Reklama

Proces policjantów: Kulisy przewałów w żukowskim komisariacie - ciąg dalszy

14/01/2009 14:52
Podczas dzisiejszej rozprawy żukowskich policjantów jeden z przesłuchiwanych świadków potwierdził, że Marek M. - były szef komisariatu w Żukowie - anulował mandat synowi Jacka K., który był znajomym komendanta. Ponadto przedstawione zostały kolejne przypadki zaniżania przez policjantów wartości szkód w protokołach zeznań.

Przypomnijmy, sprawa dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Komisariatu Policji w Żukowie. W trakcie śledztwa ustalono między innymi, że na polecenie byłego komendanta Marka M. niektórzy policjanci podczas przesłuchań świadków - zawiadamiających o przestępstwach, bez ich świadomości wpisywali w protokołach przesłuchań wartość szkody poniżej 250 zł. Dzięki temu zdarzenia kwalifikowane były jako wykroczenia, a nie przestępstwa. Powodowało to polepszenie statystyk wykrywalności przestępstw, fałszując w ten sposób wyniki pracy policjantów. Mogło to być też powodem do udzielenia im premii.

W marcu 2008 r. na ławie oskarżonych zasiadło siedmiu funkcjonariuszy z Komisariatu Policji w Żukowie, w tym dwóch będących już na emeryturze. Sześciu z nich - Andrzejowi D., Krzysztofowi F., Krzysztofowi H., Arturowi H., Sławomirowi S. i Jarosławowi W. - usłyszało zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień i poświadczenia nieprawdy. Natomiast byłemu komendantowi Markowi M. zarzucono przekroczenie uprawnień.

"Czułem się urażony, gdy komendant zmienił moją decyzję"

7 października ubiegłego roku pisaliśmy o tym, jak jeden ze świadków przyznał, iż były komendant anulował mandat synowi Jacka K., który według świadków przyjaźni się z Markiem M.

Dzisiaj odbyła się następna rozprawa, podczas której sędzia Aleksandra Śledzińska przesłuchała kolejnego świadka w tej sprawie - policjanta Marcina M. Pracował on wówczas w żukowskim komisariacie i to on zdecydował o wystawieniu mandatu synowi Jacka K.

- Syn pana K. nie posiadał przy sobie dokumentów, w związku z tym udaliśmy się do jednostki, gdzie mogłem ustalić jego tożsamość - oznajmił Marcin M. - W czasie, kiedy wykonywałem w komisariacie niezbędne czynności, pojawił się pan Jacek K. i powiedział do syna, że wszystko mu załatwi, po czym poszedł do biura komendanta.

Jak wynika z zeznań świadka, chwilę potem został on wezwany do biura komendanta Marka M. Ten wydał mu polecenie, aby pouczył syna Jacka K. Świadek przyznał przed sądem, że do dzisiaj nie zgadza się z tę decyzją byłego komendanta.

- Będąc na miejscu zdarzenia, to ja oceniam sytuację i sam decyduję o tym, czy w przypadku popełnienia przez kierowcę wykroczenia należy wystawić mandat, czy wystarczy go pouczyć - stwierdził świadek.

Wartości skradzionych przedmiotów zaniżano w wielu protokołach

Podczas dzisiejszej rozprawy sędzia Aleksandra Śledzińska przesłuchała dwunastu świadków. Część z nich to osoby poszkodowane, które w latach 2004-2006 zgłosiły w żukowskim komisariacie przestępstwo. Na ich protokołach zeznań pojawiły zaniżone kwoty skradzionych rzeczy. Dotyczyły one m.in. skradzionych butli gazowych, rowerów czy elektronarzędzi.

Podczas przesłuchań policjanta Marcina M., świadek zeznał, że nie słyszał o tym, aby komendant wydał polecenie lub sugerował funkcjonariuszom, aby przestępstwa, których nie da się wykryć, przekwalifikować na wykroczenia poprzez zaniżenie wartości skradzionych przedmiotów.

Część przesłuchanych dzisiaj policjantów przyznała też, że w komisariacie panowała nieprzyjazna atmosfera. Jednak nie potrafili oni sprecyzować, czym było to spowodowane.

Piotr Borycki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2009-01-16 11:03:48

    @Lentil: STRAŻNIKIEM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dla strażaków wielki szacun !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D @Lentil: Jeśli w Kartuzach takich mundurkowych znajdziesz to wal śmiało po nazwiskach . Nie sądzę , żebym tylko ja miał takie złe doświadczenia , zresztą inne wpisy też o tym świadczą .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lentil - niezalogowany 2009-01-16 08:32:40

    @jemJOzKASZEB: nie pracuje w żadnym z w/w zawodów.. ale wydaje mi sie ze twoje stwierdzenie jest przesadne...nie każdy głupi jest strażakiem czy policjantem oraz księdzem.. tak... bywają ludzie także wykształceni....takie twoje pisanie jest obrażliwe.. . nie wiem wydaje mi sie że ty się jakiś lepszy czujesz... pytam dlaczego..?? Nauka, szkoła.. to kwit.. rozumu, wyrozumienia i inteligencji nie daje....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    chans - niezalogowany 2009-01-16 07:32:44

    Burki tylko potrafią wozić swoje tyłki w autach, pisać mandaty i suszarką się bawić.... :mad: trole...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości