Reklama

MGG: Byłem zażenowany

13/07/2007 17:34
Na dzisiejszej "staniszewskiej rozprawie" były burmistrz Kartuz, Mieczysław G.G. wycofał wniosek o wykluczenie mediów z rozprawy. Jego wcześniejsze złożenie umotywował tym, że był zażenowany zdjęciami opublikowanymi w Expressie Kaszubskim. Sąd przesłuchał dzisiaj Pawła Ć., który nadzorował budowę gimnazjum w Staniszewie.

Sędzia Aleksandra Śledzińska na wstępie oznajmiła, że nie znalazła w artykule Expressu Kaszubskiego przekłamań, które mogłyby być powodem wykluczenia mediów z uczestnictwa w dalszych rozprawach. Mieczysław G.G. zgodził się na jej propozycję o wycofanie wniosku i napisanie sprostowania. Były burmistrz Kartuz dodał jednak, że zdjęcia, które są zawarte w artykule, nie odnoszą się do rzeczywistego problemu, którego dotyczy rozprawa.

- Te zdjęcia nie dotyczą w ogóle tej rozprawy - tłumaczył Mieczysław G.G. - W ten sposób prasa wprowadza w błąd społeczeństwo i dlatego byłem tym zażenowany - dodał.

Według Expressu Kaszubskiego na zdjęciach zrobionych podczas otwarcia gimnazjum we wrześniu 2002 roku widać studzienki i kratki ściekowe, na wykonanie których przetarg został ogłoszony dopiero w styczniu 2003 roku.

Podczas dzisiejszej rozprawy odpowiadał na pytania Sądu Paweł Ć., który był odpowiedzialny za nadzór inwestorski. Pełnił również funkcję, jak to sam określił, członka-obserwatora w komisji przetargowej. Przypominamy, że Paweł Ć. jest także jednym z oskarżonych w sprawie nieprawidłowości przy dociepleniu budynku kartuskiego Sanepidu.

- Jako członek-obserwator mogłem jedynie skomentować, czy zakres rzeczowy, o który ubiegał się inwestor, był zawarty w składanych ofertach - powiedział.

Jego zdaniem z dokumentów wynika, że nie popełnił zarzucanych mu czynów.

- Nie podpisałem oświadczenia końcowego o wykonanie obiektu - powiedział Paweł Ć. - Podpisałem tylko gotowość odbioru wybudowanej szkoły według dokumentacji, z uwzględnieniem zmian wprowadzonych przez inwestora - dodał.

Zmiany te miały dotyczyć, m.in. lokalizacji boisk oraz wykonanych prac dodatkowych - kanalizacji deszczowej i lamperii natryskowej.

- Można przyjąć, że pierwotna lokalizacja boisk była błędem biura projektowego - stwierdził Paweł Ć. - Uważam, że gmina nie straciła na dokonanych zmianach - dodał.

Kolejną rozprawę wyznaczono na 10 października na godz. 10.00.

pio
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości