Reklama

Sierakowice. Nielegalny nocny biznes bez konsekwencji?

Sierakowice od lat słyną ze swojego targowiska. Jak się okazuje, coraz większą popularność zyskują także jako targowisko... zwierzęce. Tylko tylko, że tego typu handel jest przy ul. Piwnej nielegalny. O sprawie wie Urząd Gminy, Powiatowy Lekarz Weterynarii, a nawet policja. Mimo to, interes kwitnie w najlepsze.

Po tym jak słynny kartuski targ konny przestał istnieć, przez wiele lat rolnicy z powiatu kartuskiego narzekali na brak miejsca, w którym mogli by prowadzić handel hodowanymi zwierzętami. Teraz mamy ich aż nadmiar. Żywy inwentarz można nabyć m.in. w Żukowie. W Kartuzach wybudowano nawet w tym celu specjalny targ, ale mimo zdecydowanie lepszych warunków niż żukowski konkurent - wart 1,5 mln zł obiekt świeci pustkami.

Okazuje się, że i to wciąż za mało i część rolników upodobała sobie na handel kolejne miejsce, a mianowicie Sierakowice. Konkretnie chodzi o plac obok starej lecznicy dla zwierząt przy ul. Piwnej, vis a vis tamtejszego targowiska. Jak informują nas mieszkańcy wsi, proceder odbywa się pod osłoną nocy, zwykle poprzedzając dni targowe. Kilka godzin później, dokładnie w tym samym miejscu stają m.in. stragany z warzywami i owocami.

Sprawa bulwersuje zresztą nie tylko część mieszkańców.

- To, co się tam odbywa nie można nazwać targiem, ponieważ plac nie spełnia wymogów weterynaryjnych, handel nie został zgłoszony, a więc jest to po prostu nielegalne - potwierdza Kazimierz Sekuła, Powiatowy Lekarz Weterynarii.

Jak dodaje, zwierzęcy handel w Sierakowicach nie jest zjawiskiem nowym, bo kierowana przez niego inspekcja weterynaryjna próbuje ukrócić te praktyki praktycznie już od kilku lat! Bezskutecznie.

Sprawa zgłaszana była i na policję i sierakowickim urzędnikom. Miejscowi funkcjonariusze wszczęli co prawda w związku z tym postępowanie, ale nie udało im się "ujawnić opisywanych sytuacji", a co za tym idzie - nie było podstaw do ukarania kogokolwiek.

Podobnie rzecz ma się w przypadku Urzędu Gminy, który jest właścicielem działki, na której odbywać mają się nielegalne spotkania targowe.

-Owszem, były sygnały. Sprawdzaliśmy te zgłoszenia, także w godzinach wczesnorannych, ale nie spotkaliśmy nikogo, kto prowadziłby tam sprzedaż zwierząt. W Sierakowicach nie ma targowiska zwierzęcego. Jeśli ktoś się tam w tym celu gromadzi, to odbywa się to w sposób nielegalny. Trudno nam się do tego nawet odnieść, bo ani nie zarejestrowaliśmy takich przypadków, ani nie mamy na to żadnych dowodów - rozkładają ręce pracownicy referatu rolnictwa Urzędu Gminy w Sierakowicach.

A skoro nie przyłapano nikogo na gorącym uczynku - sprawy nie ma. Trudno zresztą byłoby to nawet udowodnić w przypadku zastania na miejscu rolnika ze zwierzętami w przyczepie. Żaden przepis nie zabrania przecież przewożenia zwierzyny w godzinach nocnych lub zatrzymywania się akurat w tym miejscu i rozmowy z innym rolnikiem.

Bez zdecydowanych działań policji, być może przy udziale mieszkańców, którzy w odpowiednim momencie chwycą za telefon i powiadomią stróżów prawa o odbywającym się handlu, nie należy się raczej spodziewać, by nielegalny zwierzęcy targ z Sierakowic zniknął.

Przed konsekwencjami dalszego niemego przyzwolenia i ignorowania tego zjawiska przestrzega zresztą Kazimierz Sekuła.

- Ta sytuacja stwarza bardzo poważne zagrożenie. Szczególnie teraz, gdy mamy zwiększone ryzyko w związku z afrykańskim pomorem świń. Do handlu mogą bowiem trafiać zwierzęta nie objęte naszym monitoringiem, nieoznakowane, nieprzebadane, nieznanego pochodzenia. To zaś utrudnić może nam dojście do źródła na wypadek wystąpienia choroby, a to już rodzi bardzo duży problem - puentuje Powiatowy Lekarz Weterynarii.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    LiLo - niezalogowany 2014-03-15 17:42:08

    Brak podpisu: "artykuł sponsorowany"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości