja należy do Rady

Petycja ma zostać złożona przed wrześniową sesją Rady Miejskiej w Kartuzach. Podpisy są zbierane do dnia jej złożenia.

Formalny postulat jest stosunkowo prosty: rozpoczęcie procedury sporządzania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obejmującego Jezioro Białe i jego bezpośrednią zlewnię.

Dalej zaczyna się już zadanie samorządu – analiza zasadności, określenie granic opracowania, przygotowanie projektu i przeprowadzenie wymaganych procedur. To oznacza, że petycja sama w sobie nie przesądza o kształcie przyszłego planu. Może jednak uruchomić oficjalną dyskusję o tym, jakie zasady powinny obowiązywać wokół jednego z cenniejszych przyrodniczo jezior w tej części Kaszub.

Stowarzyszenie deklaruje, że chce uczestniczyć w tym procesie i przekazać samorządowi posiadane materiały, w tym opracowanie hydrologiczne z 2024 roku. Pytanie, przed którym stanie Rada Miejska, nie sprowadza się więc wyłącznie do tego, czy nad Jeziorem Białym można postawić kolejny dom. W szerszej perspektywie chodzi o to, czy rozwój tego obszaru będzie nadal sumą pojedynczych decyzji, czy też zostanie podporządkowany jednej, długofalowej wizji całej zlewni. Bo jezioro nie zna granic działek, numerów decyzji ani podziału kompetencji między urzędami. Wszystko, co dzieje się wokół niego, wcześniej czy później może stać się częścią jego bilansu.

A jeśli obecny stan Jeziora Białego rzeczywiście jest dobry, być może właśnie teraz jest ostatni moment, by potraktować tę informację nie jako powód do spokoju, lecz jako zobowiązanie do zachowania tego, co jeszcze działa.

Podpisy pod petycją można składać do dnia jej złożenia przed wrześniową sesją Rady Miejskiej. Stowarzyszenie prowadzi zbiórkę zarówno w formie elektronicznej, jak i na papierowych listach. Podpisy można składać elektronicznie [link TUTAJ]oraz na papierowych listach. Stowarzyszenie zapowiada, że informacje o miejscach, w których będzie można złożyć podpis, zostaną opublikowane wraz z rozpoczęciem zbiórki.

Osoby zainteresowane pomocą przy zbieraniu podpisów mogą kontaktować się ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Jeziora Białego pod adresem [email protected].

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości