Reklama

Prokuratura ujawnia motywy umorzenia śledztwa ws. śmierci Marcina Szcześniaka

Śmierć Marcina Szcześniaka nie nastąpiła w wyniku działań przestępczych, a funkcjonariusze kartuskiej komendy działali w zakresie swoich uprawnień, zgodnie z obowiązującymi przepisami - tak uznała Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, która po niemal rocznym śledztwie umorzyła sprawę dotycząca śmierci 29-latka.

Jak już pisaliśmy w połowie sierpnia, Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła śledztwo w sprawie śmierci 29-letniego Marcina Szcześniaka, który przed rokiem został zatrzymany przez kartuskich policjantów, a trzy miesiące po tym jego ciało znaleziono nad jeziorem w Kartuzach. Z postanowieniem prokuratura miała zapoznać się jednak najpierw rodzina pokrzywdzonego, więc dopiero teraz prokuratura podaje argumentację umorzenia sprawy.

- Podjęto taką decyzję uznając, że przeprowadzone postępowanie i zebrany materiał dowodowy nie wykazał, aby śmierć pokrzywdzonego nastąpiła w wyniku działań przestępczych, była efektem namowy bądź udzielenia pomocy, czy była następstwem ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Śledztwo było prowadzone wielowątkowo i w każdym z tym wątków, decyzje były podejmowane oddzielnie - podaje prokurator Tatiana Paszkiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

- Nie pojawiły się takie dowody, które świadczyłyby o tym, że udział w samobójstwie pokrzywdzonego miały osoby trzecie, stąd decyzja o umorzeniu w tym zakresie. Najważniejszym z dowodów była opinia lekarska z przeprowadzonej sekcji zwłok, która uwzględniała badania histopatologiczne, opinia toksykologiczna, oględziny miejsca zdarzenia i pośrednio też zeznania świadków, w pewnym zakresie także zapis monitoringu, który obejmował pomieszczenie dla osób zatrzymanych w KPP Kartuzy - kontynuuje.

Jak dodaje, prokurator prowadzący sprawę Adrianna Ziółkowska nie dopatrzyła się także niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy kartuskiej komendy.

- Przyjęto, że brak jest podstaw, by uznać, że doszło do niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach w związku z poszukiwaniem zaginionego. Opierając się na zeznaniach świadków, szczególnie funkcjonariuszy policji, a także analizując zabezpieczone dokumenty, w tym dokumentację dotyczącą sprawy poszukiwawczej, zapisy z książki ewidencyjnej, przyjęto, że funkcjonariusze działali w zakresie swoich uprawnień, zgodnie z obowiązującymi przepisami. Wszelkie procedury w tym zakresie były zachowane, czynności poszukiwacze były realizowane uwzględniając możliwości personalne i techniczne policji. W ocenie prokuratury nie dopuszczono się niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy - podsumowuje prokurator Tatiana Paszkiewicz.

Do sprawy wrócimy.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości