"Skargą na prokuraturę w Kartuzach zajmuje się... prokuratura w Kartuzach. Polska norma" - to tytuł artykułu Grzegorza Szaro, który ukazał się na stronie Gazeta.pl. internetowym wydaniu Gazety Wyborczej Trójmiasto. Sprawa dotyczy skargi, jaką na Prokuraturę Rejonową w Kartuzach złożył pewien Sopocianin. Jego oburzenie wywołał fakt, że jej zasadność oceniała ta sama prokuratura, na którą się poskarżył.
Sprawa dotyczy wydarzeń z sierpnia tego roku, gdy pan Zbigniew z Sopotu skierował do Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku skargę na działania jednego z kartuskich śledczych.
- Stwierdzenie asesora, jakoby złożenie przez świadka w dwóch różnych sprawach odmiennych zeznań - ale dotyczących tych samych okoliczności faktycznych - nie uzasadniało dostatecznie podejrzenia popełnienia przestępstwa, jest całkowicie niezrozumiałe i pozbawione logicznego uzasadnienia - przytacza fragment skargi Gazeta.pl
Jak czytamy w artykule, pismo trafiło jednak po kilku dniach do Prokuratury Okręgowej, a stamtąd przekierowane zostało do...Kartuz, "celem zajęcia stanowiska w trybie par. 265 ust. 1 regulaminu wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury - rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 24 marca 2010 roku".
Po dwóch tygodniach pan Zbigniew otrzymał odpowiedź na swoją skargę i dowiedział się, że nie dopatrzono się podstaw do wszczęcia postępowania przygotowawczego, zaś "wskazane w jego piśmie treści co najwyżej stanowią przejaw jego niezadowolenia z podjętych decyzji procesowych".
Zaskoczenie pana Zbigniewa było tym większe, że pod pismem podpisał się Prokurator Rejonowy w Kartuzach, a więc szef jednostki, której skarga dotyczyła.
Okazuje się jednak, że wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi przepisami i nie należy dopatrywać się w tym żadnych nieprawidłowości ze strony kartuskich śledczych. Potwierdza to zresztą cytowany przez Gazetę.pl rzecznik Prokuratury Generalnej.
- Reguluje to Regulamin wewnętrzny urzędowania prokuratury. Sprawa jest już zamknięta, autor skargi nie ma możliwości odwołania. Ale jeśli kogoś nie satysfakcjonuje decyzja prokuratora w tej sprawie, powinien spokojnie poczekać na wyrok niezawisłego sądu. To sąd ocenia, czy świadek mówi prawdę i tym samym kontroluje decyzję prokuratorów - przyznaje Mateusz Martyniuk.
Oprac. Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
To jest właśnie polska, nie ma co się dziwić..