Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
hehe może i się męczy ale to była godz .. niech sobie przypomne... dochodziła 2 w nocy he ;) ale ważne że Koledzy Policjanci patrolują i widać ich na ulicach hehe :mrgreen:
pewnie odpoczywał, w takie upał człek się szybko męczy :grin:
hehehe noo był na tyle wychowany... trzeba przyznać ;
to zmienia postać rzeczy :razz: nie zajmował miejsca na ławeczce :razz:
" Policja udziela napomnień, mandatów karnych, a jeżeli trzeba zabiera na izbę wytrzeźwień... cdn.." haha dobre dobre ... a ja widziałam ostatnio ciekawy obrazek : pewien pan (któremu wiały silne wiatry boczne) uciął sobie drzemkę na środku naszego ronda.. podjechali nasi policjanci .. popatrzyli, sprawdzili czy "oddycha" i ... jeden z nich był na tyle wychowany że podlozyl śpiącemu panu jego siatkę z zakupami pod głowę żeby mu wygodnie było ... i .. odjechali .. a to mieli chłopaki interwencję .. hehe dodam jeszcze że śpiący pijaczek nie spał na ławce tylko na ziemi.. ech ale tak to już jest .. jak ktoś śpi to nie należy mu przeszkadzać..
Niestety, drogi Stefanie utrzymujemy całe stada meneli ,i wpływu na to nie mamy ,i wcale nie chodzi o tych żebrzących na ulicy, lecz tych którzy pławią się w luksusach a nas wyzywają od dziadów i szczekających kundli :twisted:
prawda, nie tłumaczy ale są menele bo im tak życie sie ułożyło i są menele bo tego chcą, tak im dobrze...... tak na własne życzenie ci drudzy w życiu dłużej uczciwie nie popracowali bo lepiej żerować na naiwności ..... w gruncie w d.... maja wszystko nawet tych dobroczyńców przez lata doszli do wniosku że im się wszystko należy, mało tego wierzą że tak jest a każdy kto ma coś wiecej jest winien temu że im się wiedzie jak się wiedzie powiesz takiemu, skoro nie chcesz kanapki tylko kasę proszę, tam są grabie...... ty zagrabisz liście ja zapłacę ten pierwszy pójdzie na to ..... ten drugi cię zbluzga..... przecież pracą się nie zhańbi ..... chcesz dać szanse dawaj ale motywujesz go do takiego życia..... temu pierwszemu warto pomóc jeżeli możesz ...... a, pani Grażyna super babka - wzrokiem prześwietla ...... pomogła mi kiedyś z pracownikiem lubiącym popić dostał szanse, cóż, uciekł po kilku spotkaniach ....... niestety
Stefan-ale to i tak niczego nie tłumaczy. Znam osobe z ulicy jeziornej ,ktora kazdemu zawsze reke poda niewazne ile razy zawiodl to Pani Grazyna Richert Najwspanialsza osoba jaka znam na tym swiecie Jest szefowa klubu AA Mi reke podala A zycie zna jak malo kto. Wielu ludzi wyszlo na ludzi dzieki niej Ale duzo by gadac... Kazdy jest czlowiekiem Zasluguje na druga szanse Moze nawet trzecia Albo czwarta..... Latwo oceniac i gadac Ja super a tamten zly Kanapki mu dalem a tak sie odwdzieczyl... No nie wiem ,nie znam sie [ Dodano: Sob 16 Cze, 2007 21:40 ] Zeby nie bylo niedowmowien sam uczeszczalem na spotkania AA Menele to jednak tez ludzie Ludzie nie dziela sie na meneli i niemeneli Tylko na glupich i madrych A co menel zrobil takiego zlego ze jest gorszy od posla?
Podobną historię pewnie mółby opowiedzieć każdy z nas :sad: Dlatego ja z zasady nie daję nikomu-skąd mam wiedzieć czy to jest ktoś naprawdę potrzebujący, czy właśnie taki "menel"?? Nie jest mi z tym dobrze, sumienie gryzie, ale co zrobić?
Stefan i sam widzisz... człowiek okazuje dobre serce i tak go potraktuja... :mad: Koleżanka mi kiedyś opowiadała, ja kdo jej babci co na wsi mieszka przyszła cyganka, prosiła o jakieś "drobne"... Babcia mojej koleżanki nie dała jej pieniędzy, do kuferka zapakowała jej parę ubrań, które jej były już za małe, trochę jedzenia, picia... Następnego dnia znalazła kuferek i ciuchy wywalone niedaleko swojego domu :?
Pierwszy raz przyszła wczesną wiosną, zadzwoniła na domofon gdy na dworku była piździawa - śnieg z deszczem..... wpuściłem bo domofon był zaklejony śniegiem i niewyraźnie słyszałem......żona posadziła ją przy stole, zrobiła herbatę i postawiła kanapki. Dziewczyna dwudziestokilkuletnia w opłakanym stanie i do tego mokra jak kura, siedziała prawie dwie godziny jedząc i nic nie mówiąc tylko patrząc na tv który był właczony........bez słowa potem wstała, zebrała resztę kanapek z talerza i ciuchy które w międzyczasie żona jej położyła na krzesełku i wyszła...... bez słowa.... Potem co jakiś czas przychodziła ...... bramka w dzień była szeroko otwarta do zakładu to wchodziła prosto kierując sie na drzwi do mieszkania w które wchodziła jak do siebie...... wychodzac na podwórko trzeba było zamykać drzwi na klucz bo raz pojawiła sie w drzwiach na podwórko, przechodząc mieszkanie.......zajęty rozmowa z klientami w zakładzie nie zauważyłem jak weszła..... Któregoś dnia, będąc zajęty w zakładzie naraz słyszę walenie do drzwi mieszkania ........ z pięści i kopanie, patrzę a Marzena stoi pod drzwiami mieszkania ....... dobija sie bo było zamknięte..... po prostu nikogo nie było w mieszkaniu ale tego nie zrozumiała ....... Nie zrozumiała też moich słów aby przyszła za dwie-trzy godziny ........ czuć było od niej zapach denaturatu..... w końcu wychodząc potknęła sie o próg, nie upadła ale podczas tego zawirowania wypadła jej z rękawa butelka ...... rozbijając sie na progu w drobny mak ....... zapach denaturatu, jakiś dziwny taki .......potem podczas próby zmywania okazało się że z jakimś sokiem mieszany...... Za kilka dni przyszła jak by nic się nie stało...... kilka kanapek i odchodziła zabierając kanapki ze sobą...... i tak chodziła, chodziła.......aż do pewnego dnia...... Był to piątek, babcia z córą miały zrobione kanapki na sałacie z jajkiem, jakiąś rybką i serem. Po posiłku pozostałe przykryte talerzem stały na stole, gdy dziewczyna przyszła ...... szybciutko zapakowałem te kanapki i jej dałem...... pakowałem na jej oczach, bo stała w pokoju. Zabrała i wyszła. Jak zawsze po wyjściu z bramki skręcała na prawo, tym razem zatrzymała sie i kogoś zawołała ........ przyszedł jakiś menel, razem przejrzała pakunek ...... drząc się że nie jest świnią żeby coś takiego jadła wróciła sie i szmyrgnęła zawartością w moim kierunku ......zawartość tacki rozleciała się na wejściu....... Jeden z obecnych klientów w zakładzie smiejąc się skwitował to słowami ...... kanapki, panie 100 zł paj jej daj a nie kanapki...... :shock:
zawsze pod karosem.. słyszę.... kierowniku.... jakies drobne na winko..... sory panowie... ale mnie tez nikt za darmo nie daje...... W gadańsku często jak ktoś pyta.... do dam pod jednym warunkiem... że mi np auta popilnuje.... i zawsze są chętni jak nic....
Gdyby tak było to ok. Było tak, że przyszedł w Wigilię. Nawet zaproszenie na kolację dostał. Odmówił. Daliśmy mu coś do jedzenia i ubrania. Ale gdy przychodził już ponad tydzień, zaczęło to nas denerwować, bo jego woń przeszywała całą klatkę i dostawała się do mieszkań. Z bólem serca prosiłem go o opuszczenie budynku. Nie posłuchał. Więc była straż miejska. Nie pomogło. Była policja. Nie pomogło. No i na dodatek zrobił nam czekoladowy prezent na klatce. Więc czy to mamy znosić? ... Teraz jest domofon i pomogło. Zaraz po nas założyli domofon mieszkańcy sąsiedniej klatki bo po tym wszystkim przenieśli się do nich. :razz: Próbuję to rozumieć... Ale przecież z tego idzie wyjść chyba. Chyba, bo sam się nie przekonałem i pewnie nie przekonam. A oni mogą mieć nocleg bez problemu pod warunkiem, że do przytułku przyjdą trzeźwi. :o
u mnie tez nocowal jeden pan z problemem alkoholoqwym ale dalismy mu koc i jakies jedzenie.nieszkodliwy byl,na polpietrze wieczorkiem pokimal do rana ,posprzatal i przychodzil wieczorem.nawet nie palil na klatce.przespal te pare zimnych nocy i poszedl sobie.grzeczny ,troche niewykompany ale przeciez czlowiek. jak sie nie awanturuja to mi nie przeszkadzaja,zal mi takich ludzi.. kto to wie jak sie kogos losy potocza.jedno zalamanie ,jakas tragedia rodzinna i latwo spasc do pozycji tzw"menela" to ciezka choroba-alkoholizm nie ma sie co smiac z chorych lepiej pomoc no albo jak pisze poprzednik wyploszyc ,wytepic mozna tak a mozna siak policja i straz miejska to im g ..moga zrobic
Tych ludzi trzeba wypłaszać sposobami. :twisted: Menele to nawet nocowały u mnie na klatce podczas zimy. Pomogło dopiero założenie domofonu w klatce (o które z resztą zadbać trzeba było samemu). Szczęście być szybko-reagującym to tera tego nie ma. Za to teraz ciepło się zrobiło to na dworze kimają... a i wyszli ze swoich kanciap na wózek po mieście, w poszukiwaniu jakichś drobnych na jedzenie... :mad: Najbardziej widać ich w parku obok urzędu gminy. ;) Nie dość, że ptaki mają tam od wieków swój rajski wychodek, to teraz upiększają go też panowie (i panie) leżący na ławeczkach albo pod drzewkiem.. No i pod tym względem to aż mi wstyd za moje miasto przed dziewczyną lub znajomymi, którzy tutaj nie mieszkają jak tamtędy przechodzimy :rolleyes: :rolleyes:
hehe może i się męczy ale to była godz .. niech sobie przypomne... dochodziła 2 w nocy he ;) ale ważne że Koledzy Policjanci patrolują i widać ich na ulicach hehe :mrgreen:
pewnie odpoczywał, w takie upał człek się szybko męczy :grin:
hehehe noo był na tyle wychowany... trzeba przyznać ;