Na dzisiejszej "staniszewskiej rozprawie" były burmistrz Kartuz, Mieczysław G.G. wycofał wniosek o wykluczenie mediów z rozprawy. Jego wcześniejsze złożenie umotywował tym, że był zażenowany zdjęciami opublikowanymi w Expressie Kaszubskim. Sąd przesłuchał dzisiaj Pawła Ć., który nadzorował budowę gimnazjum w Staniszewie.
Sędzia Aleksandra Śledzińska na wstępie oznajmiła, że nie znalazła w artykule Expressu Kaszubskiego przekłamań, które mogłyby być powodem wykluczenia mediów z uczestnictwa w dalszych rozprawach. Mieczysław G.G. zgodził się na jej propozycję o wycofanie wniosku i napisanie sprostowania. Były burmistrz Kartuz dodał jednak, że zdjęcia, które są zawarte w artykule, nie odnoszą się do rzeczywistego problemu, którego dotyczy rozprawa.
- Te zdjęcia nie dotyczą w ogóle tej rozprawy - tłumaczył Mieczysław G.G. - W ten sposób prasa wprowadza w błąd społeczeństwo i dlatego byłem tym zażenowany - dodał.
Według Expressu Kaszubskiego na zdjęciach zrobionych podczas otwarcia gimnazjum we wrześniu 2002 roku widać studzienki i kratki ściekowe, na wykonanie których przetarg został ogłoszony dopiero w styczniu 2003 roku.
Podczas dzisiejszej rozprawy odpowiadał na pytania Sądu Paweł Ć., który był odpowiedzialny za nadzór inwestorski. Pełnił również funkcję, jak to sam określił, członka-obserwatora w komisji przetargowej. Przypominamy, że Paweł Ć. jest także jednym z oskarżonych w sprawie nieprawidłowości przy dociepleniu budynku kartuskiego Sanepidu.
- Jako członek-obserwator mogłem jedynie skomentować, czy zakres rzeczowy, o który ubiegał się inwestor, był zawarty w składanych ofertach - powiedział.
Jego zdaniem z dokumentów wynika, że nie popełnił zarzucanych mu czynów.
- Nie podpisałem oświadczenia końcowego o wykonanie obiektu - powiedział Paweł Ć. - Podpisałem tylko gotowość odbioru wybudowanej szkoły według dokumentacji, z uwzględnieniem zmian wprowadzonych przez inwestora - dodał.
Zmiany te miały dotyczyć, m.in. lokalizacji boisk oraz wykonanych prac dodatkowych - kanalizacji deszczowej i lamperii natryskowej.
- Można przyjąć, że pierwotna lokalizacja boisk była błędem biura projektowego - stwierdził Paweł Ć. - Uważam, że gmina nie straciła na dokonanych zmianach - dodał.
Kolejną rozprawę wyznaczono na 10 października na godz. 10.00.
pio
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze