Reklama

Nadleśnictwo odpowiada. Mieszkańcy nie składają broni w walce o kartuski las

Nadleśnictwo Kartuzy zaprzecza, jakoby postępująca w lesie za Gajem Świętopełka wycinka drzew miała związek z inwestycją budowlaną. Wyjaśnia też, że las ten jest lasem gospodarczym, a co przerzedzenia drzewostanu ma poskutkować bardzo dobrym rozwojem młodego pokolenia lasu. Z taką argumentacją nie zgadzają się jednak mieszkańcy, którzy nie składają broni w walce o las, a petycję przeciwko wycince drzew podpisało już ponad 200 osób.

Jak już informowaliśmy, mieszkańcy Kartuz protestują przeciwko wycince drzewa w kartuskim lesie w pobliżu Gaju Świętopełka. - Młode i starsze drzewa są wycinane. Tereny te trudno momentami przypisać do obrazu przypominającego las. Serce ściska kiedy człowiek na to patrzy - grzmią mieszkańcy. Powstała nawet petycja, której celem jest powstrzymanie nadleśnictwa od dalszej wycinki.

Głos w sprawie postanowiło też zabrać Nadleśnictwo Kartuzy. Leśnicy podkreślają, że las za Gajem Świętopełka jest lasem gospodarczym, a więc lasem na który ma wpływ oczywiście czas, oczywiście przyroda, ale i działalność gospodarcza człowieka. 

Reklama

- W przypadku Lasów Państwowych to leśnicy pracują między innymi nad trwałością lasu, czyli ciągłością jego istnienia. Zapewnienie zmiany pokoleniowej ułatwiają właśnie cięcia. Młode pokolenie drzew potrzebuje   światła do własnego rozwoju! Dodatkową pozytywną sprawą jest fakt, że mamy do czynienia z  naturalnym odnowieniem lasu z gatunkami stąd, z tych drzew. I to różnowiekowym tworzącym ciekawą mozaikę kęp z miejscami pozornie nieodnowionymi.  Gdyby wejść do tego lasu  i uklęknąć to w tych, wydawać się pustych miejscach, zobaczylibyśmy liczne młode roczne i dwu letnie drzewka głównie buka, jaworu i klonu. Jest ich tam taki ogrom, że miejscami tworzą jakby trawnik, tyle że z młodych drzewek. Tam już jest fantastyczny las, tam już młode pokolenie 1,5-2 metrowych buków dramatycznie woła  o odsłonięcie, a te mniejsze o możliwość przetrwania w ażurowej osłonie starszych drzew. Dlatego postanowiliśmy na podstawie Planu Urządzania Lasu dokonać przerzedzenia tego lasu co w następstwie w ciągu kilku kilkunastu  lat będzie skutkowało bardzo dobrym rozwojem młodego pokolenia oraz wycięciem dużej części jeszcze pozostawionych starszych drzew - zaznacza Jarosław Pawlikowski z Nadleśnictwa Kartuzy. 

- Oczywiście zostaną fragmenty starodrzewu zgodnie z certyfikatem FSC (minimum 5% powierzchni) do naturalnego rozpadu oraz przestoje (pojedyncze drzewa np. dziuplaste). Dodatkowo leśniczy skorzystał z bardzo dobrego zeszłorocznego roku nasiennego dla buka, który  u nas zdarza się raz na 7-9 lat.  Leśniczy również zauważył, że chociaż wg Planu Urządzania Lasu mógłby wyciąć jednorazowo drzewa na jednej z powierzchni  (cięcie uprzątające) to ze względu na potrzebę osłony przed pełnym słońcem najmłodszych siewek pozostawił część starych drzew. Po prostu w zależności od gatunku, jego wieku  i innych czynników drzewa mają różne potrzeby wraz z upływającym czasem. Jest to wiedza złożona, ale w żadnym wypadku nie tajemna - kontynuuje. 

Reklama

Nadleśnictwa Kartuzy zaprzecza też, jakoby wycinka drzew miała związek z inwestycją budowlaną. 

- Kategorycznie dementujemy, że w sąsiedztwie jeziora Klasztornego Nadleśnictwo Kartuzy wycina drzewa pod inwestycję budowlaną. Taki hejt jest bezpodstawny i  nieprawdziwy. W tym miejscu nie tylko będzie las, który ma ciekawy skład gatunkowy dostosowany do żyznego siedliska, odporny na zmiany klimatyczne, z nasion drzew, które tam rosły od wielu lat. Można mieć pewność, że las pozostanie w tym miejscu na kolejne dziesięciolecia znakomicie się rozrastając i ciesząc oko nas wszystkich! - akcentuje Jarosław Pawlikowski z Nadleśnictwa Kartuzy. 

Reklama

Te tłumaczenia nie przekonują jednak mieszkańców, którzy nie składają broni w walce o kartuski las. 

- Wycinane są głównie drzewa bukowe. Jest to drzewo stosunkowo wolno rosnące (szczególnie w młodości), o tempie wzrostu nie przekraczającym 40-60cm/rok. Wiek buka zwyczajnego osiąga 200-300 lat i jest on jednym z bardziej długowiecznych drzew liściastych w Europie. Te silne, dorodne, zdrowe drzewa mają być zastąpione sadzonkami, które tak naprawdę nie wiadomo czy wyrosną? Jaki to ma sens? Ponadto dorosłe drzewa są siedliskiem ptaków i innych zwierząt. Sadzonki tak naprawdę często są zjadane przez chociażby sarny. A co z dewastacją runa leśnego poprzez ciężki sprzęt, który codziennie rozkopuje szlaki leśne? Co z ogólnie panującym bałaganem panującym w lesie, gdzie na każdym kroku spotykamy się z resztkami gałęzi po ścinkach? Zamiast chronić to co stanowi nasza największą wartość, czyli naturę czyste powietrze i piękne widoki funduje się nam las pni i ścinek ,oraz głębokich kolein. Oczywiście wycinka postępuje w całej Polsce na ogromną skalę ,dotyczy to zarówno Puszczy Białowieskiej, Borów Tucholskich, Bieszczad - podnosi Aleksandra Lewna, autorka petycji przeciwko wycince lasu. 

Reklama

- Czy jednak sadzonki zastąpią dorosłe drzewa? Ile z nich dojrzeje? Wydaje mi się, że patrzymy bardziej na gospodarcze pozyskanie surowca i niestety za kilka lat nasze lasy będą tak przerzedzone, że strąca na swojej atrakcyjności zarówno społecznej jak i turystycznej. Nie zapominajmy, że dorosłe drzewa nie tylko zmniejszają zanieczyszczenia powietrza, absorbują również dwutlenek węgla, stanowią ochronę przed upałem i są miejscem gdzie mieszkańcy wypoczywają. Wycinka dorosłych drzew powoduje, że słońce jeszcze bardziej wysusza ściółkę leśną, wręcz ją wypala. Teraz w czasie globalnego ocieplenia powinno się w szczególności dbać o zieleń a zawłaszcza o lasy -- zaznacza. 

Jak dodaje, Kartuzy słyną z tego, że są jedynym miastem w Europie otoczonym lasami i jeziorami, a wycinka lasu grozi tym, że stolica Kaszub może stracić ten walor. 

Reklama

- Czy, aby na pewno ten obraz zachowamy? Przeraża mnie zakwalifikowanie tych lasów jako gospodarczych. To daje możliwości wycinki i traktowania tego terenu jako plantacji surowca. Może należałoby się zastanowić nad przekształceniem tych lasów z gospodarczych na naturalne, lub utworzyć park krajobrazowy , strefę ochronną dla drzew, roślin i zwierząt. To z pewnością ograniczyłoby wycinkę i przywróciło naturalne piękno tych terenów. Niestety nie potrafię przejść obok tego obojętnie. Nie rozumiem i nie zgadzam się na to co widzę - podsumowuje Aleksandra Lewna. 

Wciąż można podpisać petycje przeciwko wycince lasu. Dostępna jest tutaj. Dotychczas podpisało się pod nią ponad 200 osób. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-10-19 16:33:15

    Witam wszystkich znawców lasu. Czemu was serca nie bolą jak w lesie są śmieci,które sami zostawiacie. Czemu was obrońców lasu nie bolało serce jak Szyszko pozwolił ciąć co popadnie?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-10-19 22:44:35

    A skąd wiesz, że nie bolało?

    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-10-20 14:20:48

    Masz racje, hołota bałagan po sobie w lasach zostawia straszny , ciężko spakować w reklamówkę i do najbliższego śmietnika donieść

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości