Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@ines_ka: a może wiadomo ,że na oddział bez wiedzy personelu nikt nie wejdzie ? czy nie wiadomo ?:/
@Tangram: a może tak zainteresować się tym kto wchodzi i do kogo. Trochę poszaniowania godności pacjenta.
@konowal: na ciebie ma patrzeć konowale ?
@konowal: Te telenowele brazylijskie;)
Najbardziej w podoba mi się w Kartuskim szpitalu: 1. Kible bez zamków na SOR 2. Tan niechlujnie położony kabel telewizyjny na korytarzu oiomie ( ciągnie się raz po ziemi, raz po grzejnikach potem po lampach ) prowizorka na maksa i przednie siedlisko dla bakterii 3. absolutny hit moich spostrzeżeń, to że na oiomie, pielęgniarki mogą oglądają telewizję w czasie pracy! i to bez radnej krępacji ( odwiedzasz pacjenta a ta nawet wzroku od ekranu nie odrywa )
@widus: No racja Większość woli jeździć albo do Kościerzyny, albo do 3-miasta... Ale co do podwyżek w służbie zdrowia moim zdaniem Lekarze i Pielęgniarki powinni dostawać podwyżki tylko za efekty pracy (dużo wyleczonych pacjentów itd, a nie za wpadki,wypadki i zgony).
Szpital ma złą opinię, niesety zasłużoną. Pielęgniarki nic nie warte...życie ludzkie jest bezcenne jeżeli ma o nim decydować papierek to jaką wartość ono ma...
Niestety, ale cały czas się potwierdzają opinie na temat szpitala kartuskiego. Jak byłam w drugiej ciąży podeszłam do SOR-u (z dzieckiem w wózku) i powiedziałam, ze przewróciłam się na brzuch i ruchów nie czuję. Na SOR NIC się nie działo. Piguła zadzwoniła do lekarza i jak skończyła rozmawiać pyta się mnie z kim dziecko mam zostawić, bo przyjmują mnie do szpitala. Jak się zapytałam na jakiej podstawie to powiedziała, ze lekarz tak powiedział, a jak się zapytałam na jakiej podstawie on tak powiedział to wzruszyła ramionami. Powiedziałam, że żądam, żeby lekarz mnie zbadał a potem decydował o przyjęciu bądź nie. Najpierw lekarz kazał mi zrobić KTG (którego na tym etapie ciaży się nie wykonuje), więc ja musiałam leżeć 45 min a dziecko ... po prostu sie nudziło. Jak się to badanie skończyło to nawet mi położna powiedziała, ze bez sensu, ze miałam je robione. Potem lekarz kazał mi zejsć na SOR na USG, gdzie czekałam kolejne 40 minut na badanie, które trwało UWAGA .... max 5 minut. Jak sie zapytałam w czasie badania czy wszystko w porządku to usłyszałam - zapyta się Pani lekarza prowadzącego. Nieważne, ze wizyta za 3 tyg ale mam się zapytać lekarza prowadzącego. OLEWNOCTWO TYLKO W TYM SZPITALU. Po pierwszym porodzie trafiłam na SOR z zakażeniem to ginekolog-położnik powiedział, ze to nie jesgo sprawa (4 dni po porodzie!!!), więc odesłał mnie do chirurga, który stwierdził, że nei ma zakażenia. Tylko na drugi dzień trafiłam na Kliniczną z temperaturą 40 stopni z potwierdzeniem zakażenia.
Lekarka według mnie nie ma winy............. Z tego co mi wiadomo to chciała wezwać pogotowie bo stan dziecka określiła na poważny tyle ze rodzic stwierdził ze jest samochodem i będzie szybciej w szpitalu niż karetka przyjedzie do ośrodka. Zarzuty dla pielęgniarki owszem, bo jakim prawem może decydować kogo przyjąć a kogo nie, a matka też nie jest bez winy bo ja ze swoim dzieckiem bym nie wyszła w życiu po skierowanie. Wolałabym narobić szumu na SOR i ktoś w końcu by go musiał przyjąć. poczytajcie pierwszy artykuł http://kartuzy.info/wiadomosc,3136,Przez-glupi-swistek-zmarlo-moje-dziecko.html Miałam nieco podobną sytuację w Kartuzach jak mojemu dziecku nagle "wyszła " przepuklina i jąderko uwięzło w worku przepuklinowym. Mały ryczał w wniebogłosy, chyba go bolało nie wiem bo mały był i jeszcze nie mówił. My zresztą też młodzi rodzice byliśmy bo to jakieś 6 lat temu było nawet nikt go nie chciał obejrzeć powiedzieli ze do Gdańska mamy jechać bo tu nie ma chirurga dziecięcego!!! Powiedziałam że nie wyjdę stąd dopóki mi go ktoś nie obejrzy, no i zbadał go lekarz powiedział ze może to być przepuklina ale mamy to potwierdzić w Gdańsku bo zazwyczaj jądro nie ucieka tylko jest na swoim miejscu. W gdańsku pytali dlaczego nie wypisali mi skierowania w szpitalu skoro tam byliśmy, ale bez problemu dziecko przyjęli tylko dzwonili do Kartuz dlaczego nie ma skierowania i pisali tam jakiś protokół czy co, nie pamiętam bo byłam zbyt zdenerwowana.
jak Lekarka nie miała winy??????kurcze no jak nie??? nie pracowała tam krutko!!a jak studiowała medycyne to chyba nie spała na wykładach gdzie jest mowa o procedurze....!i każdy lekarz wie że wysyłając do szpitala TRZEBA DAĆ SKIEROWANIE!!!!!!!!!!ŻENADA POPROSTU!!!!!!!!!moim zdaniem winna jest i lakrki i pani przyjmującej na ratunkowym....to było 6 miesięczne dziecko do holery!!!!takie dziecko ma słabszy organizm!!!!!!! wspólczucia dla rodziców dziecka naprawde....mam synka 8 miesięcznego i wyobrażam sobei co ci rodzice czuli....A PRAWDA JEST TRAKA ŻE NASZE PRAWO JEST DO DUPY!!!!!!!!! ZAMIST WSPIERAĆ I POMAGAĆ TYM CO POWINNO TO JEST NA ODWÓRT....ale pewnie co sie dziwic....przecież to lekarze którzy mają dobre znajomości..... MAM NADZIEJE ŻE RODZICĄ UDA SIE WYGRAĆ TĘ CIEZKA WALKIE!!!!!!!!!!
@ines_ka: a może wiadomo ,że na oddział bez wiedzy personelu nikt nie wejdzie ? czy nie wiadomo ?:/
@Tangram: a może tak zainteresować się tym kto wchodzi i do kogo. Trochę poszaniowania godności pacjenta.
@konowal: na ciebie ma patrzeć konowale ?