Reklama

Niestępowo. "Domagam się przestrzegania prawa"

Tego oczekuje Grzegorz Tokarski, radny z Niestępowa, zbulwersowany sytuacją do jakiej doszło w jego wsi podczas zebrań wiejskich, na których zajmowano się rozdysponowaniem pieniędzy z funduszu sołeckiego. Zdumiony jest także opinią sołtysa, który oskarża go o naruszenie dóbr osobistych. Chętnie dowiedziałby się czegoś konkretnego na ten temat.

W tej sprawie zamierza na najbliższej sesji złożyć wniosek, w którym znajdą się wszystkie jego wątpliwości co do nadużycia prawa na wrześniowych zebraniach w jego miejscowości.

Na wniesienie pod obrady czeka też projekt uchwały, który powstał z inicjatywy Zbigniewa Szewczyka, sołtysa Niestępowa i radnego w jednej osobie. Chce, aby tą kwestią zajęła się komisja rewizyjna żukowskiej rady.

Punkt widzenia radnego Szewczyka opisaliśmy w artykule pt. Zanosiło się na "zadymę", który opublikowaliśmy 27 października br. Z jego relacji wynika, że na pierwszym zebraniu przegłosowano wniosek złożony przez Grzegorza Tokarskiego o przeznaczeniu całego sołeckiego funduszu na modernizację ul. Szerokiej. Po wniesieniu do sołtysa skargi przez mieszkańców, dziesięć dni później odbyło się drugie zebranie, na którym uchylono uchwałę. Skarżący podali dwa argumenty: niesprawiedliwy podział środków oraz brak informacji o zebraniu, gdyż ogłoszenia zostały zerwane.

Według radnego Tokarskiego ogłoszenia o pierwszym zebraniu wisiały (z wyjątkiem jednego zerwanego) przez kilkanaście dni. O drugim sołtys powiadomił na jeden dzień przed spotkaniem, nie informując o jego tematyce. Radny nie został powiadomiony o żadnym ze spotkań, a taki obowiązek miał sołtys zgodnie ze Statutem gminy Żukowo.

- Moim zdaniem drugie zebranie nosi znamiona całkowicie nielegalnego, ponieważ na pierwszym spotkaniu złożono wniosek z odpowiednią ilością podpisów, sołtys przyjął wniosek, który zaakceptowano większością głosów - oznajmił radny Tokarski. - Ponadto nikt nie złożył innego ważnego wniosku. W związku z tym skierowałem pismo do burmistrza z pytaniem, czy otrzymał wniosek, a następnie go odrzucił. Przypuszczam, że tak się nie stało, gdyż na drugim zebraniu nie debatowano by nad uchyleniem uchwały.

W odpowiedzi burmistrz przyznał, że sołtys naruszył przepis dotyczący zawiadamiania radnego o zebraniach wiejskich, ale nie wpływa to na ważność podjętych przez nie uchwał. Zachowano obowiązujące procedury, a to oznacza, że "zebrania umocowane były do podejmowania ważnych uchwał". Adresat wyjaśnień nie ma pretensji do burmistrza, bo - jak to określił - szef żukowskiego magistratu został wmanewrowany w tę sytuację. Odpowiedział na tyle, na ile mógł, opierając się na opinii radców prawnych.

- Trudno wyobrazić sobie sytuację, aby składane przez sołtysa tego samego dnia (30 września) dwa wnioski w sprawie tego samego zadania, raz były prawidłowe, a innym razem nie - kontynuował nasz rozmówca. - Tym bardziej, że modernizacja ul. Szerokiej (raz w całości, raz częściowo) obecna jest w obu uchwałach.

- Można by bez problemu zebrać następne podpisy, zwoływać kolejne zebrania i unieważniać podejmowane uchwały - dodał radny. - Tylko czy o to chodzi, aby eskalować konflikt między mieszkańcami? Gdzie podziała się praworządność, wszak pan sołtys Niestępowa jest przewodniczącym klubu radnych koalicji, ale również przewodniczącym Komisji Statutowej żukowskiej rady. Czy statut, którego jest współtwórcą jego nie obowiązuje? Po tym co się wydarzyło, jak w przyszłości przekonać mieszkańców, by brali aktywny udział w zebraniach wiejskich? Jako radny muszę stawać w obronie moich wyborców, dlatego też domagam się przestrzegania prawa.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości