Sąd Okręgowy w Gdańsku nie uwzględnił apelacji Mieczysława Gołuńskiego, który odwołał się od wyroku kartuskiego sądu ws. kupców. Oznacza to, że burmistrz będzie musiał przeprosić stowarzyszenie kupców oraz zapłacić 2.000 zł. na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Przypomnijmy, że powództwo oparte zostało o wypowiedź samorządowca, w której miał on zasugerować, że sprawa wydzierżawienia przez kupców gminnej działki w centrum miasta pod budowę nowego targowiska ma znamiona korupcji.
Trwający ponad dwa lata proces zakończył się w listopadzie ubiegłego roku. Sąd warunkowo umorzył postępowanie karne na rok próby oraz zasądził od Mieczysława Gołuńskiego świadczenie pieniężne w kwocie 2.000 zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej oraz zamieszczenie w mediach przeprosin.
Jak uzasadniał sąd, trudno nie zgodzić się z tym, że stanowisko oskarżonego podnoszone na sesji było słuszne, do momentu, do którego nie padły słowa o korupcji.
- Oskarżony działał z motywacji, której nie sposób potępić, a wręcz przeciwnie była ona słuszna i służyła dobrej sprawie. Sąd uznał, że nie zachodzi potrzeba, żeby oskarżonego za to przestępstwo karać. Uznał, że są warunki, by wobec oskarżonego warunkowo umorzyć postępowanie - uzasadniał wówczas sędzia Adam Skórzewski.
W piątek, 8 maja Sąd Okręgowy w Gdańsku rozpatrzył apelację. Podzielił zdanie kartuskiego wymiaru sprawiedliwości i w całości utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Kartuzach.
Wyrok jest prawomocny. Mieczysławowi Gołuńskiemu przysługuje jedynie złożenie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego.
Jedna oszołomka odeszła to teraz drugi oszołom rządzi tymi zapyziałymi Kartuzami, może go odwołać tak chamsko jak odwołał Ortmana z Łapalic ? ;)