Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wywalić z roboty za :mad: i tyle
@frugo: zrobie sobie dziecko, a jakmi bachor wyrosnie na łajzę, lub przestepce to umyje rece, bo to szkoła przejeła obowiazek wychowania mojego dziecka w końcu wg proponowanego linku taka jest misja nauczycieli. To nauczyciel ma nauczyc szacunku, pokory, dyscypliny, empatii, to nauczyciel ma wymierzac karę, za zachowanie, które burzy ład i porządek na lekcji, czy tez czekac na łaskawcę rodzica, który podważy wiarygodnośc nauczyciela, jego umiejetnosci, oraz sposób obchodzenia sie z powierzonym mu dzieckiem? Jesli dziecko trafia do szkoły i stwarza problemy, to znak ze rodzice nie radzą sobie z dzieckiem nie potrafią go wychowywac, nie potrafia przekazac mu co mu wolno robic, jak odnosic do inych, oraz jak zachowywac. Owszem, dziecko to wulkan emocji, i trudno mu sie nagle stosowac doreguł których widac w domu nie było. Jeśli nauczyciel nie radzi sobie z dzieckiem, owszem rozmowa z rodzicami, pedagogiem, moze nawet przekazanie dziecka do rodziny zastepczej, a informowanie, ze takie czy inne zachowanie moze skutkowac interwencją policji, to jest straszenie? od informacji do straszenia daleka droga. Dla rodzica, taka informacja przekazana przez dziecko bedzie wg jego wizji nekaniem dziecka, dla nauczyciela jedynie informacja przekazywana dzieciom. Jesli po rzekomym wyjasnieniu sprawy, spotkaniu z rodzicami, dalej wystepuje problem, czyli, ze nauczycielka musi "straszyc" dziecko policja, oznacza, że nie rodzic powinien miec pretensje do nauczyciela, tylko do siebie i swojej pociechy.
Gall jeśli nauczyciel nie radzi sobie z dzieckiem to powinien zadzwonić do rodziców i z nimi porozmawiać. Jeśli i to nie pomogło to są odpowiednie organa, którym zgłasza się sprawę. Na pewno rozwiązaniem nie jest straszenie dziecka! Jeśli nie potrafisz tego zrozumieć to żal mi Ciebie!
Jak widać niektórzy rodzice problem wychowania zwalają na szkołę, bo mu dzieciak przeszkadza w domu a potem wszyscy są winni wkoło tylko nie on, frugo dla twojej informacji nie jestem nauczycielką ani nauczycielem w tej ani innej szkole, a takie pierdoły przytaczane przez Ciebie to żenada co powinien nauczyciel itp. lekarz tez powinien swoje policjant, budowlaniec i rodzić jak by każdy robił należycie to co do niego należy to by nie było tematu, tylko niektórym wstyd się przyznać, że sobie nie radzą z własnym dzieckiem i potem są takie kwiatki.
@elizabet: Nie zaprzeczam, ale jeśli ktoś decyduje się być nauczycielem to powinien umieć udźwignąć te trudności, jeśli nie da rady to znaczy, że jego miejsce jest gdzie indziej. Naprawdę znam kilku nauczycieli, którzy w 100% nadają się do tej pracy. Są mili, cierpliwi, spokojni... i uwierzcie mi żadne dziecko czy nawet rodzic nie powiedziało o tych osobach nic złego - bo im po prostu nie da się nic zarzucić. Oby było ich więcej. Zawód nauczyciela trzeba kochać, a nie decydować się na niego ze względu na większą ilość wolnych dni.
czasami te dzieci maluszki są gorsze od tych starszych
Lwica poczytaj artykuł o roli nauczyciela w procesie kształcenia: https://sites.google.com/site/ksztalcenienauczycieli/nauczyciel---zawod-czy-misja-i-powolanie/rola-nauczyciela-w-procesie-ksztalcenia-i-wychowania-dzieci Polecam drugi punkt. "Nauczyciel - wychowawca dźwiga na swych barkach obowiązki zarówno nauczania, jak i wychowania. Sytuacja ta wzmacnia odpowiedzialność zawodową osób pracujących z dziećmi i młodzieżą. Odpowiedzialność za nauczanie i wychowanie jest nie tylko obowiązkiem zawodowym, ale i etycznym." Sądzę, że większość nauczycieli zapomniało o tym, że wychowanie w jakiejś mierze również do nich należy. Większy ciężar spoczywa na rodzicach, ale nie znaczy to, że pedagodzy mają umywać ręce. Jeśli nie radzą sobie z dzieckiem niech wezwą rodziców, ale pod żadnym pozorem niech nie znęcają się nad dziećmi!
@frugo: Nie zgodze się z Tobą, w kwestii wychowania, wychowywanie to rola rodziców, nauczyciel, przekazuje swoja wiedzę, uczy pewnych zachowań w grupie, podejmowania działań celem pozyskania informacji, wyuczenia pewnych zachowań, które maja mu ułatwic rozwiązywanie powierzonych zadań. Fakt niektórzy nauczyciele mijaja się z powołaniem, bo mówienie dziecku, że jest głąb, lub podobne okreslenia, ni eprzystoi, jako osoba wykształcona powinna uzywac okresleń "neutralnych" A czy straszy policja, czy informuje? Informacja dla ucznia, że jego zachowanie może skutkowac odpowiedzialnością karną, to jest straszenie? Dzieci klas starszych jak najbardziej to powinny zrozumiec, maluszki to lekka przesada, ale skoro tłumaczenie spokojne i wielokrotne, że nalezy się uspokoic, nie działa... nauczyciel ma w nieskonczonosc? jesli jest takie dziecko nadpobudliwe i nie "poddaje" sie dyscyplinie, to moze je lepiej wysłac do ośrodka szkolno-wychowawczego??
@MastaJoda: Nie wiem czy gratulować czy współczuć? Mam dwójkę dzieci i nie wyobrażam się bić kogoś kogo kocham. Naprawdę jest wiele innych metod by wychować człowieka normalnie. Jest wiele dobrych fachowych publikacji na rynku - wystarczy poczytać. Nawet kupować nie trzeba! W końcu mamy biblioteki pedagogiczne. Polecam w Kartuzach - bardzo miła, sympatyczna i rzeczowa obsługa. Pani pedagog przyda się chyba odpoczynek z terapią i warsztaty psychologiczne lub socjoterapeutyczne przygotowujące do pracy z dziećmi i młodzieżą (również trudną). Kończyłam Gestalt-owskie i uważam, że są rewelacyjne. Pani pedagog będzie szczęśliwsza i dzieci też.
w stu procentach zgadzam się z frugo i co niektórzy nauczyciele nierówno traktują uczniów nawet w ocenianiu zwłaszcza uczniów od czwartych klas wzwyż i w ocenianiu z zachowania ulubieniec nie dostanie minusowych punktów chociaż zrobi coś złego
@lilka: Durny ten komentarz! Ciekawe czy byś była taka mądra gdyby to Twoje dziecko było zastraszane lub nawet Ty. Nie trzeba być psychologiem by wiedzieć, że takie przeżycia, szczególnie w takim wieku negatywnie rzutują na psychikę dzieci a w dalszej perspektywie na całe przyszłe życie. Faktycznie zaczynają się moczenia w nocy, niechęć do pójścia do szkoły, zamknięcie w sobie, etc. Gdy takie dziecko dorośnie i nie daj boże zostanie nauczycielem to będzie wyładowywało złość na innym człowieku (dzieciach) bo tak będzie miało zakodowane w psychice. Jeśli uważasz straszenie za coś naturalnego to gratuluję i zapraszam na wizytę do psychologa!
Nie zrzucajmy całej winy na dzieciaki. Skoro nie tylko jedno dziecko mówi, że Pani nie puściła go do toalety podczas lekcji to znaczy, że coś w tym jest. Panie gall i lilka to pewnie nauczyciele z sierakowickiej szkoły i dlatego tak się burzą. Sama mam dziecko, które uczęszcza do podstawówki i wiem, że podejście niektórych nauczycieli pozostawia dużo do życzenia. Co więcej niektóre osoby w ogóle nie powinny uczyć. Do takich dzieci trzeba mieć dużo cierpliwości, trzeba spokojnie wytłumaczyć im co robią źle i dlaczego - według mnie na tym polega zawód (niektórzy twierdzą nawet, że to powołanie) nauczyciela. Nauczyciel ma przekazywać wiedzę, ale również ma wychowywać - tylko niektórzy chyba o tym zapomnieli albo pomylili swoją profesję z zawodem policjanta. Dobrze, że media nagłaśniają takie przypadki, może nauczyciele w końcu przestaną czuć się bezkarni!
Trzeba było więzieniem i prokuraturą straszyć, a nie tylko policją... Widocznie na rozpieszczone dzieciaki nie było innej rady. Pod tym kątem ten 21wszy wiek jest straszny... 20 lat temu człowiek dostał pasem i chodził jak zegarek szwajcarski, teraz na dziecko nie można nawet krzywo spojrzeć... A jak dostał pudełko klocków LEGO z Pewexu (takie z 20 klockami na krzyż) to zabawy było na pół roku...
ja nie mam Dodane pią, 13 gru 2013, 08:48:26 : ja nie mam zastrzeżeń do nauczycieli ani do pani pedagog ale słyszałam że niektóre dzieci skarżą się na panie ze świetlicy i poziom nauczania w tej szkole jest wysoki w porównaniu z innymi podstawówkami w powiecie
Ojej pani pedagog postraszyła policją, ale dramat, teraz pewnie dziecko się moczy w nocy i ma tiki nerwowe, za chwilę katechetka postraszy piekłem i napiszą o tym gazety krajowe... wygląda na to, że nie ma już wdzięczniejszych tematów... żenada... jak widać dziennikarka ma większe kompetencje jeśli chodzi o wychowywanie dzieci od pedagoga szkolnego, może więc panie zamienią się rolami?
o wielu sprawach sie nie dowiemy, np, jak to sie stalo, ze pani Frymus zostala zatrudniona, bo z jej podejsciem do nauczania powinna w zoo uczyc, a nie w szkole, no tak ale podobno laczy ja prywatna znajomosc z vicedr
Artykuł podpisany przez panią A.L. to trzeba wziąć poprawkę na to że będzie niepełny i stronniczy Artykuły tej Pani pisane są głównie w oparciu o podane na tacy informacje tylko z jednej strony, mnie osobiście zaciekawił fakt jak to autorka tego opowiadania skupia się na zachowaniu dyrektora placówki, powiem szczerze też by mi nerwy puściły, słysząc takie pytania a prawda jest taka, że niektóre dzieciaki są naprawdę nieznośne i broją na potęgę i tu pewnie jakiś rozgoryczony rodzic któremu zabrakło argumentów do rozmowy z dyrekcją postanowił się wyżalić do pani A.L. , która reprezentuje taki poziom dziennikarski jaki reprezentuje, więc nie należy go traktować zbyt serio z tego co się orientuje to zakazu wychodzenia do toalety nie ma ,,michan" nie wiem skąd takie informacje dzieciaki do toalet w młodszych klasach chodzą pojedynczo, czasami jedno musi zaczekać aż drugie wróci. Dlaczego nie ma ani jednego słowa na temat zachowania tego dzieciaka, co było przyczyna tego, że nawet pedagogowi zabrakło argumentów do rozmowy że postraszyła dzieciaka policją. Tego się tu nie dowiemy. A szkoda.
od jakiegoś czasu dziwne i czasem oburzające rzeczy dzieją się w Szkole Podstawowej w Sierakowicach. Takie rozmowy nic nie dają, bo czy kiedykolwiek ktoś wygrał z nauczycielem? Nie twierdzę broń boże że dzieci są święte,ale są nauczyciele, którzy traktują dzieci gorzej jak w obozie. Ostatnio nawet małe dzieci mają zakaz wychodzenia na lekcji do toalety i były przypadki że dzieci wracały zmoczone do domu albo wyzywanie dzieci od osłów patentowych. A to tylko podstawówka.
Wychodzę z założenia, że jeśli rodzic skierował się z prośbą o pomoc do mediów to sprawa "raczej" nie została wyjaśniona. B.T.W. "Czy bijemy, czy kopiemy?" - a czy to jest przewidziane "na przyszłość"? ;)
Galimatias, juz zostalo wyjasnione, aha... juz jak tez wiadomo, co za zenada.
Wywalić z roboty za :mad: i tyle
@frugo: zrobie sobie dziecko, a jakmi bachor wyrosnie na łajzę, lub przestepce to umyje rece, bo to szkoła przejeła obowiazek wychowania mojego dziecka w końcu wg proponowanego linku taka jest misja nauczycieli. To nauczyciel ma nauczyc szacunku, pokory, dyscypliny, empatii, to nauczyciel ma wymierzac karę, za zachowanie, które burzy ład i porządek na lekcji, czy tez czekac na łaskawcę rodzica, który podważy wiarygodnośc nauczyciela, jego umiejetnosci, oraz sposób obchodzenia sie z powierzonym mu dzieckiem? Jesli dziecko trafia do szkoły i stwarza problemy, to znak ze rodzice nie radzą sobie z dzieckiem nie potrafią go wychowywac, nie potrafia przekazac mu co mu wolno robic, jak odnosic do inych, oraz jak zachowywac. Owszem, dziecko to wulkan emocji, i trudno mu sie nagle stosowac doreguł których widac w domu nie było. Jeśli nauczyciel nie radzi sobie z dzieckiem, owszem rozmowa z rodzicami, pedagogiem, moze nawet przekazanie dziecka do rodziny zastepczej, a informowanie, ze takie czy inne zachowanie moze skutkowac interwencją policji, to jest straszenie? od informacji do straszenia daleka droga. Dla rodzica, taka informacja przekazana przez dziecko bedzie wg jego wizji nekaniem dziecka, dla nauczyciela jedynie informacja przekazywana dzieciom. Jesli po rzekomym wyjasnieniu sprawy, spotkaniu z rodzicami, dalej wystepuje problem, czyli, ze nauczycielka musi "straszyc" dziecko policja, oznacza, że nie rodzic powinien miec pretensje do nauczyciela, tylko do siebie i swojej pociechy.
Gall jeśli nauczyciel nie radzi sobie z dzieckiem to powinien zadzwonić do rodziców i z nimi porozmawiać. Jeśli i to nie pomogło to są odpowiednie organa, którym zgłasza się sprawę. Na pewno rozwiązaniem nie jest straszenie dziecka! Jeśli nie potrafisz tego zrozumieć to żal mi Ciebie!