Reklama

Tuchom. Mieszkańcy nie chcą żwirowni na terenie lasu

Z dużym oburzeniem ze strony mieszkańców Tuchomia i Chwaszczyna, spotkała się wiadomość o tym, że najprawdopodobniej za kilka lat zamiast w sąsiedztwie lasu, będą mieszkać obok żwirowni. Władze Żukowa uspokajają, że decyzja o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania, nie jest tożsama z powstaniem wydobywalni kruszywa.

Cała sprawa rozpoczęła się gdy styczniowej sesji rady gminy Żukowo. Wówczas radni przegłosowali przyjęcie uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części wsi Tuchom, w rejonie ul. Gdyńskiej oraz fragmentu wsi Chwaszczyno, w rejonie ul. Leśnej. Uchwała ta została sporządzona na wniosek przedsiębiorstwa "Polgravel".

Wówczas burmistrz Żukowa tłumaczył, że pozytywnym skutkiem uchwały ma być możliwość uwzględnienia w planie zagospodarowania przestrzennego chodnika pomiędzy Tuchomiem i Chwaszczynem.

- Jest jeszcze jedna deklaracja z mojej strony. Wiemy doskonale, że nam zależy, aby móc rozwiązać problem braku chodnika i przy projektowaniu tego planu myślę, że będzie można wyznaczyć, czy wskazać jakiś obszar, który mógłby to zadanie przyjąć. Także oprócz interesu przedsiębiorstwa, chcemy żeby w tym przynajmniej zakresie w którym będzie opracowany, był wzięty również pod uwagę interes uczestników ruchu pieszego czy rowerowego wzdłuż drogi krajowej nr 20 - mówił burmistrz Żukowa, Wojciech Kankowski

Wniosek spotkał się wówczas z pozytywną opinią komisji komunalnej.

- Komisja Komunalna pozytywnie zaopiniowała ten wycinek terenu pod żwirownię, natomiast stoimy na takim stanowisku, że działka która obejmuje 50 hektarów lasu będzie przez nas chroniona jako użytek ekologiczny dla mieszkańców - tłumaczył radny, Paweł Koreń.

Z decyzją o przeznaczeniu pogranicza Tuchomia i Chwaszczyna na żwirownię, nie zgadzał się wówczas jedynie radny Stanisław Groth.

- To jest przyzwolenie na zrobienie w tym miejscu terenu po księżycowego. Wiemy jak wyglądają tereny po urobku żwiru, zdecydowanie nie przedstawiają się zbyt ciekawie. Tym bardziej, że jest to blisko ulicy Gdyńskiej, jej mieszkańcy będą mieli po prostu niesamowity widok. Mówienie o zaprojektowaniu chodnika nie rozwiązuje sprawy. Było spotkanie z radą sołecką, rozmawiałem z mieszkańcami i niezadowolenie jest bardzo duże. Ten teren już nigdy nie wróci do punktu w którym się znajduje teraz, to jest serce miejscowości, a my przyzwalamy na zrobienie tam żwirowni - mówił radny Stanisław Groth.

Nieco później swoje obawy dotyczące domniemanej budowy żwirowni, mieszkańcy wyrazili na spotkaniu wiejskim w Tuchomiu, podczas wyborów nowego sołtysa.

- Planowana inwestycja będzie miała katastrofalny wpływ na warunki życia okolicznej społeczności. Hałas, zapylenie, wstrząsy i drgania związane z wydobyciem, obróbką oraz transportem urobku zrobią z życia mieszkańców horror - apelowali oburzeni mieszkańcy Tuchomia.

Dodatkowo sprzeciw zbulwersowanych mieszkańców budził także fakt bezsprzecznego spadku wartości i atrakcyjności okolicznych terenów.

- Chcemy zorganizować sesję która będzie miejscem w którym będzie można wyjaśniać, tudzież przedkładać stanowiska i wnioski. Na pewno przystąpienie do opracowania planu nie jest tożsame z przeznaczeniem terenu pod konkretną działalność - mówił na antenie Radia Gdańsk, Wojciech Kankowski.

Mieszkańcy Chwaszczyna i Tuchomia zapowiadają, że nie ustąpią w protestach i jeśli ich głos nie zostanie wysłuchany, to zaostrzą protest.

Do sprawy wrócimy.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości