Ci, którzy po 18 maja zdecydują się kierować pojazdami będąc pijanym, muszą liczyć się z drastycznymi sankcjami karnymi. - Zmiana przepisów w tym zakresie jest drakońska - podkreśla szef kartuskiej prokuratury, Marek Kopczyński. Mam nadzieję, że w świadomości społecznej będzie funkcjonować to, że siadając za kierownicę w stanie nietrzeźwości, można sobie zniszczyć życie - zaznaczał.
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Kartuskiego Prokurator Rejonowy w Kartuzach przedstawił sprawozdanie za ubiegły rok pracy śledczych. W swoim wystąpieniu sporo czasu poświęcił nowym przepisom karnym, które obowiązują od 18 maja, w szczególności tym związanych z odpowiedzialnością karną za jazdę w stanie nietrzeźwości.
W ubiegłym roku za jazdę w stanie nietrzeźwości skazano 195 osób. Do 18 maja wobec sprawców tego przestępstwa orzekano zakaz prowadzenia pojazdów od roku do lat dziesięciu. Obecnie pijani kierowcy muszą liczyć się z bardziej drastycznymi sankcjami.
- Nastąpiła zmiana przepisów prawa karnego, które wprowadzają drakońskie kary i drakońskie środki karne za kierowanie pojazdami w stanie nietrzeźwości. Kto po 18 maja pojedzie pojazdem mając ponad 0,5 promila alkoholu będzie orzekany wobec niego zakaz prowadzenia pojazdu od lat 3 do lat 15. To powoduje już nawet przy pierwszym skazaniu i minimalnym przekroczeniu granicznego punktu 0,5 promila konieczność po trzech latach zdawania egzaminu na prawa jazdy - podkreślał prokurator Marek Kopczyński.
- Nowe przepisy są odpowiedzią na zapotrzebowanie społeczne i zapewne w pierwszym okresie spowoduje zmniejszoną ilość osób zatrzymywanych w stanie nietrzeźwości. W założeniu ustawodawcy mają doprowadzić do tego, aby skutecznie walczyć z plaga pijanych kierowców na polskich drogach.
Z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że to nie surowość kary, ale nieuchronność jej wymierzenia skutecznie powstrzymuje przed popełnianiem przestępstw - kontynuował.
Zakaz prowadzenia pojazdów nie jest jednak jedynym środkiem karnym. Ponadto sąd może orzec karę pozbawienia wolności, ograniczenia wolności lub karę grzywny. Obowiązkowo też wobec sprawcy tego przestępstwa orzekane będzie świadczenie pieniężne w minimalnej kwocie 5.000 zł. Maksymalnie może to być kwota nawet 60.000 zł.
Szef kartuskiej prokuratury zaznaczał tez, że wszelkie próby uświadamiające kierowców o sankcjach kierowania pojazdami w stanie nietrzeźwości nie przynoszą praktycznie skutków. Rokrocznie ilość karanych osób z tego paragrafu utrzymuje się bowiem na podobnym poziomie.
- Mamy nadzieję, że teraz w świadomości społecznej będzie funkcjonować to, że wsiadając za kierownicę w stanie nietrzeźwości, można sobie zniszczyć życie - akcentował Marek Kopczyński.
Wyższe sankcje grożą też recydywistom.
- Osoba, która zostanie złapana po raz drugi w okresie, w którym wyrok nie uległ jeszcze zatarciu, będzie traciła uprawnienia do kierowania pojazdami na zawsze. W szczególnych okolicznościach jest możliwość podjęcia przez sąd innej decyzji, ale generalnie co roku (biorąc pod uwagę statystyki z poprzednich lat) około 20 osób będzie traciło uprawnienia na zawsze. Mam nadzieję, że tak nie będzie - mówił szef kartuskich śledczych.
Po raz kolejny prokurator Kopczyński przypominał też, że sprawcami przestępstw jazdy w stanie nietrzeźwości są zazwyczaj tzw. kierowcy wczorajsi, które spożywały alkohol nie bezpośrednio przed jazdą, ale dzień lub nawet dwa dni wcześniej.
- Osoby, które podczas weekendu kończą pić alkohol o godzinie 20.00, kładą się spać, rano wstają, jedzą śniadanie, dobrze się czują, piją kawę, palą papierosa i siadają za kierownicę. Są przekonani o tym, że są trzeźwi. Trzeźwi nie są. Większość tych osób mówi, że od lat tak się zachowują i było dobrze. Proszę pamiętać, że organizm człowieka inaczej reaguje na różne rodzaje alkoholu, a po drugie im jesteśmy starsi, tym metabolizm alkoholu jest mniejszy - podsumował Prokurator Rejonowy w Kartuzach.
a inni krzyczą że to ciągle mało... że to i tak niewiele da.