Reklama

Niewyjaśnione kryminalne zagadki Kartuz

Zaczęło się w październiku 2011 roku od rozboju na ekspedientce agencji PKO na osiedlu Wybickiego i kradzieży pieniędzy. Tydzień później nieznani dotąd sprawcy włamali się do sklepu jubilerskiego w CH Kaszebe, gdzie ich łupem padła biżuteria o łącznej wartości ponad pół miliona złotych. Dwukrotnie też obrabowano jubilera przy ulicy Kościuszki. Wszystkie te sprawy łączy przede wszystkim to, że do dziś sprawcy tych przestępstw są nieznani.

Przypomnijmy, że seria włamań, rozbojów i kradzieży, które wstrząsnęły mieszkańcami rozpoczęła się 17 października 2011 roku. Tego dnia tuż przed godziną 14. do agencji PKO na osiedlu Wybickiego, która była obsługiwana przez jednego pracownika, wszedł wysoki, zamaskowany mężczyzna. Przyłożył on do głowy pracownicy agencji przedmiot przypominający broń palną i zażądał pieniędzy.

- Kobieta pod wpływem gróźb wyjęła pieniądze, włożyła do plecaka, po czym sprawca uciekł z ponad 48.000 zł. Pracownica niezwłocznie zawiadomiła policję. Podjęto działania mające na celu ujęcie sprawcy m.in. patrole, blokady - przypomina prokurator Marek Kopczyński.

Jak dodaje, mimo podjętych wielu czynności, postępowania zakończyło się niepowodzeniem.

- 30 listopada 2011 roku prokurator wydał postanowienie o umorzeniu śledztwa prowadzonego w kierunku rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Mienia nie odzyskano - mówi szef kartuskiej prokuratury.

Przestępstwo, którego dopuścił się nieznany dotąd sprawca zagrożone jest karą pozbawienia wolności od trzech lat wzwyż, w tym nawet dożywociem.

Zaledwie tydzień później mieszkańców Kartuz poruszyła kolejna informacja. Nieznani sprawcy włamali się pod osłoną nocy do Centrum Handlowego Kaszebe i okradli jubilera. Ich łupem padła biżuteria o łącznej wartości ponad 500.000 zł. W toku prowadzonego postępowania prokurator ustalił, że sprawcy dostali się na pierwsze piętro budynku przez właz dachowy, następnie po pokonaniu przeszkody w postaci drzwi do sąsiadującego ze sklepem jubilerskim pomieszczenia, wybili płytę gipsowo-kartonową, przez którą dostali się bezpośrednio do pomieszczenia, w którym znajdował się zakład jubilerski.

- W tym postępowaniu funkcjonariusze podjęli działania mające na celu wykrycie sprawcy, przeprowadzono szereg dowodów. Na podstawie tych materiałów nie ustalono sprawców. Postępowanie zostało umorzone 19 kwietnia 2012 roku wobec niewykrycia sprawców - informuje prokurator Marek Kopczyński.

Na wolności wciąż pozostają także sprawcy kradzieży i włamania do jubilera na ulicy Kościuszki w Kartuzach. Do pierwszego ze zdarzeń doszło w lipcu 2013 roku. Tuż przed godziną 17, gdy właściciel jubilera przygotowywał się już do zamknięcia sklepu. W pewnym momencie do środka weszła grupa licząca kilka osób, tworząc tzw. sztuczny tłok.

Kilkoro z nich wykazało zainteresowanie częścią oferowanego w sklepie asortymentu. Dopytywali o szczegóły, prosili o zaprezentowanie im wybranych egzemplarzy. W tym samym czasie jedna z osób weszła na zaplecze i zabrała znajdującą się tam złotą i srebrną biżuterię, po czym wszyscy opuścili lokal. To postępowanie ze względu na niewykrycie sprawcy zostało umorzone.

Takim samym finałem zakończyło się postępowanie w sprawie włamania z kradzieżą, do którego doszło w lipcu br. także do jubilera na ulicy Kościuszki w Kartuzach. Sprawcy po wyważeniu drzwi dostali się do wewnątrz zakładu, skąd dokonali zaboru różnych przedmiotów ze złota i srebra o łącznej wartości około 53.000 zł. W toku postępowania przeprowadzono szereg czynności o charakterze operacyjno-rozpoznawczym. Postępowanie nie doprowadziło jednak do wykrycia sprawców tego czynu i postanowieniem z dnia 22 sierpnia prokurator wydał decyzję o umorzeniu tego postępowania.

Choć wszystkie powyższe sprawy zakończyły się ich umorzeniem, nie oznacza to, że sprawcy tych przestępstwem pozostaną bezkarni na zawsze.

- W razie ustalenia jakiejkolwiek informacji istotnej dla danego postępowania, może być ono w każdej chwili podjęte. Zależy to od tego, czy policji uda się znaleźć nowe ślady w tych sprawach - podsumowuje szef kartuskiej prokuratury Marek Kopczyński.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości