Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To wcale nie z pubu wychodzą ci pijani, mieszkam na Sikorskiego i na placu zabaw praktycznie codziennie odbywają się jakieś libacje. Najgorsze w tym wszystkim jest to że to część mieszkańców osiedla, niekiedy też nieletni a jak podjedzie policja np z dołu od Jeziornej to oni uciekają górą na Piłsudskiego i po pół godziny wracają i dalej piją drą się i niszczą to co jest na placu zabaw.
chyba jakaś mała rywalizacja... skoro nic ich nie może zgorszyć, to czeku kilkakrotnie zostali zgorszeni moim spokojnym spożywaniem piwka w parku i wystawili mi mandat? czemu poczuli się jakiś czas temu obrażeni epitetami pod swoim adresem (jakaś inerwencja pod PKSem)? co z intewencjami o zakłocanie ciszy (anonimowymi-telefonicznymi, więc chyba nikogo fizycznie nie było na miejscu?) pod adresem jednego z właścicieli lokalów rozrywkowych w Garczu (sprawa była poruszana na innym lokalnym portalu)? powyżej przytoczone wytłumaczenie po prostu porażające. no ale taka praca rzecznika...
To wcale nie z pubu wychodzą ci pijani, mieszkam na Sikorskiego i na placu zabaw praktycznie codziennie odbywają się jakieś libacje. Najgorsze w tym wszystkim jest to że to część mieszkańców osiedla, niekiedy też nieletni a jak podjedzie policja np z dołu od Jeziornej to oni uciekają górą na Piłsudskiego i po pół godziny wracają i dalej piją drą się i niszczą to co jest na placu zabaw.
chyba jakaś mała rywalizacja... skoro nic ich nie może zgorszyć, to czeku kilkakrotnie zostali zgorszeni moim spokojnym spożywaniem piwka w parku i wystawili mi mandat? czemu poczuli się jakiś czas temu obrażeni epitetami pod swoim adresem (jakaś inerwencja pod PKSem)? co z intewencjami o zakłocanie ciszy (anonimowymi-telefonicznymi, więc chyba nikogo fizycznie nie było na miejscu?) pod adresem jednego z właścicieli lokalów rozrywkowych w Garczu (sprawa była poruszana na innym lokalnym portalu)? powyżej przytoczone wytłumaczenie po prostu porażające. no ale taka praca rzecznika...