W miniony piątek w nocy, niedaleko miejscowości Hopy, patrol policji natrafił na porzucony volkswagen t4, w którego ładowni znajdowało się rusztowanie. Samochód trafił na policyjny parking. Rano zgłosił się po niego kolega właściciela...
W piątek około godziny 1.40 w Hopach policjanci z komisariatu w Przodkowie patrolując okolice zauważyli stojący na jednej z bocznych dróg vw t4 bez włączonych świateł. Jak się okazało, samochód był otwarty. W środku znajdowały się elementy rusztowania wartości 860 złotych. Policja ustaliła, że jest to rusztowanie, które wcześniej zostało skradzione jednemu z mieszkańców powiatu kartuskiego.
- Przy samochodzie funkcjonariusze nikogo nie zastali - powiedziała Anna Czapp, rzecznik kartuskiej policji. - Złodzieje prawdopodobnie zostali spłoszeni przez policjantów. Porzucili pojazd oraz skradzione mienie.
Samochód trafił na policyjny parking, a odzyskane rusztowanie przekazano właścicielowi. Na tym jednak się nie skończyło. Bowiem tego samego dnia około godziny 7 rano do komisariatu policji przyszedł mężczyzna, który chciał zgłosić kradzież owego samochodu.
- Oczywiście przyjęliśmy to zawiadomienie - powiedziała Anna Czapp. - Po tym zdarzeniu zostały udowodnione mu zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie oraz kradzież rusztowań. Mężczyzna przyznał się do winy.
Po wykonaniu niezbędnych czynności przez policję, po uzgodnieniu z prokuratorem rejonowym, sprawcę zwolniono.
pio
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze