Reklama

Uciekł policjantom i wpadł... na kłamstwie. Pościg samochodowy na podkartuskich drogach

19/02/2007 14:53
Pościg jak z sensacyjnego filmu rozegrał się w sobotni wieczór na drogach pod Kartuzami. Kierowca opla omegi, który nie zatrzymał się do policyjnej kontroli, najpierw ominął zastawioną na niego blokadę, a później umknął policjantom na jednej z polnych dróg. Okazało się jednak, że młody człowiek sam dopomógł funkcjonariuszom we własnym ujęciu. Odpowiedzialność karną poniesie też jego przyjaciółka...

Kartuscy policjanci, którzy w nocy z soboty na niedzielę prowadzili akcję "dyskoteka", nie spodziewali się, że rutynowa kontrola zakończy się takimi emocjami. Gdy jeden z patroli próbował na rogatkach miasta zatrzymać opla omegę, jego kierowca odkrył w sobie żyłkę rajdowca i wcisnął gaz do dechy. Policjanci ruszyli w pościg.

- Zarządziliśmy blokadę w Egiertowie - opowiada Anna Czapp, rzecznik kartuskiej komendy, która uczestniczyła w nocnej akcji. - Ścigany samochód jednak ominął kolczatkę i ruszył w stronę Nowej Karczmy. Niestety, zwiał nam w jakąś polną drogę.

Po 15 minutach od tej ucieczki do komendy policji w Kartuzach zadzwonił właściciel samochodu. Zgłosił, że opel został mu skradziony sprzed lokalu "Maska". Patrol policyjny, który pojechał na miejsce, by zabrać mężczyznę na komendę w celu spisania jego wyjaśnień, nie zastał na miejscu nikogo.

Właściciel opla na policję i to w Żukowie pofatygował się dopiero w niedzielne południe. Nadal przekonywał, że samochód został mu skradziony. Jednak w miarę "prowadzonych czynności" stawało się coraz bardziej jasne, że mężczyzna "ściemnia".

- Udowodniono, że kierowca zawiadomił o niepopełnionej kradzieży samochodu - dodaje Anna Czapp. - Zarzuty postawiono również 22-letniej mieszkance powiatu kartuskiego, która w tej sprawie złożyła fałszywe zeznania.

Zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie jest zagrożone karą do dwóch lat pozbawienia wolności. Za składanie fałszywych zeznań trafić za kratki można nawet na trzy lata.

Sprawa fikcyjnej kradzieży auta, które umknęło w pole, była jedną z trzech podobnych, jakie wykryli w ostatnim tygodniu policjanci z Kartuz. W ubiegły poniedziałek zatrzymano 24-letniego mieszkańca Gdyni, który zgłosił w Kartuzach "cudowne zniknięcie" wartego 40 tys. zł opla vectry. Fałszywe zeznania w tej sprawie złożył jego 25 letni kompan.

Zaledwie trzy dni później wpadł inny gdynianin, tym razem 46-latek, który potwierdzał w zeznaniach rzekomą kradzież Golfa. Jemu również grożą trzy lata odsiadki za kratkami.

j
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Lentil - niezalogowany 2007-02-22 16:08:52

    Kilczatki leper na blokady zabrał...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    cooper - niezalogowany 2007-02-22 09:09:01

    [quote="Lentil"Ale z tą akcją z kolczatką mnie zaskoczyli... nie wiedziałęm ze też tak u nas jest...[/quote] bo jej podobno wcale nie było

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dreams - niezalogowany 2007-02-20 13:09:18

    Boją się o wozy policyjne chyba... Czyli znaczy to iż polne drogi są niczym azyl dla przestępców :lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości