Nie ma już w policji dwóch funkcjonariuszy, którzy w ostatnich miesiącach rozbili swoje auta. Obaj, choć na co dzień m.in. ścigali i karali nietrzeźwych kierujących, sami wsiedli za kółko po paru głębszych. Sprawca wypadku spod Szklanej został już definitywnie wydalony ze służby, natomiast jego kolega, który przed miesiącem uderzył w drzewo na Majkowskiego w Kartuzach, został póki co - zawieszony w obowiązkach.
Oba zajścia, po których policjanci szukać muszą sobie nowych zajęć, miały miejsce wczesnym rankiem. Pierwszy z nich dachował w Szklanej w drugiej połowie czerwca. Prowadzony przez niego chrysler zjechał ze swojego pasa na pobocze, uderzył w przepust i kilkakrotnie przekoziołkował. Jak się wkrótce okazało, za kierownicą samochodu siedział policjant. Był pijany.
Podobna sytuacja miała miejsce na początku października w Kartuzach. Tu jadący oplem mężczyzna bez powodu zjechał jezdni i uderzył prosto w przydrożne drzewo. Powód takiego zachowania kierowcy był ten sam - alkohol.
Okoliczności obu zdarzeń ustala prokuratura. Przypadek ze Szklanej jest przedmiotem analizy śledczych z Kwidzyna. Tam postępowanie jeszcze trwa, ale komendant kartuskiej policji, nie czekając na jego wynik, postanowił wydalić ze służby skompromitowanego stróża prawa.
Cień szansy na powrót do służby ma natomiast drugi z policjantów. Jego na ten moment zawieszono, choć nie wykluczone, że i jego spotka podobny los. Wiele może zależeć od ustaleń prokuratury. Jakiej? Tego jeszcze nie wiadomo. Jednostka z Kartuz już przekazała dokumentację Prokuraturze Okręgowej, która do dalszego prowadzenia sprawy wyznaczy inną placówkę.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze