Reklama

Pijany policjant w rowie pod zwisającym pojazdem. Procesu byłego funkcjonariusza ciąg dalszy

Za nami trzecia rozprawa procesu toczącego przed kartuskim sądem przeciwko byłemu policjantowi kartuskiej policji, który odpowiada za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości wynoszącym 3,56 promila w organizmie. Funkcjonariusza po służbie leżącego w rowie pod zwisającym na barierkach VW Polo zauważył inny kierujący. Podczas wtorkowej rozprawy zeznawali policjanci i lekarz z zespołu ratownictwa medycznego.

We wtorek przed Sądem Rejonowym w Kartuzach odbyła się trzecia rozprawa przeciwko byłemu policjantowi kartuskiej drogówki. Odpowiada on za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości wynoszącym 3,56 promila w organizmie. Funkcjonariusza po służbie leżącego w rowie pod zwisającym na barierkach VW Polo zauważył inny kierujący. Podczas rozprawy zeznania złożyli świadkowie, którzy nie stawili się w poprzednim terminie.

Lekarz z zespołu ratownictwa medycznego, który transportował poszkodowanego do szpitala, oświadczył, że nie pamięta szczegółów zdarzenia, a zawarta w notatce informacja, jakoby ów pacjent był kierującym samochodem, najpewniej uzyskał od funkcjonariuszy straży pożarnej, którzy jako pierwsi udzielali pomocy medycznej osobie poszkodowanej w zdarzeniu.

Reklama

Kolejnym świadkiem był funkcjonariusz Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach, który pełnił wówczas dyżur z ramienia kierownictwa kartuskiej jednostki Policji.

- W godzinach nocnych zadzwonił do mnie dyżurny KPP Kartuzy i polecił mi udanie się do komendy celem nadzorowania czynności związanych z podejrzeniem prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości przez funkcjonariusza Policji. Pobrałem samochód służbowy i udałem się do Powiatowego Centrum Zdrowia w Kartuzach, gdzie zastałem podejrzanego w asyście dwóch policjantów. Od funkcjonariuszy z patrolu dowiedziałem się, że udali się na zdarzenie drogowe do miejscowości Miechucino, gdzie kierujący najechał na barierę energochłonną i wypadł z pojazdu. Z relacji policjantów wynikało, że po przyjeździe poza pojazdem zastali oskarżonego. Zastali też świadka zdarzenia, który powiadomił dyżurnego o zdarzeniu. Policjanci z uwagi na podejrzenie, że oskarżony mógł kierować pojazdem oraz, że jego stan wskazywał, że mógł znajdować się w stanie nietrzeźwości, powiadomili o tym fakcie dyżurnego - zeznawał Krzysztof H.

Reklama

- Gdy przyjechałem do szpitala, oskarżony miał zabandażowaną głowę, był zdezorientowany oraz wysławiał się niewyraźnie, co wskazywało, że faktycznie może być pod wpływem alkoholu. Nie jestem w stanie sobie przypomnieć, co wówczas mówił oskarżony. Wysławiał się bardzo niewyraźnie, wręcz niezrozumiale. Następnie do szpitala w Kartuzach wraz z referentem, który obsługiwał to zdarzenie, przyjechała prokurator i w naszej obecności referent przeprowadził oględziny ciała oskarżonego oraz pobrana została mu krew do dalszych badań. Po tych czynnościach udaliśmy się na miejsce zdarzenia, gdzie przy udziale technika dokonaliśmy oględzin miejsca zdarzenia i pojazdu - dodawał. 

Podczas wtorkowej rozprawy zeznawał także policjant-referent. Kolejny termin wyznaczono na kwiecień. Wówczas przesłuchani mają zostać interweniujący podczas zdarzenia funkcjonariusze PSP.

Reklama

Przypomnijmy, że do zdarzenia z udziałem policjanta kartuskiej drogówki doszło 11 stycznia 2021 roku przed godziną 23. na drodze relacji Miechucino - Cieszenie. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynikało, że kierujący VW Polo stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze, gdzie uderzył w barierki energochłonne. Po zatrzymaniu się i otwarciu drzwi, mężczyzna miał wpaść do rowu. Sytuację zauważył świadek, który powiadomił służby. Policjant był po służbie. 

Od funkcjonariusza pobrano krew do badań. Miał w organizmie ponad trzy promile alkoholu!

Reklama

Prokurator przedstawił mu zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Funkcjonariusz nie odniósł się do zarzucanego mu czynu oraz odmówił składania wyjaśnień. Zastosowano wobec niego środki wolnościowe w postaci zakazu opuszczania kraju oraz poręczenia majątkowego w wysokości 8.000 zł. Prokurator zadecydował także o zawieszeniu go w czynnościach służbowych. 

Tuż po zdarzeniu z udziałem funkcjonariusza Komendant Powiatowy Policji w Kartuzach podjął decyzję o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec policjanta, a  jednocześnie wszczęta została procedura zwolnienia go ze służby. Policjant został zwolniony z dniem 22 marca 2021 roku w toku postępowania administracyjnego. Postępowanie dyscyplinarne zostało zakończone 2 kwietnia. Zostało umorzone. z uwagi na to, że funkcjonariusz już wcześniej został zwolniony ze służby.

Reklama

Proces przeciwko byłemu funkcjonariuszowi Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach ruszył we wrześniu. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Złożył wyjaśnienia oraz poinformował, że będzie odpowiadał jedynie na pytania swojego obrońcy.

- Nie przyznaję się do zarzucanego mi czynu. Jestem właścicielem samochodu VW Polo. Na co dzień użytkuję go z żoną na zmianę. Tego dnia, którego doszło do tego zdarzenia, spożywałem alkohol z innymi osobami, których danych nie chcę ujawniać. Po zakończeniu spotkania zostałem odwożony do domu przez osobę, która oddaliła się z miejsca zdarzenia. Nie chce ujawniać jej danych z uwagi na konsekwencje związane z nieudzieleniem pomocy bądź społeczne, czy zawodowe. Zdarzył się wypadek, którego do końca nie pamiętam. Ocknąłem się po chwili. Nie byłem kierowcą. Z uwagi na takie stężenie alkoholu nie mógłbym ustać na nogach, a co dopiero prowadzić pojazd. Niejednokrotnie badałem kierujących na zawartość alkoholu, również testowałem to urządzenie na sobie. Przy stężeniu około dwóch dwóch promili alkoholu, w moim przypadku to był stan agonalny. O prowadzeniu pojazdu w takim stanie fizycznie było to niemożliwe - zeznawał oskarżony Marcin K.

Reklama

Podczas grudniowej rozprawy zeznawali biegli z zakresu osmologii i genetyki. Biegły z zakresu osmologii stwierdził, że na miejscu kierowcy znajduje się zapach oskarżonego, ale mógł być on pozostawiony nawet kilka dni przed zdarzeniem. Z kolei z uwagi na brak innych próbek, nie można wykluczyć, czy w pojeździe znajdowały się także inne osoby. Biegły z zakresu genetyki stwierdził z kolei, że pobrane ślady z kierownicy pojazdu nie należą do oskarżonego, a z drążka zmiany biegów są niejednoznaczne. Zabezpieczone ślady można więc, zdaniem biegłego, identyfikować z co najmniej z dwiema osobami - kobietą i mężczyzną.

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości