Reklama

Łowca nastolatek "Krystek" działał też w Kartuskiem - śledztwo także umorzono

Działalność Krystiana W., a więc 38-letniego Krystka z Wejherowa odbiła się echem w całej Polsce. Mężczyzna miał wabić nastolatki między innymi pod pozorem pracy, a następnie je gwałcić. Choć nie raz wszczynano śledztwa w sprawie gwałtów, których on miał być sprawcą, umarzano je. Taki finał spotkał też sprawę, która prowadziła kartuska prokuratura. Śledcza Mering umorzyła postępowanie, bo z przeprowadzonej wizji lokalnej miało wynikać, że 18-letnia ofiara Krystka mogła uciec.

Krystian W., jak czytamy w natemat.pl, nieoficjalnie od 10 lat jest bezkarnym zwyrodnialcem seksualnym.

- Wabił nastolatki z ubogich domów na pracę, na "pożyczki", a potem gwałcił i szantażował filmami, które nagrywał. Ofiar mogą być setki. Jedna jest śmiertelna. Dotąd śledztwa były umarzane, bo relacje dziewczynek uznawano za mało wiarygodne. Bardziej wiarygodny był ich oprawca. Milczenie w takich sprawach to powszechność - pisze dziennikarka portalu, Kalina Chojnacka.

Krystek działał też w powiecie kartuskim. Jak wynika z uzyskanych przez nas informacji, był bywalcem dyskoteki Samara w Somoninie. To właśnie w Somoninie 14 października 2012 roku miał dopuścić się gwałtu na 18-latce na przednim siedzeniu w volvo. Zgłaszającą podejrzenie popełnienia przestępstwa 18-latkę uznano jednak za niewiarygodną.

Prokuratura zleciła przeprowadzenie wizji lokalnej, a ta, jak czytamy w Gazecie Wyborczej, wykazała, że tego auta nie dało się zamknąć od środka, tak by osoba nie mogła się wydostać, a to oznaczałoby, że nastolatka nie uciekła, choć mogła.

- Po przeprowadzeniu wnikliwego postępowania dowodowego zostało ono umorzone - informuje szef kartuskiej prokuratury, Marek Kopczyński.

Akta z kartuskiej prokuratury, jak i z innych jednostek, w których postępowania w roli głównej z Krystianem W. umorzono, trafiły do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, gdzie poddane zostaną ponownej analizie. Sprawą zajął się też Rzecznik Praw Obywatelskich.

W czwartek Krystian W. podejrzewany o wykorzystywanie seksualne nastolatek został aresztowany.

Kartuskie postępowanie ws. Krystka prowadziła prokurator Beata Mering. Przypomnijmy, że śledcza zajmowała się też zagadkową do tej pory śmiercią przedsiębiorcy z Sierakowic Marka Foryckiego, którego ciało znaleziono w lipcu 2005 w lesie pod Mojuszem. Postępowanie umorzono.

- Mój mąż wyszedł z domu, po 7 km zepsuł mu się samochód. Było mu tak źle, że stwierdził, że się powiesi. Wziął te szmaty, zarzucił je na drzewie i próbował się powiesić. Nie udało mu się. Po jakimś czasie zasnął. Obudził się mniej więcej o 2 w nocy i stwierdził, że może jednak wróci do domu. I idąc do samochodu, przewrócił się i wpadł w to bajoro. I jeszcze oczywiście kłoda spadła mu na głowę - taką wersję wydarzeń wdowa po Marku Foryckim miała usłyszeć od prowadzącej sprawę prokurator Mering.

Do sprawy wrócimy.

AL
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Predator - niezalogowany 2015-11-07 09:22:07

    Wnikliwe tzn kombinowac bardziej żeby nie zmoczyć tyłka .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2015-11-06 16:20:30

    "Wnikliwe postępowanie " mówi prokurator Kopczyński ?? Takie same jak dotyczące Sierakowic i 29 latka?? Może redakcja opublikuje postanowienie o umorzeniu, tam pewnie opisano jak wnikliwie prowadzono postępowanie. Swoją drogą w sprawie 29 latka postępowanie prowadzono tak wnikliwie, że grzybiarze musieli znaleźć ciało koło komendy policji. Gratuluję Panu Kopczyńskiemu dobrego samopoczucia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości